Alec nigdy nie wierzył że spotka go coś dobrego. W jego życiu nic nie układało się tak jak powinno. Zawsze miał pod górkę, a kiedy okazało się że jest gejem miał wrażenie że los po raz kolejny z niego zakpił.
Wiadome było że wojownicy Anioła mają być bez skazy. A homoseksualizm to była skaza. Wielka i denerwująca. Przez wiele lat Alec unikal tej części siebie. Owszem zdarzały mu się chwile słabości w których musiał radzić sobie sam. Senne marzenia o męskich ciałach były jednak rzadkością i Alec był za to wdzięczny.
Chłopak wiedział że nie ma prawa do szczęścia, bo zdaniem innych to co sprawiłoby mu przyjemność, szczęściem nie było i nie miał tu nic do gadania.
Jednak pojawił się Magnus i wszystko się zmieniło.
Kiedy Alec po raz pierwszy poczuł ten delikatny, uspokajający dotyk na swojej skórze przepadł bez reszty.
Leżeli na perskim dywanie przy trzaskającym cicho kominku. Całowali się. W bibliotece panowała cisza, a za oknem panował mrok. Alec nie był pewien czy to nie sen, albo wymysł jego stęsknionego za pociechą umysłu.
Chłopak słyszał dudnienie własnego serca, był pewien że za chwilę dostanie zawału.
Dłoń Magnusa delikatnie przesunęła się z uda Aleca. Czarownik sunął nią dalej, niby przypadkiem dotykając opuszkami palców twardej jak stal erekcji chłopaka.
Na Aleca jeszcze nigdy nikt tak nie działał. To było jak upojenie. Tylko lepsze.
Oczy Magnusa pociemniały od żądzy kiedy zacisnął leniwie dłoń na sporym wybrzuszeniu w dresach Lightwooda.
Alec sapnął cicho. Czuł że nie wytrzyma długo.
—Nawet nie wiesz jak pięknie teraz wygladasz Alexandrze.—Głos Magnusa był niski i ochrypły.
Alec poczuł dreszcze na cały ciele. Jego imię w ustach czarownika zdawało się być niemal święte.
—Nawet nie zaczęliśmy. A ty już jesteś gotowy.
Alec spuścił wzrok. Poczuł się zażenowany. Nie wiedział jak powinien postępować.
—Przepraszam...—Bąknął speszony.—Ja...
Magnus pokręcił głową rozbawiony.
—Nie masz za co przepraszać Alexandrze. Ja też jestem już twardy jak cholera.
Deliktanie powiódł do dłoni Aleca, która zacisnęła się na puszystym dywanie i nakierował ją na swoje krocze.
Chłopak poczuł że palą go policzki. Chciał to zrobić, ale wydawało mu się to nieodpowiednie. Jednak kiedy Magnus sam dał mu tę okazję...
Alec niepewnie przesunął dłonią po skórzanych spodniach. Poczuł sporych rozmiarów wybrzuszenie i jęknął z podziwem. Magnus z pewnością miał się czym pochwalić.
Chłopak ścisnął nabrzmiałe przyrodzenie Bane'a i obserował z uwagą jak na twarzy Magnusa wykwita spełnienie.
Linie twarzy czarownika wygładziły się, usta rozchyliły, powieki przymknęły...
Alec chciał mieć ten obraz w pamięci już na zawsze
Kiedy Magnus ponownie na niego spojrzał w jego ciemnych od pożądania oczach błyszczały radosne iskierki.
—Pierwsza rzecz o której powienieś wiedzieć Alexandrze to to że nikt tu nie czyta w myślach. Nawet ja. Seks jest wymianą. Obu stronom ma przynieść radość i spełnienie. A żeby tak się stało trzeba rozmawiać. Chcę żebyś próbował, pytał, mówił. Jestem całkowicie do twojej dyspozycji Alexandrze. Możesz robić co zechcesz.
Alec pomimo zażenowania i niepewności, spojrzał na Magnusa.
—Ja... boję się że zrobię coś nie tak. Że cię rozczaruję.
Czarownik miał ochotę się roześmiać. Wystarczyło by ten niewinny chłopak z czerwonymi policzkami chwycił go przez spodnie. Gdyby nie zabrał dłoni, spłoszony gdy Bane zaczął mówić, czarownik zapewne doszedł by w spodniach jak pieprzony dzieciak.
CZYTASZ
W mroku {Malec}
Fiksi PenggemarMinęło sześć lat odkąd wojna pomiędzy Nocnymi Łowcami a Podziemnymi niemal wyniszczyła obie rasy. Nic już nie jest takie jak kiedyś. Zrujnowane miasta powoli podnoszą się z upadku,a ludzie wiedzą już o istnieniu łowców. Podziemni natomiast stali si...
