—Powiedz mi że to nieprawda! Że to co powiedziała mi Gerda to tylko plotki i nie jesteś tak głupi!
Cat wparowała do gabinetu Magnusa niczym huragan, pod drodze niszcząc wszystko na swojej drodze.
Magnus uniósł jedną brew.
—Dzień dobry Catarino. Tak, ja też się cieszę że Cię widzę.
Kobieta fuknęła niczym oburzony kociak i Bane już wiedział że ma prze...
—Zamknij się bałwanie! Wiem co się dzieje! Gerda już drugi dzień próbuje wejść do pokoju Aleca. Musiałam użyć magi żeby się do niego dostać. I wiesz, co?!
Magnus głośno przełknął ślinę.
—Doprowadziłeś go do ruiny! Nic nie je! Nic nie mówi! Co mu zrobiłeś ty obleśny...
Magnus uderzył otwartą dłonią w blat ciemnego biurka.
—Dość tego Cat. Jesteś moją przyjaciółką, musisz mnie wspierać, a nie rzucać oskarżenia.
Kobieta spojrzała na niego jak na głupka a jej oczy rozjaśniły się złowieszczym, srebrnym blaskiem.
Magnus mimowolnie się wzdrygnął.
—Wybacz. Ja...
—Masz rację Bane. Jestem twoją przyjaciółką. Jednak w tym momencie nie jestem pewna czy jesteś tym Magnusem Bane'm, który nie raz ratował mi życie, urządzał huczne imprezy i opowiadał śmieszne anegdoty ze swojego szalonego życia. Wiesz kogo teraz widzę? Widzę starego pierdziela, który gnębi biednego chłopaka, bo jest łowcą i ma na nazwisko Lightwood. Stałeś się oziębły, zgorzkniały i pełen nienawiści. Nie znam takiego Magnusa i powiem ci więcej, nie chcę znać!
Bane westchnął ciężko. Słowa Cat raniły jak sztylety.
—Przestań Catarino... ja...
—Jeszcze nie skończyłam!—Kobieta uniósła wojowniczo palec w górę jakby sięgała po działo ostatecznej zagłady.—To jest cios poniżej pasa! Chłopak jest młody, przystojny i miły. Tak Magnus! Nigdy nie sądziłam że tak powiem o łowcy, ale tak! Jest cholernie miły! Maia powiedziała mi jak pomógł czarownicy na targu. Łowca, który powinien nas nienawidzić! A ty zachowujesz się jak świnia!
Magnus spuścił wzrok. Jeśli do tej pory czuł się jakby był na samym dnie, to dziś dokonał odwiertu.
Chwycił dwoma palcami nasadę nosa.
—Ja...sam nie wiem co we mnie wstąpiło Cat. Naprawdę.
Kobieta przewróciła oczami.
—To nie żadna tajemnica Bane. Jest bardzo przystojny, ma zabójcze spojrzenie i nieprzyzwoicie długie rzęsy. Jest...
Bane zakrztusił się własną śliną.
—Proszę? Nawet nie zwróciłem na to uwagi!
Cat parsknęła śmiechem.
—Ale z ciebie kłamczuch! Oczywiście że nie zwociłeś na to uwagi, a potem dosłownie zdarłeś z niego ubranie!
Bane prychnął.
—Cat...
—Dlaczego tego nie przyznasz Magnusie? To takie złe że ktoś ci się spodobał?
—To kłamstwo!
—Taaa jasne! A ja jestem biskupem.
—Ja... ty nic nie rozumiesz...
Cat podeszła do niego o kilka kroków bliżej i Magnus zaczął się obawiać że go pobije.
—Otóż mylisz się. Rozumiem wszystko aż za dobrze. W końcu, po tylu latach, ktoś poruszył te twoje zamrożone serce. Najlepszym dowodem na to jest fakt że straciłeś kontrolę. Dlaczego zacząłeś pić tego wieczoru? Co próbujesz ukryć?
Magnus westchnął ciężko.
—Chciałem zapomnieć.—Wyszeptał w końcu.
Spojrzenie Cat zmiękło.
—Nie zawsze można zapomnieć. Czasem jedyne co możemy zrobić to pogodzić się z tym co się wydarzyło.
Po tych słowach uśmiechnęła się szeroko.
—Ogranij się Bane. Wiesz co masz zrobić. A! I nie myśl że ci się upiecze, w korytarzu stoi Maia i czeka w kolejce żeby przemówić ci do rozumu.
—W kolejce?
—Tak. To bardzo długa kolejka.
CZYTASZ
W mroku {Malec}
FanfictionMinęło sześć lat odkąd wojna pomiędzy Nocnymi Łowcami a Podziemnymi niemal wyniszczyła obie rasy. Nic już nie jest takie jak kiedyś. Zrujnowane miasta powoli podnoszą się z upadku,a ludzie wiedzą już o istnieniu łowców. Podziemni natomiast stali si...
