Kiedy stary Dziad zniknął my zaczęliśmy się zbierać przyjechała cała policja i straż by ogarnąć zniszczenia. Po chwili również zjawiło się pogotowie, tacie pomogli zdjąć resztki zbroi i w kartce zaczęli go opatrywać, tak samo jak mnie i resztę ekipy. Po nich przyjechał Happy samochodem i zabrał ich do bazy a ja wzięłam swoje manatki i wsiadam na swój motor i pojechałam za nimi. W bazie, każdy ze męczenia poszedł do swoich pokoi spać, ponieważ już jest po drugiej w nocy. Postanowiliśmy, że w południe jutro zrobimy zebranie dotyczące tego co się dziś wydarzyło.
Rano 10.00
Wstałam cała obolała I zmęczona. Poszłam wziąć szybki prysznic. Kiedy skończyłam była jedenasta, wiec wyszłam z pokoju i poszłam do kuchni by coś zjeść. Tam zastała całą ekipę jedzącą chińszczyznę.
- Hej dla ciebie też zostawiliśmy-powiedział tata gdy weszłam do kuchni i wskazał na pudełko z makaronem stojące na blacie.
-Dzięki.
Usiadłam obok nich i zaczęłam jeść, gdy zjedliśmy pomogła w sprzątaniu po śniadaniu. Wybiła dwunasta, więc wszyscy poszliśmy do sali konferencyjnej, zajęliśmy miejsca. Już po chwili pojawił się Furry.
-Zacznę od sedna kamieni w posiadaniu tak naprawdę mamy trzy. Jeden ma doktor Strange, drugi Vision a trzeci Loki. Więc nie oddamy ich, będziemy walczyć zbierzemy wszystkich bohaterów i połączymy siły. Wszyscy razem będziemy walczyć w Wakandzie, tam oddaleni od reszty ludzkości będzie bezpieczniej. Thor masz zadanie sprowadzić Lokiego do końca dnia, najlepiej już leć. - I Thor wyszedł. - Tony wraz z Samantą naprawie sobie zbroje byle szybko dam wam na to 5 dni. Za sześć dni będziemy już w Wakandzie.
-Spoko -powiedział tata.
-Ja do Wakandy ściągnę moją starą znajomą kapitan Marvel oraz spróbuję ściągnąć również strażników galaktyki. Wy macie być przygotowani, gdyby trzeba było wylatywać wcześniej. Więc teraz do swoich pokoi się szykować i na salę treningową dać z siebie wszystko!
I wszyscy wyszli z sali, tata poszedł do swojej pracowni a ja z nim, ponieważ dobudowano mi pokój obok jego pracowni na moją. Zjechaliśmy windą niżej, po wyjściu z niej pokazały się przeszklone drzwi a za nimi mnóstwo maszyn. Tata wpisał kod i weszliśmy do jego pracowni.
-To ja tutaj zostanę, tam masz ten pokój - pokazał ręką gdzie - Ja jak coś jestem tu i nigdzie nie idę.
-Dzięki tato. - podziękowała i poszłam do tego pokoju wcisnęłam guzik w walizce a ona się otworzyła i wszystko zaczęło się dopasowywać milimetr do milimetra. Już po chwili pracownia była gotowa. Obróciłam się by wyjść i wziąć zbroje ale na kogoś wpadłam.
-Przepraszam chciałem tylko zobaczyć jak to działa ale muszę Ci powiedzieć, że to było efektowne.
-Dzięki Tony. Ale teraz za to podglądanie wysyp mi zbroje na ten stół.
-Tak jest pani Stark. - zasalutował i zaczął rozkładać zbroje na stole i poszedł do siebie.
-Ann włącz AC-DC na całą pracownie.
-Już panienko- I włączyła moje ulubione piosenki z listy.
I zaczęłam składać, było trochę ciężko, bo nadal mnie trochę bolała. Była już dwudziesta, ale mi to nie przeszkadzało. Nadal naprawiałam aż usłyszałam wybuch.
...
CZYTASZ
Iron Girl
FanfictionNazywam się Samantha, chodzę do liceum. Mam dwójkę wspaniałych przyjaciół i kochającą mamę, ale wszystko wywraca się do góry nogami w jeden dzień... Uwaga: książka zawiera istotne spoilery dotyczące wydarzeń z filmów Marvela, w tym kluczowe momenty...
