Choć początkowo Jisung i Chenle byli pozytywnie nastawieni do ułożonego przez siebie planu, z czasem ich optymizm opadł.
Jak się okazało, ich przyjaciele nie byli skorzy do pogodzenia się (w szczególności Renjun, który potrafił bardzo długo chować urazę).
Jednak nastolatkowie nie poddawali się - z każdym niepowodzeniem ich zapał zamiast maleć, wzrastał. Nowe pomysły bezustannie rodziły się w młodych umysłach, mimo że lista tych, które się nie powiodły, z każdym dniem stawała się coraz dłuższa.
Próbowali niemalże wszystkiego. Od podrzucania do szafek przeprosinowych czekoladek - co prawda Jaemin docenił ten gest, jednak chłopców zdradziły wścibskie pytania Jisunga („Chenle! Przecież przeprosiłem, nie musisz mnie bić!") - poprzez chwilowe przywłaszczenie telefonu Donghyucka, w celu wysłania wiadomości (Mark momentalnie zorientował się, że styl pisania należy do Chenle), aż po natarczywe nagabywanie (odpowiedzią Renjuna było mrożące spojrzenie, w wyniku którego para dokonała natychmiastowego odwrotu.)
Tak, bez cienia wątpliwości, żadna z wymyślonych akcji nie okazała się skuteczna.
W akcie desperacji Chenle zaproponował nawet zamknięcie ich wszystkich w pokoju, jednak racjonalnie myślący Jisung momentalnie zaoponował - mimo wszystko, nikt nie potrzebuje rozlewu krwi, prawda? Zirytowany Renjun potrafi być naprawdę nieobliczalny.
Gdy na kartce wypełnionej propozycjami działań zabrakło miejsca, nastała decyzja o poddaniu się.
Nastolatkowie zrozumieli, że nie są w stanie wpłynąć na opinie przyjaciół, pozwalając jednocześnie, aby to czas zajął się tymi niezwykle trudnymi przypadkami.
Jak już wielokrotnie wspominano, czasami wystarczy po prostu poczekać.
Czekanie jednak nie jest równe bezczynności, dlatego nieustępliwi chłopcy zdecydowali się sięgnąć po najbardziej oczywiste rozwiązanie, a mianowicie - rozmowę.
***
- Rozumiem, o co ci chodzi, ale... dlaczego?
-Jisung, taka sytuacja nie wydarzyła się po raz pierwszy. Jestem na niego wściekły, bo złamał naszą obietnicę, a nie dlatego, że brał narkotyki.
- Obietnicę?
- Kiedyś obiecał mi, że nie zapomni o poinformowaniu mnie, gdy wychodzi gdzieś w nocy. Po to, żebym nie musiał się martwić przez brak wiedzy o tym, gdzie jest.
- Renjun...
- Nie jestem zły o to, że jest uzależniony. Sam mam problemy i wiem jak to jest z nimi walczyć. Po prostu...
- Rozumiem. Jeśli potrzebujesz rozmowy...
- Tak, wiem. Dziękuję, Jisung.
***
- Bałem się o nich... Naprawdę, byłem przerażony i... ja... nie potrafiłem przestać myśleć, o tym, że coś może im się stać i...
- Hej, spokojnie. Nie zmuszam cię do niczego. Chciałem tylko poznać twój punkt widzenia.
- Ty... ty także byłeś w złym stanie, więc... ja... moje myśli...
- Przepraszam, Jaemin. Naprawdę przepraszam.
- Wiem, Chenle. W końcu... jesteś moim przyjacielem, prawda?
Chenle uśmiechnął się w odpowiedzi.
- Najprawdziwsza.
***
- Chcę, żeby on sam przyszedł i ze mną porozmawiał. Nic więcej nie potrzebuję.
CZYTASZ
problems; nct dream
Fiksi Penggemargdzie okazuje się, że wszelakie problemy są o wiele powszechniejsze niż nam się wydaje, lecz tylko nieliczni są w stanie je dostrzec. lub gdzie klub literacki staje się miejscem zwierzeń siedmiu nastolatków. tw! książka porusza tematykę myśli samobó...
