- Słuchajcie, skoro wszyscy się zebraliśmy, to musimy omówić co teraz zrobimy. - Powiedział Iida.
Właśnie skończyli jeść obiad. Chłopak wstał, machając charakterystycznie rękami. Miał lekko czerwone oczy i ubrany był na czarno (choć Izuku nie wiedział po co mu były te ubrania. Raczej rzadko ktoś bierze na wyjazd nad morze czarną koszulkę i spodnie), ale nie było po nim widać innych oznak żałoby.
- Ale co masz przez to na myśli? - Zapytała Uraraka.
- Aizawa nie żyje. Musimy omówić, co teraz zrobimy. Morderca może być w pobliżu.
- Co według ciebie mamy zrobić? - Zapytał Todoroki.
- Musimy go powstrzymać. Nie wiemy co zamierza zrobić.
- A masz jakiś plan? - Zapytał go Kirishima.
- Gdybym go miał, to bym was teraz o to nie pytał. Może na początek, uzgodnijmy po kolei co się działo wczoraj wieczorem.
- Najpierw zjedliśmy kolacje. - Powiedziała Momo. - Zaraz po niej Aizawa poszedł do łóżka.
- Słyszałam jak mówił, że go boli głowa. - Powiedziała Mina.
- Potem Bakugo poszedł do pokoju, a Tokoyami poszedł po karty. W końcu jednak uzgodniliśmy, że zagramy w butelkę. Graliśmy do późna.
- A kiedy tak mniej więcej poszliśmy spać? - Zapytał Izuku.
- Chyba koło dziesiątej. - Stwierdziła czarnowłosa.
- To ważne? - Zapytał Denki. Deku pokiwał głową.
- Jeśli stwierdzimy, że został zamordowany przed dziesiątą, to tylko dwie osoby mogły go zabić.
- Zaraz, czy ty mnie o coś podejrzewasz, nerdzie?! - Wykrzyknął Bakugo, wstając.
- Nie, Kacchan, nie mówię że ciebie. - Zaczął się tłumaczyć gorączkowo Izuku, machając rękami.
- Zaraz ci wybiję to z głowy! Ja miałbym zabić Aizawę!? - Wykrzyczał blondyn, podchodząc do zielonego. Nagle jego stopy przymroziły się do posadzki.
- Usiądź. - Powiedział na spokojnie Todoroki.
- Nie bądź taki pewny swego, pół na pół! Ty też możesz być mordercą!
- Spokojnie Bakubro. - Postarał się go uspokoić Kirishima. - Todoroki, mógłbyś go odmrozić?
Shoto milcząc usunął lód. Wtedy Bakugo się odwrócił i wyszedł. Słychać było jeszcze jego kroki na schodach.
- Hej, poczekaj, Bakubro! - Wykrzyknął w jego kierunku człowiek skała i pobiegł za nim.
- Hej, nie zostawiajcie mnie! - Odkrzyknął Denki i również za nimi podążył.
- To zostało nas siedemnastu. - Powiedział depresyjnym tonem człowiek ptak.
- Słuchajcie, to może niech każdy z was powie, czy zaobserwował coś dziwnego wczoraj wieczorem, lub coś mu wpadło do głowy. - Zaproponował Iida.
- Ja chyba mam taką rzecz. - Powiedział Izuku, wstając.
- Więc mów.
- Dlaczego Aizawa nie krzyczał?
Uraraka zdziwiła się. Prawdopodobnie Todoroki czuł to samo, tylko tego nie pokazał. Spodziewała się, że Deku bardziej powie o krokach które słyszał wczoraj wieczorem.
- Rzeczywiście, dobre pytanie. - Stwierdził Iida.
- Może ktoś mu coś podał? - Zapytała Momo.
CZYTASZ
Zdrajca UA
FanfictionPo wielu atakach złoczyńców, klasa 1A w liceum bohaterskim UA zasłużyła na odpoczynek. Wspólnie ze swoim wychowawcą, Aizawą Shota, wyjechali nad morze. Wszystko zaczęło się cudownie. Atmosfera była miła, pogoda dopisywała. Pensjonat był cały do ich...
