Witajcie kochani! Ostatnio często pojawiają się komentarze z zapytaniami czy będę kontynuować pisanie Skinny Butterfly. Otóż... Chciałabym. Chciałabym doprowadzić tę historię do końca i przekazać dogłębny morał, który dotknie wiele serc. Aczkolwiek...zwątpiłam w siebie i to bardzo co skutkuje brakiem wpisów, brakiem pewności w to co robię czy robiłam.
Jestem Wam wdzięczna za każdą wiadomość, każdy motywujący komentarz, za Waszą obecność - czy byliście od początky czy też nie. Wiele to dla mnie znaczyło i nadal znaczy *zbierzmy się wszyscy w wirtualny hug*
Jednak nie mogę niczego obiecać, ale mogę zapewnić, że stale biję się z myślami.
Bardzo pomocna byłaby i Wasza szczera opinia. Czy powinnam na powrót tchnąć życie w tę książkę? Czy szczerze ma to sens?
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
P.S
Powiedzcie, czy u Was wszystko w porządku? Jak znosicie ten trudny czas? Dbajcie proszę o siebie - to bardzo, bardzo ważne, pamiętajcie! Jesteście bardzo ważni i nigdy w to nie wątpcie, bo przysięgam. Przylecę do Was z pampochem i przez łeb zdziele :<