rozmowa trzydziesta

1.5K 302 98
                                        

Nick Fury utworzył nową
rozmowę z użytkownikami:
Carol Danvers.

Nick Fury: Uszanowanie, Vers.

Carol Danvers: co tak sztywno, Nick?

Carol Danvers: ktoś umarł czy kazali ci zjeść przekrojonego na ukos tosta?

Nick Fury: Tobie nigdy nie znudzi się wypominanie mi tego, prawda?

Carol Danvers: prawda

Carol Danvers: więc, co słychać?

Nick Fury: Chciałbym poprosić cię o przysługę, jeśli jesteś teraz wolna.

Carol Danvers: cóż, jestem. dla ciebie zawsze znajdę wystarczająco czasu

Carol Danvers: co to takiego?

Nick Fury: ...od czego by tu zacząć.

Nick Fury: Wolisz wersję krótszą czy taką, po której zwątpisz w ludzkość?

Carol Danvers: już i tak wątpie, wiec wybieram drugą opcję

Nick Fury: Niech będzie.

Nick Fury: Więc, naszym ziemskim bohaterom od dłuższego czasu nieco odbija, z powodu tej właśnie aplikacji, do której cię teraz dodałem. To, co oni przez nią wyprawiali, to rozmowa na całkiem inną okazję.

Nick Fury: I ostatnio, czyli dosłownie kilka godzin temu, sprawy skomplikowały się na tyle, że ich Kapitan wyszedł z siebie, a pozostali uznali, że odesłanie go na wakacje to cudowny pomysł.

Nick Fury: Ale, jak się już pewnie domyślasz, był to kurwa beznadziejny pomysł, ponieważ, jak się okazało, bez przywódcy odwala im jeszcze bardziej, chociaż oni sami wątpili w to, czy da się być gorszą ekipą.

Carol Danvers: jak źle jest?

Nick Fury: Za wysłanie Kapitana na wakacje, nasz czarodziej otrzymał od jednego z bliższych przyjaciół Steve'a (który zapewne brał czynny udział w odprawieniu go na urlop) pieprzony ołtarzyk. Pieprzony ołtarzyk, jak dla bóstwa, na środku salonu.

Carol Danvers: ...brzmi niepokojąco

Nick Fury: Przy tym ołtarzyku stały świeczki, a po godzinie w bazie wybuchł pożar.

Nick Fury: Szczerze mówiąc, nawet nie chcę wiedzieć, co jeszcze się tam wydarzyło, odkąd Steve wyleciał.

Carol Danvers: i mam rozumieć, że zmierzasz teraz do tego, bym poleciała tam i zaprowadziła porządek?

Nick Fury: Jakbyś zgadła.

Nick Fury: Nie znam innej osoby, która dałaby z nimi radę i nie wyszła stamtąd z objawami szaleństwa.

Nick Fury: Albo i znam, bo jestem jeszcze ja, ale ja mam ich dość.

Carol Danvers: dobra, wchodzę w to, zajmę się nimi. może być zabawnie

Nick Fury: Jeśli bawi cię tragiczny i czarny humor, to z pewnością uśmiejesz się tam do łez.

Nick Fury: Wysłałem ci dokładne położenie bazy. Pożar został już ugaszony, także bez obaw.

Carol Danvers: miałabym się bać jakiegoś małego ogniska?

Carol Danvers: bez przesady

Nick Fury: ...właśnie dlatego zwróciłem się do ciebie.

Carol Danvers: i właśnie dlatego widzę, że ci na nich zależy, nawet jeśli masz ich dość. inaczej byś nie napisał

Nick Fury: No, cóż, mimo wszystko uratowali kilka razy ludzkość.

Nick Fury: Dziękuję, Vers.

Carol Danvers: drobiazg, Nick

Carol Danvers: ja i Goose już się zbieramy, będziemy za niedługo

Carol Danvers: tylko niczego im nie mów, niech mają niespodziankę

Nick Fury: Jasne, nie powiem.

Carol Danvers: cudownie

Carol Danvers opuściła rozmowę.

Nick Fury: ...pieprzony kot.

Nick Fury usunął rozmowę.

AGE OF CHAT. MarvelOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz