Rozdział 13 ~ Furiatka, Miś i Ołtarzyk

63 5 76
                                    

Pod szpitalnym pokojem stały cztery osoby, to jest Megan, Mellisa, Matt i Connor. Mellisa nie za bardzo wiedziała co się dzieje, dlatego Connor starał się zapewnić jej rozrywkę, chociaż nie było to łatwe i zdecydowanie nie był w nastroju do tego. Za to Matt rozmawiał z Megan, która musiała iść do pracy, ale chciała i wolała zostać. Była rozdarta wewnętrznie, ale brunet przekonał ją, by tam poszła. On z Connorem zostanie i będzie kontrolować zarówno sytuację szpitala, jak i Mellisę. W końcu zrezygnowana kobieta opuściła korytarz i pozostali tylko we trójkę.

*Connor pov*

-Chcesz coś zjeść?- zapytałem dziewczynki, a ta tylko pokręciła przecząco głową. Westchnąłem cicho i spojrzałem na chłopaka, który cały spięty siedział na krzesełku przed salą. Odkąd tylko się dowiedział to chciał przyjechać, ale był tak roztrzęsiony, że zabrałem mu kluczyki i sam go przywiozłem. Z jego bełkotu zrozumiałem tylko tyle, że jedziemy do najbliższego szpitala. W sumie jedynego w tej części miasta.

Pod salą zastaliśmy Megan i Mellisę. Nic nie wiedziały, bo lekarze byli zajęci i co chwila ktoś wychodził i wchodził. Po dwóch godzinach Megan poszła do pracy i tak oto zostaliśmy we trójkę.

Usiadłem obok chłopaka, a Mellisa wskoczyła mi na kolana. Zaczęła bawić się moim telefonem. W sumie jedyne co tam mogło być dla niej interesujące to jakaś gra, w którą czasami grała Emily.

-Będzie dobrze- powiedziałem do niego, ale nawet nie odwrócił się w moją stronę.

-Skąd możesz wiedzieć? Nikt nic nie wie. Niby szpital, a nawet nie mają czasu powiadomić bliskich co się dzieje!- powiedział zły, ale po chwili złagodniał.

Zapewne ze względu na małą, ale ona była zbyt zajęta graniem. Taka młoda, a już uzależniona.

-Patz jaka piękna sukienka- powiedziała, prawie wkładając mi urządzenie w oczy. Lekko odsunąłem telefon i przyjrzałem się strojowi.

-Jest naprawdę ładna- przyznałem jej rację i uśmiechnąłem na tyle na ile mogłem.

Po jakiejś kolejnej godzinie z sali wyszedł lekarz, ale nie wyglądał na zadowolonego.

-Gdzie pani Whiplash?- zapytał doktor.

-Musiała iść do pracy- odpowiedziałem.

-Nie mogę udzielić informacji osobom nieupoważnionym- odpowiedział i już chciał odejść, ale Matt go zatrzymał.

-Matt Waterfall, jestem upoważniony, proszę sprawdzić- powiedział i wyjął dowód z kieszeni.

Lekarz zabrał dowód i ruszył do gabinetu, a my zaraz za nim.

-Wszystko się zgadza- powiedział lekarz oddając dowód -Pan Luke Sweet doznał mocnego odwodnienia i jego organizm jest wyniszczony. Najprawdopodobniej się głodził i w końcu nie miał sił wstać. Oprócz tego- zawahał się przez chwilę, ale dokończył -niepokojące są blizny na nadgarstkach. Wyglądają jak podrapania, ale jest ich dużo i są dość głębokie oraz są na różnym etapie gojenia, czyli musiało się to powtarzać-

Matt zacisnął ręce w pięści, ale tylko pokiwał głową nadal trawiąc co do niego powiedział.

-Możemy go zobaczyć?- zapytałem niepewnie.

-Tak, ale tylko przez chwilę- odpowiedział lekarz i wstał, po czym wyszedł z gabinetu, a my ruszyliśmy za nim.

Otworzył drzwi od sali Luka i poinformował go, że ma gości.
Chłopak lekko przekręcił głowę, a w jego oczach stały łzy. Widać, że ledwo się trzyma.
Podeszliśmy do niego i usiedliśmy na stołkach obok. Mellisa zaczęła przyglądać się aparaturze.

Enchanted All Too WellOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz