Jungkook, słysząc słowa pięknej, spokojnej, nastrojowej melodii, po prostu nie mógł skupić się na filmie, od razu przenosząc wzrok na swoje zauroczenie. Ten piękny, inteligentny, gorący aktor był na wyciągnięcie ręki, co tylko bardziej frustrowało studenta. Pod wpływem chwili pogładził jego policzek dłonią, bardzo delikatnie się uśmiechając. Czując jego dotyk na sobie, Taehyung oderwał się od filmu i zwrócił wzrok w jego w stronę. Mimowolnie uniósł kąciki ust, widząc jego zafascynowaną, skupioną twarz. Przechylił głowę w stronę dłoni Jungkooka, jakby chciał ją przybliżyć do swojego policzka. Przymknął oczy, czując jeszcze bardziej ciepło jego palców. Brunet poruszał kciukiem po kości policzkowej przyjaciela, patrząc na jego piękne, równe, jak spod dłuta najlepszego rzeźbiarza usta. Tak bardzo, bardzo chciał ich spróbować ten pierwszy raz. Chciał móc poczuć tego cudownego chłopaka w ten normalny, niewinny, intymny sposób.
- Czy mogę? - szepnął, gdy dzieliły ich jedynie milimetry.
Zamiast odpowiedzieć, młodszy po prostu sam złączył ich usta w delikatnym pocałunku, który tak naprawdę był jedynie muśnięciem. Tae jednak poczuł coś, czego tak bardzo mu brakowało. Te głupie motylki w brzuchu odezwały się właśnie w tamtym momencie.
Brunet wplótł palce we włosy Taehyunga, chcąc go jeszcze bardziej ośmielić. Jungkookowi wcale nie zależało na niczym więcej, jak na bliskości z owym aktorem. Poruszył delikatnie ustami, nie zwracając uwagi na to, że laptop zsunął mu się z ud.
Kim położył dłoń na jego karku i przyciągnął go do siebie, jeszcze bardziej zmniejszając odległość między nimi. Pogłębił pocałunek, nie myśląc o niczym innym tylko o tym brunecie, który stał się mu bardzo bliski.
Jungkook przerwał pocałunek dopiero wtedy, gdy zorientował się, że Kim leży na nim, starając się włożyć dłoń pod koszulkę bruneta. Prawdopodobnie nie miało to nic wspólnego z erotyzmem, tylko chęcią poczucia bliskości i tego, że można w takich sytuacjach być delikatnym.
- Dziękuję- szepnął, uśmiechając się do niego. Złapał jego łapkę, splatając ich palce ze sobą.
-Ja też -położył głowę na jego klatce piersiowej tak, że słyszał bicie jego serca - Że nie odpuściłeś.
-Jak mógłbym sobie ciebie odpuścić? Błagam Cię, słuchałeś się kiedyś? Albo patrzyłeś w lustro? - uniósł się lekko, by pocałować Taehyunga w czubek głowy.
-Dawałem ci jasno do, zrozumienia żebyś z tym skończył.
-Ale mi się podobasz. Nie musisz tego odwzajemniać. Chcę cię mieć blisko I... To tyle. To jest dla mnie ważniejsze niż moja duma.
-Głupku, nie widzisz tego? Też mi się podobasz i... Lubię cię. Bardzo.
-Oh... Ale... Dlaczego mi nie powiedziałeś wcześniej? Całowałbym cię częściej- złapał go pod pachami, podciągając wyżej. Ucałował czubek jego noska, a potem górna wargę.
-Nie ma tak łatwo. Nie byliśmy na żadnej randce.
-Więc... Czy pójdziesz ze mną na randkę?
-Zależy gdzie - wytkął mu język.
-Gdzie tylko chcesz. Możemy iść do restauracji, kina, parku, na imprezę, mogę zrobić nam kolacje, pójść do zoo...
-Stop. Zrobić kolacje? Tak, że sam byś gotował?
-No pewnie Jin by mnie nadzorował, ale tak, dla ciebie postarałbym się samemu.
-Mówiłem Ci kiedyś, że lubię, jak ktoś dla mnie gotuje.
-Czyli kolacja? - objął go w pasie.
-Tak. A potem pójdziemy na spacer i odprowadzisz mnie do mojego mieszkania - cmoknął go w nosek i uśmiechnął się szeroko.
- Myślałem, że zostaniesz- jęknął niezadowolony. - No ale okej, jeżeli chcesz, to do randki mogę doliczyć spacer i dopilnowanie, żebyś bezpiecznie wrócił.
-Zostać? Po pierwszej randce? Nie mogę. Księżniczkom nie wypada.
-Mogę spać na materacu, jeżeli nie chcesz ze mną w łóżku.
-Myślę że spacer to jednak dobry pomysł- Jeon pokiwał głową, glaszcząc jego plecy.
- Jesteś piękny.
-Wiem - wyszczerzył się.
-Wracamy do oglądania, czy wolisz dalej leżeć na mnie, jak słodki kotek?
-A możemy oglądać tak? Całkiem tu wygodnie.
-A sięgniesz po laptopa? Mając ciebie na sobie raczej tego nie zrobię.
-Możesz spróbować.
-Uh, leń- wyciągnął rękę, by sięgnąć po urządzenie. - Okej, włączę jak dostanę kolejnego, długiego buziaka.
-No nie wiem... Wysoka cena...
-Oh okej, to było głupie- westchnął, cofając film do odpowiedniej sceny.
Kim pokręcił głową i chwycił go za podbródek zmniejszając odległość między ich ustami.
- Wcale nie było głupie - wymruczał cicho.
-Cały czas robisz ze mnie idiotę większego niż jestem. Jak na coś się nie zgadzasz, to przecież nie mogę cię zmuszać. Myślałem, że nie chcesz, żebym cię wiecej całował.
-Zbyt często używam sarkazmu, okej?
-Mhm - złapał go za włosy, mocno całując. - Tak chyba cię uciszę.
-Mhmm ten sposób uciszania mi się podoba.
-Więc chyba dziś nie będziemy oglądać filmu, tylko uciszać siebie nawzajem - uśmiechnął się, znów łącząc ich wargi.
YOU ARE READING
No More Irony | Taekook
FanfictionJungkook to wiecznie napalony student, a Taehyung to wiecznie zajęta księżniczka.
