Nick Fury utworzył nową
rozmowę z użytkownikami:
Carol Danvers.
Nick Fury: Uszanowanie, Vers.
Carol Danvers: co tak sztywno, Nick?
Carol Danvers: ktoś umarł czy kazali ci zjeść przekrojonego na ukos tosta?
Nick Fury: Tobie nigdy nie znudzi się wypominanie mi tego, prawda?
Carol Danvers: prawda
Carol Danvers: więc, co słychać?
Nick Fury: Chciałbym poprosić cię o przysługę, jeśli jesteś teraz wolna.
Carol Danvers: cóż, jestem. dla ciebie zawsze znajdę wystarczająco czasu
Carol Danvers: co to takiego?
Nick Fury: ...od czego by tu zacząć.
Nick Fury: Wolisz wersję krótszą czy taką, po której zwątpisz w ludzkość?
Carol Danvers: już i tak wątpie, wiec wybieram drugą opcję
Nick Fury: Niech będzie.
Nick Fury: Więc, naszym ziemskim bohaterom od dłuższego czasu nieco odbija, z powodu tej właśnie aplikacji, do której cię teraz dodałem. To, co oni przez nią wyprawiali, to rozmowa na całkiem inną okazję.
Nick Fury: I ostatnio, czyli dosłownie kilka godzin temu, sprawy skomplikowały się na tyle, że ich Kapitan wyszedł z siebie, a pozostali uznali, że odesłanie go na wakacje to cudowny pomysł.
Nick Fury: Ale, jak się już pewnie domyślasz, był to kurwa beznadziejny pomysł, ponieważ, jak się okazało, bez przywódcy odwala im jeszcze bardziej, chociaż oni sami wątpili w to, czy da się być gorszą ekipą.
Carol Danvers: jak źle jest?
Nick Fury: Za wysłanie Kapitana na wakacje, nasz czarodziej otrzymał od jednego z bliższych przyjaciół Steve'a (który zapewne brał czynny udział w odprawieniu go na urlop) pieprzony ołtarzyk. Pieprzony ołtarzyk, jak dla bóstwa, na środku salonu.
Carol Danvers: ...brzmi niepokojąco
Nick Fury: Przy tym ołtarzyku stały świeczki, a po godzinie w bazie wybuchł pożar.
Nick Fury: Szczerze mówiąc, nawet nie chcę wiedzieć, co jeszcze się tam wydarzyło, odkąd Steve wyleciał.
Carol Danvers: i mam rozumieć, że zmierzasz teraz do tego, bym poleciała tam i zaprowadziła porządek?
Nick Fury: Jakbyś zgadła.
Nick Fury: Nie znam innej osoby, która dałaby z nimi radę i nie wyszła stamtąd z objawami szaleństwa.
Nick Fury: Albo i znam, bo jestem jeszcze ja, ale ja mam ich dość.
Carol Danvers: dobra, wchodzę w to, zajmę się nimi. może być zabawnie
Nick Fury: Jeśli bawi cię tragiczny i czarny humor, to z pewnością uśmiejesz się tam do łez.
Nick Fury: Wysłałem ci dokładne położenie bazy. Pożar został już ugaszony, także bez obaw.
Carol Danvers: miałabym się bać jakiegoś małego ogniska?
Carol Danvers: bez przesady
Nick Fury: ...właśnie dlatego zwróciłem się do ciebie.
Carol Danvers: i właśnie dlatego widzę, że ci na nich zależy, nawet jeśli masz ich dość. inaczej byś nie napisał
Nick Fury: No, cóż, mimo wszystko uratowali kilka razy ludzkość.
Nick Fury: Dziękuję, Vers.
Carol Danvers: drobiazg, Nick
Carol Danvers: ja i Goose już się zbieramy, będziemy za niedługo
Carol Danvers: tylko niczego im nie mów, niech mają niespodziankę
Nick Fury: Jasne, nie powiem.
Carol Danvers: cudownie
Carol Danvers opuściła rozmowę.
Nick Fury: ...pieprzony kot.
Nick Fury usunął rozmowę.
CZYTASZ
AGE OF CHAT. Marvel
Fan-Fiction❝Emo Steve, ryby i osoby lubiące Despacito nie mają głosu.❞ ㅤㅤBo w końcu wszystko, co dobre, nigdy się nie kończy, prawda? ㅤㅤCzyli jeszcze więcej shipów, kolejne wojny poduszkowe, nowe friendshipy, apokalipsa według Rocketa i Deadpoola, kolejne dziw...
