Brunet, zalany łzami stał przed bramkami, ściskając w dłoni walizkę.
-Taehyung, nie chcę się rozstawać. Nie chcę stąd wylatywać, tu jest mi dobrze, mam przyjaciół i... Mogę nawet wrócić do nagrywania porno - załkał, czując, jak serce mu pęka. Ma zostawić najważniejsze w jego życiu osoby, kraj w którym się wychował oraz wspomnienia, na rzecz wolności. Blondyn uśmiechnął się pokrzepiajaco w jego stronę i jedną dłonią otarł łzy ze swojego policzka.
- Nie możesz do końca życia nagrywać porno, głupku. Tam będzie Ci lepiej, musisz jechać.
-Ale tu jest mój Yoongi, Jin, tata i - spojrzał Taehyungowi w oczy, a jego głos tak po prostu się załamał. - Ja tak nie mogę, to dla mnie za dużo i... Nie patrz tak a mnie, Taehyungie... To mnie przerasta.
-To było nasze marzenie. Chcesz tak po prostu odpuścić? Kookie, musisz lecieć.
-Ale mam was zostawić? - zwrócił się do Mina, który właśnie przyszedł wraz z wiewiórką i Seokjinem. - Yoon, jestescie moimi przyjaciółmi i... Jin, kto mnie będzie uczył gotować - przetarł twarz dłońmi, obejmując dwójkę przyjaciół. Biedny Park, musiał poczuć się pominięty.
Taehyung zwrócił się do nich błagalnym wzrokiem. Nie wiedział już jak ma przekonać bruneta do wyjazdu. Podszedł do Jimina i przytulił go, czując się już bezsilnym w tej sprawie.
-Stary, przecież tu wszyscy już widzieli twojego penisa. Musisz stąd uciekać i podbić kolejny kraj - parsknął Min, kręcąc lekko głową.
-Ja nie widziałem jego penisa - odpowiedział dumny Jin.
-Bo nie oglądasz pornoli - machnął ręką Yoongi.
-Co to ma do rzeczy? Przecież Jungkook nie gra w...
-Taehyung- pisnął Jeon, bojąc się o swoje życie i w oddali widząc Jongina, który prawdopodobnie również przyszedł się pożegnać. - Chyba musimy iść, jak najszybciej - złapał go za nadgarstek, ciągnąc w stronę bramek. - Tak Jin, graliśmy w porno!
-Kookie, cieszę się że w końcu chcesz jechać, ale poczekaj jeszcze chwilę, dobrze? Zaraz przyjadą rodzice.
-Dobrze, dobrze, ale Jin mnie rozerwie, spójrz, jest cały czerwony, tylko Jimin trzyma go w ryzach - Objął go mocno w pasie, przyciskajac jego plecy do swojej piersi. - Co tu się dzieje, czy to zjazd byłych? - zerknął na Jongina i Mina, zaraz przypominając sobie, że w każdej chwili może pojawić się jeszcze Hoseok.
-Ciesz się że z ludźmi z pracy pożegnalismy się wczoraj. Oni by przyszli z jakimś bukietem z penisow, Jin raczej by tego nie wytrzymał - powiedział na tyle cicho by tylko brunet go usłyszał.
-Mhmm, bukiet z penisów raczej by mu się nie spodobał - powiedział cicho, obcałowując kark Taehyunga. Jongin musiał wiedzieć, że teraz blondyn należy do niego w każdym calu.
-Kookie - jęknął, kręcąc głową - musisz teraz? Będziesz miał na to całe życie.
-Ale teraz gapi się na nas twój ex, a ja chce mu pokazać, że to ja jestem twoim narzeczonym i... Okej, idź się z nim pożegnać - puścił Kima, jeszcze ostatni raz całując go w skroń.
Podszedł niepewnie do byłego chłopaka, ladując z nim w delikatnym uścisku. Ich kontakt po rozstaniu może nie był najlepszy, ale Tae pamiętał, że Jongin swego czasu był dla niego bardzo ważny. Posłał mu jeszcze ciepły uśmiech i zaraz wrócił do narzeczonego, ale po chwili znów mu uciekł biegnąc w stronę swojej mamy, która właśnie weszła do budynku.
Jungkook naburmuszył się, gdy jego gwiazdeczka znów mu uciekła. Przecież to miał być ich czas, a nie wszystkich przechodzących obok lotniska ludzi! Przed nimi wielogodzinna podróż, przed którą powinni się odprężyć!
Kim wrócił do całej reszty z szerokim uśmiechem i malutkimi łezkami w kącikach oczu. Jeszcze raz przytulił się do rodzicielki zanim ostatecznie podszedł do bruneta.
-Idziemy? - ucałował go w czółko, kciukami ścierając małe łezki, które szpeciły twarz jego kochania.
Pokiwał głową i spojrzał jeszcze ostatni raz w stronę ich bliskich. Uśmiechnął się do nich i pomachał im ręką, by zaraz chwycić dłoń narzeczonego i ruszyć w stronę bramek.
-Kocham cie- szepnął.
-Ja ciebie też, Tae.
__________
Buziolki ❤️
YOU ARE READING
No More Irony | Taekook
FanfictionJungkook to wiecznie napalony student, a Taehyung to wiecznie zajęta księżniczka.
