21 Czwarta grota cz. 1

405 22 28
                                        




Kolejny raz spojrzałam się za siebie w nadziei że pomoże mi to usłyszeć plusk przelewanej przez Setha wody. Na marne. Tunel ciągnął się w nieskończoność a atmosfera jaka panowała podczas wędrówki wcale nam nie pomagała. Marco który kilka minut temu wyszedł z worka maszerował przy mnie co jakiś czas krzywiąc się z bólu gdyż eliksir przeciwbólowy powoli przestawał działać. Paprot szedł przed nami co jakiś czas odwracając się do tyłu by posłać mi mały uśmieszek. A ja słaniając się na nogach z wycieńczenia czułam się jak mały ptaszek w klatce. Czułam pieczenie w mięśniach nóg a wizja późniejszych zakwasów przyprawiała mnie o zawroty głowy. Co jakiś czas opuszkami palców dotykałam złotego pierścionka z fioletowym kryształkiem w nadziei że Arya da nam nową wskazówkę.

- To ostatnia grota przed wejściem do Archiwum - mruknął Marco - jedno z nas będzie musiało zostać.

- Zobaczymy jakie zadanie na nas czeka - odezwał się Paprot przyspieszając lekko kroku - Może się okazać że tylko jedna osoba wejdzie do starej biblioteki.

- Powinniśmy ustalić czego mamy szukać - powiedziałam - Nie wiadomo kto z nas się tam dostanie więc lepiej żeby każdy wiedział co ma robić.

- Szukamy książek o artefaktach i sprawdzamy jakie właściwości mają połączone razem oprócz możliwości otwarcia Zzyxu - Paprot mruknął podchodząc do jednej ze ścian tunelu.

- Szukamy czegoś o Oculusie - westchnął latynos - Czegoś co wyróżnia go spośród innych artefaktów.

- Musimy sprawdzić dla kogo Oculus mógłby być ważny - wymamrotałam przecierając oczy ze zmęczenia - I najważniejsze... nie dajemy się zabić.

Spojrzałam na Paprota który ręką delikatnie przecierał ziemistą ścianę tunelu. Poświeciłam w tamto miejsce latarką zauważając niewyraźny japoński symbol łudząco przypominając te w książce.

- Kolejna grota jest niedaleko - jednorożec kiwnął głową w moją stronę - Chyba pora na kolejną bajkę.

Westchnęłam i nie wiem już który raz zaczęłam przekartkowywać brązowy dzienniczek ze złotymi zdobieniami. Parę razy zatrzymywałam się na danej stronie w nadziei że w jej górnym rogu znajduje się ten sam symbol co na ścianie lecz ani razu nie były one identyczne.

- Nie ma tu takiej historii - powiedziałam pod nosem zwracając tym samym uwagę dwóch pozostałych kompanów.

- Jak to nie ma ? - meksykanin podszedł i sam zaczął przeglądać symbole w dzienniczku.

- Arya - wyszeptałam w nadziei że w głowie usłyszę jej głos i poczuję towarzyszące temu pulsowanie w skroni - Arya do cholery odezwij się...

- Rzeczywiście, nie ma tu tego znaku - Marco oddał mi dzienniczek i spojrzał na Paprota który nadal próbował całkowicie odkryć znak na ścianie.

Jeszcze raz przejrzałam każdą stronę mając nadzieję że ze zmęczenia obydwoje nie zauważyliśmy małego cypelka. Na próżno. Zdenerwowana uderzyłam pięścią o skałę upuszczając dzienniczek w błotną kałużę. Schyliłam się podnosząc go za wstążkę którą służyła do zaznaczania stron. Chwytając ją w dłoń poczułam że nie jest ona przyszyta czy przyklejona do książki lecz jest trzymana przez coś co znajduje się w jej grzbiecie. Chwyciłam nóż przypięty do pasa i rozcięłam skórzaną okładkę. Po chili wyszarpałam z niej wstążkę z przyczepionym na końcu rulonikiem. Po rozwinięciu bez problemu mogłam stwierdzić że jest to wyrwana z dziennika historyjka a w jej prawym rogu namalowany był symbol identyczny jak ten na ścianie.

" Dwóch braci pewnego dnia wróciło do domu z dwoma wielkimi koszami kwiatów. Każdy wracał inną drogą więc nie wiedzieli jakie kwiaty narwał ten drugi. Postawili je u stóp siedzącej w izbie, pięknej i młodej dziewczyny. Dziewczyna o imieniu Ziuko spojrzała na kwiaty które różniły się od siebie całkowicie. Pierwszy brat Atiku narwał do kosza czerwonych róż i białych stokrotek które zdawały się ze sobą kontrastować tak bardzo że efekt zapierał dech w piersiach. Drugi brat Kiato nazrywał różnorodnych odmian kwiatów lecz wszystkie w kolorze fioletowym który był ulubionym kolorem Ziuko. Dziewczyna nie mogąc się zdecydować gdyż darzyła uczuciem obydwóch mężczyzn zapytała o radę swego ojca. Ten rozkazał im iść na świętą górę gdzie Japońskie smoki dokonają wyboru. Bracia ruszyli więc razem z dziewczyną na górę oddaloną od ich wioski o pół dnia wędrówki. W końcu zaczęli się wspinać po stromych ścieżkach aż na samej górze napotkali przeszkodę. Aby przejść nad przepaścią musieli przejść po jednej z kładek. By sprawdzić która kładka jest stabilna powiedzieli Ziuko by to ona wybrała który brat ma wejść na którą kładkę. Ziuko wybrała. Atiku wszedł na prawą kładkę natomiast Kiato na lewą. Bracia powoli zaczęli iść do końca desek. Obydwaj weszli na dalszy odcinek ścieżki, lecz wtedy zauważyli że między nimi dwoma również znajduje się ogromna przepaść. Kiato przez przypadek uderzył stopą w drewniany łącznik i w taki właśnie sposób kładka runęła w dół. Dwaj bracia stali po dwóch stronach rozpadliny a Ziuko mogła przejść po kładce wyłącznie na jedną stronę zostawiając tym samym jednego mężczyznę na pewną śmierć. Dziewczyna nie zastanawiała się długo i odsunęła kładkę ucinając drogę ucieczki i pozostawiając zakochanych w sobie chłopców na śmierć. Z wyrzutów sumienia skoczyła w przepaść. "

- Straszne - wyszeptałam przykładając dłoń do ust - Jeżeli kolejne wyzwanie będzie na tym bazować zginiemy wszyscy.

- Świetnie - prychnął brunet trącając blondyna ramieniem i ruszając przed siebie.

Zaczęłam iść zaraz za nim ale Marco był dość daleko przede mną i Paprotem.

- Palant, nadal myśli że ma u ciebie szanse - mruknął blondyn chwytając moją dłoń i przyglądając się pierścionkowi który mi dał.

- Na pewno większe niż ty - syknęłam cicho wyrywając rękę z jego uścisku.

- Tamte wrota nie otworzyły by się gdybyśmy nic do siebie nie czuli - powiedział trochę głośniej na co posłałam mu zdenerwowane spojrzenie.

- To siedzi tylko w twojej głowie - odpowiedziałam zbywająco

- Ty mi siedzisz w głowie - odpowiedział chłopak z lekkim śmiechem na co i moje kąciki ust lekko drgnęły w górę.

- Przestań proszę - powiedziałam cicho - Pozbierałam się po naszym wcześniejszym rozstaniu, znalazłam osobę która kocha mnie bezgranicznie i zrobiła by dla mnie wszystko, a ty chcesz to zepsuć...

- Nie uwierzę dopóki nie zobaczę że to on jest dla ciebie ważniejszy - odpowiedział smętnie książę i wyminął mnie wchodząc do groty przy której zatrzymał się Marco.

- Gotowa ? - spytał brunet splatając swoje palce z moimi.

- Wchodzimy... - powiedziałam niepewnie czując jak czarnooki dotyka palcami srebrnego pierścionka i przygląda się mu badawczo.

Kochani, długo mnie tu nie było ale wróciłam !!! Dużo się u mnie działo w prywatnym życiu więc musiałam na trochę zniknąć ... Druga część już jutro ! A teraz oficjalnie mogę powiedzieć że „niespodzianka" o której mówię od bardzo dawna, nastąpi w 28 rozdziale !!! Jak myślicie co to będzie ?
Buziaki, Honey

To już koniec opublikowanych części.

⏰ Ostatnio Aktualizowane: Jun 15, 2021 ⏰

Dodaj to dzieło do Biblioteki, aby dostawać powiadomienia o nowych częściach!

Walka o świtOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz