Pracujesz w dużej korporacji, twój szef jest miłym człowiekiem. Któregoś dnia przychodząc do pracy zauważyłaś karetkę, na ziemi leżał twój raczej martwy szef. Kto by przeżył upadek z 15 piętra? Tydzień później odbył się pogrzeb i następnego dnia prz...
Po wspólnym prysznicu, ubrałam się i delikatnie po malowałam.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Zeszłam na dół i usiadłam obok Jimin'a.
- jedziemy?- uśmiechnęłam się Park- tak, tylko przekaże coś Yoongiemu- odszedł kawałek- Wyjeżdżamy jutro rano, możesz czekać pod domem JiWoo o ósmej- spojrzał na mnie Min- nie ma sprawy- uśmiechnął się
Z Jiminem wyszliśmy z domu, wiedziałam że nie ominie nas temat Yoongiego. Wszyscy się tam znają więc myślę że nie będzie najgorzej.
Park- co się stało w nocy? Wiem że chodzi o Yoongiego dlatego masz mi wszystko powiedzieć- nie spuściił oka z drogi -Jimin!- krzyknęłam zła- to moje życie, nie jesteś moim ojcem!- patrzyłam na jego skupienie Park- jak mi ufasz to powiedz, masz we mnie wsparcie- posłał mi buziaka w powietrzu - chodzi o Yoongiego- złamałam się Park- co ten dupke ci zrobił- zacisnął ręce na kierownicy -Jimin, najpierw się uspokój. Chodzi o to że coś między nami zaszło- moje oczy zrobiły się szkliste Park- dobrze ci radze, pozbądź się uczyć do niego, nie doprowadzi to do niczego dobrego. Chce Cię chronić przed tym co złe- zatrzymał się na poboczu- znam go i wiem co cie czeka, nie jesteś pierwsza i zapewne nie ostatnia- złapał mnie za dłonie - wiem że jestem nie odpowiedzialna Ale nie ja kieruje swoimi uczuciami, ani nie ty- łzy zaczęły spływać po policzkach Park- wiesz że masz we mnie wsparcie? Tak samo jak w chłopakach- gładził mnie po policzku
Jimin ruszył w stronę galerii A ja patrzyłam w okno. Padał deszcz i pogoda była szaro bura.
*** Wróciliśmy z zakupów, Jin przygotował nam obiad A my musieliśmy to zjeść bo on nie wie że zjedliśmy obiad w galerii.
Ostatnie widelce z jedzeniem wchodziły mi opornie. Jimin potajemnie zabierał jedzenie z mojego talerza.
Park- nie marudź, zjadłem więcej niż ty i mam miejsce na deser- masował się po brzuchu
Zaśmiałam się i przez przypadek spadłam z krzesła. Yoongiego już nie było zresztą jak ja w ogóle mogę jeszcze o nim myśleć? Po tym czego się dowiedziałam? Zmusze się aby pozbyć się tych uczuć chodźbym miała się zabić.
Hobi- JiWoo, malutka! Ktoś do Ciebie dzwoni- wskazał na telefon
Podeszła do stolika, chwycilam telefon i wyszłam do łazienki. A był to nikt inny jak Min Yoongi.
- czego chcesz? Mam wystarczającoproblemów! Min- stałosięcoś? Mam tylko pytanie. - nie, szybko bo nie mam czasu Min- czy mogęzabrać jednak dwie koleżanki? Bo bardzo mi zależy aby jedna pojechałaAle ona nie pojedzie bez swojej koleżanki i no sama rozumiesz
W tym momencie mnie zatkało, stałam jak wryta i nie mogłam wymusić z siebie ani słowa. Więc po prostu się rozłączyłam. Położyłam telefon na umywalkę i stałam przed lustrem.
Min Yoongi, nie wierzę do czego jesteś zdolny.
Fakt: Straciłamprzyjaciółkęktóra jest ARMY tylko dlategożeprzeniosłemsię do STAY. Dla niej możnabyć w tylko jednym fandomie, że ja jestem w dwóch to zerwałaprzyjaźń.