rozmowa osiemnasta

1.9K 354 150
                                        

Natasha Romanoff utworzyła nową
rozmowę z użytkownikami:
Steve Rogers.

Natasha Romanoff: Od kiedy Stark ma jeszcze jednego dzieciaka?

Steve Rogers: Słucham?

Natasha Romanoff: Świetnie. Czyli ty również niczego o tym nie wiesz.

Steve Rogers: O czym ty teraz mówisz?

Natasha Romanoff: Od kilku dni po bazie kręci się kolejny nieletni, a kto inny mógłby go tutaj zgarnąć?

Steve Rogers: ...może po prostu z nim porozmawiaj i go o to zapytaj?

Natasha Romanoff: Nie. To zbyt proste.

Steve Rogers: Jasne. Zostajemy więc przy zabawie w detektywów.

Natasha Romanoff: W rzeczy samej.

Natasha Romanoff: Ciekawi mnie, co na to Strange. Myślisz, że coś wie?

Steve Rogers: Dlaczego miałby?

Natasha Romanoff: Cóż, on i Stark są ostatnio naprawdę... blisko.

Steve Rogers: Oh.

Steve Rogers: Myślę, że warto go o to zapytać.

Natasha Romanoff: Tak, zapytać zawsze warto, ale gdy okaże się, że Strange też nie wiedział o dzieciaku, Stark może mieć mały problem.

Steve Rogers: Przejmujesz się tym?

Natasha Romanoff: Ani trochę.

Natasha Romanoff dodała użytkownika
Stephen Strange do rozmowy.

Natasha Romanoff: Hej, doktorku, mamy do ciebie pytanko.

Stephen Strange: ...tak?

Natasha Romanoff: Wiesz coś na temat nowego dzieciaka twojego kochanka?

Stephen Strange: Tony to nie mój...

Stephen Strange: No dobra, okay.

Stephen Strange: Ale zaraz, jakiego dzieciaka? To na pewno nie Peter?

Steve Rogers: Peter jest na wycieczce szkolnej, wróci za dwa dni. Zostawił nam rysunek na lodówce i wysłał trzydzieści siedem pocztówek.

Stephen Strange: ...ah, faktycznie, do mnie przecież też wysłał kartkę

Steve Rogers: A więc wysłał ich trzydzieści osiem.

Natasha Romanoff: Mam przez to rozumieć, że jesteś kolejną osobą, która niczego nie wie?

Stephen Strange: Nie zauwazyłem go nawet w bazie ani razu, nie mieszkam z wami, zapomniałas?

Natasha Romanoff: Ciężko zapamiętać.

Stephen Strange: ...jasne

Stephen Strange: Ale nie wpadliście na pomysł pogadania z tym młodym?

Steve Rogers: Natasha uważa, że to mało interesujące.

Natasha Romanoff: Bo tak jest.

Stephen Strange: Skąd w takim razie możecie miec w ogole pewność, ze to dzieciak Tony'ego?

Natasha Romanoff: Nikt inny nie wykazuje tutaj skłonności do adopcji każdej nastoletniej istoty na świecie.

Stephen Strange: Rownie dobrze mogłbym znalezc gdzieś tutaj ciało i z góry oskarżyć o to ciebie, bo nieustannie powtarzasz, że chcesz każdego zabić

Natasha Romanoff: Loki robi to samo. W tym przypadku masz dwóch podejrzanych, nie jednego.

Steve Rogers: ...jeśli naprawdę dojdzie do morderstwa, dam wam szlaban.

Stephen Strange: Serio, szlaban?

Steve Rogers: Serio, szlaban.

Natasha Romanoff: Przerażające.

Natasha Romanoff: W każdym razie, idę na własną rękę ustalić ojcostwo tamtego dzieciaka.

Natasha Romanoff: Bez odbioru.

Natasha Romanoff opuściła rozmowę.

Stephen Strange: Czy ona go zabije?

Steve Rogers: Nie.

Steve Rogers: ...mam nadzieję.

Steve Rogers: Idę ich przypilnować.

Steve Rogers opuścił rozmowę.

Stephen Strange: A ja pojdę poważnie porozmawiac sobie z Tonym.

Stephen Strange usunął rozmowę.

AGE OF CHAT. MarvelOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz