Natasha Romanoff utworzyła nową
rozmowę z użytkownikami:
Steve Rogers.
Natasha Romanoff: Od kiedy Stark ma jeszcze jednego dzieciaka?
Steve Rogers: Słucham?
Natasha Romanoff: Świetnie. Czyli ty również niczego o tym nie wiesz.
Steve Rogers: O czym ty teraz mówisz?
Natasha Romanoff: Od kilku dni po bazie kręci się kolejny nieletni, a kto inny mógłby go tutaj zgarnąć?
Steve Rogers: ...może po prostu z nim porozmawiaj i go o to zapytaj?
Natasha Romanoff: Nie. To zbyt proste.
Steve Rogers: Jasne. Zostajemy więc przy zabawie w detektywów.
Natasha Romanoff: W rzeczy samej.
Natasha Romanoff: Ciekawi mnie, co na to Strange. Myślisz, że coś wie?
Steve Rogers: Dlaczego miałby?
Natasha Romanoff: Cóż, on i Stark są ostatnio naprawdę... blisko.
Steve Rogers: Oh.
Steve Rogers: Myślę, że warto go o to zapytać.
Natasha Romanoff: Tak, zapytać zawsze warto, ale gdy okaże się, że Strange też nie wiedział o dzieciaku, Stark może mieć mały problem.
Steve Rogers: Przejmujesz się tym?
Natasha Romanoff: Ani trochę.
Natasha Romanoff dodała użytkownika
Stephen Strange do rozmowy.
Natasha Romanoff: Hej, doktorku, mamy do ciebie pytanko.
Stephen Strange: ...tak?
Natasha Romanoff: Wiesz coś na temat nowego dzieciaka twojego kochanka?
Stephen Strange: Tony to nie mój...
Stephen Strange: No dobra, okay.
Stephen Strange: Ale zaraz, jakiego dzieciaka? To na pewno nie Peter?
Steve Rogers: Peter jest na wycieczce szkolnej, wróci za dwa dni. Zostawił nam rysunek na lodówce i wysłał trzydzieści siedem pocztówek.
Stephen Strange: ...ah, faktycznie, do mnie przecież też wysłał kartkę
Steve Rogers: A więc wysłał ich trzydzieści osiem.
Natasha Romanoff: Mam przez to rozumieć, że jesteś kolejną osobą, która niczego nie wie?
Stephen Strange: Nie zauwazyłem go nawet w bazie ani razu, nie mieszkam z wami, zapomniałas?
Natasha Romanoff: Ciężko zapamiętać.
Stephen Strange: ...jasne
Stephen Strange: Ale nie wpadliście na pomysł pogadania z tym młodym?
Steve Rogers: Natasha uważa, że to mało interesujące.
Natasha Romanoff: Bo tak jest.
Stephen Strange: Skąd w takim razie możecie miec w ogole pewność, ze to dzieciak Tony'ego?
Natasha Romanoff: Nikt inny nie wykazuje tutaj skłonności do adopcji każdej nastoletniej istoty na świecie.
Stephen Strange: Rownie dobrze mogłbym znalezc gdzieś tutaj ciało i z góry oskarżyć o to ciebie, bo nieustannie powtarzasz, że chcesz każdego zabić
Natasha Romanoff: Loki robi to samo. W tym przypadku masz dwóch podejrzanych, nie jednego.
Steve Rogers: ...jeśli naprawdę dojdzie do morderstwa, dam wam szlaban.
Stephen Strange: Serio, szlaban?
Steve Rogers: Serio, szlaban.
Natasha Romanoff: Przerażające.
Natasha Romanoff: W każdym razie, idę na własną rękę ustalić ojcostwo tamtego dzieciaka.
Natasha Romanoff: Bez odbioru.
Natasha Romanoff opuściła rozmowę.
Stephen Strange: Czy ona go zabije?
Steve Rogers: Nie.
Steve Rogers: ...mam nadzieję.
Steve Rogers: Idę ich przypilnować.
Steve Rogers opuścił rozmowę.
Stephen Strange: A ja pojdę poważnie porozmawiac sobie z Tonym.
Stephen Strange usunął rozmowę.
CZYTASZ
AGE OF CHAT. Marvel
Fanfiction❝Emo Steve, ryby i osoby lubiące Despacito nie mają głosu.❞ ㅤㅤBo w końcu wszystko, co dobre, nigdy się nie kończy, prawda? ㅤㅤCzyli jeszcze więcej shipów, kolejne wojny poduszkowe, nowe friendshipy, apokalipsa według Rocketa i Deadpoola, kolejne dziw...
