Drobny blondyn przemierzał szkolne korytarze w poszukiwaniu swojego przyjaciela. Nie miał pojęcia gdzie ten mógł się znajdować, a budynek był naprawdę ogromny, więc zaczynał powoli się irytować.
Gdy dostał lekkiej zadyszki, postanowił chwilę odpocząć. Usiadł pod ścianą, zginając nogi w kolanach i opierając na nich łokcie. Przymknął lekko oczy na kilka sekund, w duchu przeklinając swoją marną kondycję. Gdy ponownie je otworzył, zobaczył nad sobą sylwetkę białowłosego chłopaka.
Tylko jedna osoba w całej szkole miała tak osobliwy kolor włosów.
- Lee Jeno! - wykrzyczał wstając szybko.
- Huang Renjun! - przedrzeźnił go białowłosy.
Niższy spojrzał na niego groźnie.
- Gdzie ty się włóczysz? Szukałem cię chyba godzinę!
- Byłem w łazience.
Przez moment słychać było jedynie szmery pochodzące od pozostałych uczniów.
- Znowu to robiłeś? - Jeno spuścił wzrok i już miał zamiar zacząć się tłumaczyć, gdy usłyszał odgłosy burczenia dochodzące z brzucha starszego. Podniósł głowę i spojrzał na niego karcąco.
- A ty? Znowu ominąłeś posiłek? Kiedy ostatnio coś jadłeś?
Tym razem to Renjun odwrócił wzrok.
- Nieważne. Nie rozmawiajmy już o tym. - powiedział. - Szukałem cię, bo musisz mi w czymś pomóc. Chodźmy do biblioteki.
- Ale za chwilę zacznie się lekcja! - zaprotestował białowłosy.
Renjun spojrzał na niego z politowaniem.
- Nie udawaj, że cię to obchodzi. Znam cię, Lee Jeno. - odpowiedział, po czym pociągnął wyższego za rękę.
***
Chłopcy usiedli przy stoliku, który znajdował się zaraz przy oknie. Otworzyli je, więc gdy Renjun tłumaczył przyjacielowi w czym ma mu pomóc, promienie słońca muskały ich twarze, a lekki wiatr rozwiewał im włosy.
- Ostatnio dużo obserwowałem ludzi z naszej szkoły i... wpadłem na pewien pomysł. - oznajmił starszy. W oczach Jeno natychmiast pojawiła sie powaga.
Wiedział bowiem, że jego przyjaciel jest niezwykle spostrzegawczy. Potrafił w kilka sekund dostrzec wiele pozornie nieistotnych szczegółów. Jeśli te drobnostki sprawiły, że Renjun ma zamiar coś zorganizować, musiały świadczyć o czymś naprawdę poważnym.
- Chcę im pomóc. - powiedział blondyn.
- W jakim sensie pomóc? - zapytał Jeno.
- Tak wiele osób ma problemy... Nie sądzisz, że powinniśmy okazać im jakieś wsparcie? - zapytał, patrząc w sufit. - Hoseok boi się rozmawiać z innymi, Younghyun ma problemy z agresją... Chcę stworzyć miejsce, w którym każdy będzie mógł porozmawiać, wyżalić się lub po prostu posłuchać innych.
- To jest... całkiem dobry pomysł. - Jeno uniósł kąciki ust. - Na czym polega moja rola?
Renjun spojrzał na niego i uśmiechnął się szeroko.
- Cieszę się, że się zgodziłeś. Załatwiłem już wszystko z dyrektorem. Całość będzie organizowana pod przykrywką Klubu Literackiego. Jak wiesz, pracownicy naszej szkoły sądzą, że problemy psychiczne to tylko wymysł nastolatków. - Renjun westchnął. - Musisz pomóc mi z karteczkami.
Blondyn sięgnął do plecaka, aby wyciągnąć z niego kartkę, na której znajdowała się lista nazwisk.
- Są na niej dwadzieścia cztery osoby. Wrzucimy im karteczki z wyjaśnieniem do szafek. Wątpię w to, że wszyscy przyjdą, ale wystarczy nawet jedna osoba. Chcę pomóc, ale nie mogę robić nic na siłę, prawda? - Jeno wziął do ręki kartkę z nazwiskami.
- Okej... Kiedy zaczynamy? - zapytał i spojrzał na przyjaciela.
Renjun odwzajemnił jego spojrzenie i powiedział:
- Najlepiej już teraz.
***
Chłopcy siedzieli w bibliotece przez kilka następnych godzin. Gdy skończyli okazało się, że lekcje dobiegły już końca, a większość uczniów opuściło już budynek szkoły.
Dzięki temu ułatwieniu, szybko powkładali karteczki do odpowiednich szafek, po czym wyszli ze szkoły.
- Chodźmy na lody. Należy nam się nagroda. - powiedział Jeno, a widząc niechęć przyjaciela, złapał go za ramię i zatrzymał. - Proszę, Renjun. Nic dzisiaj nie jadłeś.
Renjun pokiwał z ociąganiem głową, jednak po chwili ciszy odezwał się.
- Ale ty płacisz.
Jeno zaśmiał się i przytulił niższego.- Cokolwiek tylko powiesz.
Blondyn odsunął się i odwzajemnił jego uśmiech.
- Idziemy? - zapytał, po czym obaj chłopcy ruszyli w stronę lodziarni w akompaniamencie cichych szmerów wiatru, który szeptał im do ucha niewypowiedziane słowa podziękowań i wyśpiewywał najpiękniejsze melodie.
<******>
hejka
to znowu ja
no więc
jest prolog
będę aktualizowała w każdy piątek więc idk przygotujcie się
przepraszam za to że taki krótki ale nie chciałam zdradzać zbyt dużo
postaram się napisać kolejne rozdziały dłuższe
napiszcie mi błędy w komentarzach or smth
mam nadzieje że się spodoba
(wciąż się stresuję)
miłego dnia wszystkim!
CZYTASZ
problems; nct dream
Fanfictiongdzie okazuje się, że wszelakie problemy są o wiele powszechniejsze niż nam się wydaje, lecz tylko nieliczni są w stanie je dostrzec. lub gdzie klub literacki staje się miejscem zwierzeń siedmiu nastolatków. tw! książka porusza tematykę myśli samobó...
