4. Debata

266 34 54
                                        

- Słuchajcie, skoro wszyscy się zebraliśmy, to musimy omówić co teraz zrobimy. - Powiedział Iida. 

Właśnie skończyli jeść obiad. Chłopak wstał, machając charakterystycznie rękami. Miał lekko czerwone oczy i ubrany był na czarno (choć Izuku nie wiedział po co mu były te ubrania. Raczej rzadko ktoś bierze na wyjazd nad morze czarną koszulkę i spodnie), ale nie było po nim widać innych oznak żałoby. 

- Ale co masz przez to na myśli? - Zapytała Uraraka. 

- Aizawa nie żyje. Musimy omówić, co teraz zrobimy. Morderca może być w pobliżu. 

- Co według ciebie mamy zrobić? - Zapytał Todoroki. 

- Musimy go powstrzymać. Nie wiemy co zamierza zrobić. 

- A masz jakiś plan? - Zapytał go Kirishima. 

- Gdybym go miał, to bym was teraz o to nie pytał. Może na początek, uzgodnijmy po kolei co się działo wczoraj wieczorem. 

- Najpierw zjedliśmy kolacje. - Powiedziała Momo. - Zaraz po niej Aizawa poszedł do łóżka. 

- Słyszałam jak mówił, że go boli głowa. - Powiedziała Mina. 

- Potem Bakugo poszedł do pokoju, a Tokoyami poszedł po karty. W końcu jednak uzgodniliśmy, że zagramy w butelkę. Graliśmy do późna. 

- A kiedy tak mniej więcej poszliśmy spać? - Zapytał Izuku. 

- Chyba koło dziesiątej. - Stwierdziła czarnowłosa. 

- To ważne? - Zapytał Denki. Deku pokiwał głową. 

- Jeśli stwierdzimy, że został zamordowany przed dziesiątą, to tylko dwie osoby mogły go zabić. 

- Zaraz, czy ty mnie o coś podejrzewasz, nerdzie?! - Wykrzyknął Bakugo, wstając. 

- Nie, Kacchan, nie mówię że ciebie. - Zaczął się tłumaczyć gorączkowo Izuku, machając rękami. 

- Zaraz ci wybiję to z głowy! Ja miałbym zabić Aizawę!? - Wykrzyczał blondyn, podchodząc do zielonego. Nagle jego stopy przymroziły się do posadzki. 

- Usiądź. - Powiedział na spokojnie Todoroki. 

- Nie bądź taki pewny swego, pół na pół! Ty też możesz być mordercą! 

- Spokojnie Bakubro. - Postarał się go uspokoić Kirishima. - Todoroki, mógłbyś go odmrozić?

Shoto milcząc usunął lód. Wtedy Bakugo się odwrócił i wyszedł. Słychać było jeszcze jego kroki na schodach. 

- Hej, poczekaj, Bakubro! - Wykrzyknął w jego kierunku człowiek skała i pobiegł za nim. 

- Hej, nie zostawiajcie mnie! - Odkrzyknął Denki i również za nimi podążył. 

- To zostało nas siedemnastu. - Powiedział depresyjnym tonem człowiek ptak. 

- Słuchajcie, to może niech każdy z was powie, czy zaobserwował coś dziwnego wczoraj wieczorem, lub coś mu wpadło do głowy. - Zaproponował Iida. 

- Ja chyba mam taką rzecz. - Powiedział Izuku, wstając. 

- Więc mów. 

- Dlaczego Aizawa nie krzyczał? 

Uraraka zdziwiła się. Prawdopodobnie Todoroki czuł to samo, tylko tego nie pokazał. Spodziewała się, że Deku bardziej powie o krokach które słyszał wczoraj wieczorem. 

- Rzeczywiście, dobre pytanie. - Stwierdził Iida. 

- Może ktoś mu coś podał? - Zapytała Momo. 

Zdrajca UAOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz