1 hour

453 48 40
                                    

-Dobrze wiesz, że nie powinieneś dawać sobą pomiatać. Jeśli chcesz tu wrócić to dlaczego po prostu jej nie rzucisz? Znajdziesz sobie kogoś innego Seungminnie. - stwierdziła jego mama, siadając obok niego. Nigdy nie przepadała za wybranką syna, nie z powodu jej pochodzenia, wyglądu, majętności, a dlatego że po prostu wykorzystywała szczęście jej syna. - Seungmin widzę, że cię to gryzie. Jeśli jej nie kochasz, to po prostu powiedz.

-Planowałem się jej oświadczyć mamo. W pewnym momencie się zawahałem czy na pewno jest tą jedyną, ale było za późno. Znalazła pierścionek i wymyśliła do niego całą historię. W teorii jestem już zaręczony. - wyjaśnił jej, chowając głowę w rękach

-Więc przyjechałeś nam powiedzieć?

-Przyjechałem poprosić o radę. Co powinienem zrobić, jeśli moje serce nie kocha tej, która miała być tą jedyną? - kobieta westchnęła cicho, kładąc mu dłoń na ramieniu

-Nie wiem skarbie, chciałabym wiedzieć. Przemyśl to przez wyjazd, pod koniec pomogę ci zadecydować. Weźmiemy najrozsądniejszą odpowiedź. - stwierdziła, uśmiechając się ciepło - Tak czy inaczej, świetnie znowu cię widzieć, nawet jeśli w nie najlepszej formie.

-Dziękuję mamo, ciebie też dobrze widzieć - kobieta wstała z krzesełka, by zając się dalszą pracą. Seungmin zaczął kosztować ciasto oraz kawę, która była bardzo wskazana po prawie czternastogodzinnym locie bez snu. Ruch w kawiarni nie był duży, dlatego pani Kim co chwile mogła zapytać syna o szczegóły pracy, lotu lub ogólnego samopoczucia. Gdy dzwonek przy drzwiach zabrzmiał, do środka wbiegł mały chłopiec, który podbiegł do pani Kim.

-Babcia! - zawołał, rzucając się na jej ramiona. Kobieta z śmiechem wzięła go na ręce, uśmiechając się delikatnie.

-Cześć Seongie, jak było na placu zabaw? - zapytała posiwiała brunetka, wycierając brudną twarzyczkę pięciolatka

-Super! Tylko złapał nas deszcz i musieliśmy z dziadkiem wracać. Jesteśmy cali mokrzy! - powiedział, uśmiechając się dumnie

-Czuję właśnie. Seungmin wyciągnij ręczniki. - odparła, patrząc na syna. Chłopak zabrał z szafki za ladą ręczniki i podał je chłopcu oraz swojemu ojcu.

-Cześć tato - uśmiechnął się do niego, podając mu ręczniczek w kolorze bladego różu

-Wiedziałem, że coś mi tu nie pasuje. Moje młodsze z dzieci postanowiło odwiedzić starego ojca. - zaśmiał się gardłowo starszy mężczyzna - Zapomniałem że nie jesteś już małym dzieckiem i normalnie możesz usiąść przy krześle.

-Tato, jestem wyższy od ciebie odkąd skończyłem osiemnaście lat - westchnął Seungmin, uśmiechając się delikatnie. Uwielbiał swoich rodziców, nie miał powodu by tego nie robić. Wspierali go od zawsze, nigdy nie oceniali i po prostu kochali go całymi swoimi starymi sercami.

-Seongie przywitaj się z wujkiem Seungminem - szepnęła Minyoo, popychając wnuka w objęcia wujka, gdy już go osuszyła. Chłopiec podszedł do niego, prosząc się o objęcie.

-Cześć Seongie! Dawno się nie widzieliśmy, prawda? - odparł, mierzwiąc mu brązowe włosy

-Racja wujku, tęskniłem za tobą! - zawołał, ciągnąc za ucho wujka

-Ał, za co to?! - zapytał Kim, nie wiedząc dlaczego oberwał

-To po to żebyś nie był taki wysoki! Na dziadka działa. - Seungmin parsknął śmiechem, gdy zobaczył zaczerwienione uszy swojego ojca

-Nie musisz mnie ciągnąć za uszy, bo ty też kiedyś tyle urośniesz, nie martw się. Wystarczy że będziesz jadł co mama i babcia ci każą. - ostrzegł go, wbijając palec w brzuch

-Nawet brokuły?

-Nawet brokuły - mężczyzna odłożył go na podłogę i kazał pójść do mieszkania, by się przebrać wraz z dziadkiem.

-Dzieciaki zawsze cię lubiły hm? - rzuciła Minyoo, uśmiechając się delikatnie

-To ukryty mój ukryty dar chyba - zaśmiał się delikatnie, siadając znowu - Miło byłoby zostać ojcem, nie sądzisz?

-Żebym miała minimalny kontakt z wnukiem? Chyba cię coś boli synku. - zaśmiała się pogodnie, odkładając ręczniki na bok. Podszedł do niej pracujący tam chłopak i zadał kilka pytań na osobności. - Mhm, pewnie Changbin. Jeśli będziesz miał chwilę, to zagadaj do mojego syna. Jesteście w podobnym wieku, powinniście się zakumplować.

-No problem pani Kim - Seo odsunął się i poszedł na przypisaną mu przerwę

-Myślałem, że nie przepadasz za zatrudnianiem ludzi spoza zaufanego grona - powiedział w końcu Seungmin, zawieszając wzrok na wychodzącym blondynie

-Changbin wynajmuje od nas mieszkanie w tym momencie. Studiuje zaocznie, więc w tygodniu pracuje tutaj normalną stawkę. Jest tylko rok starszy od ciebie, powinniście się zakumplować. Może poznanie kogoś nowego pozwoli ci rzucić nowe światło na sprawę z May. - zaproponowała mu, biorąc puste naczynia sprzed niego

-Masz rację mamo. Ale pierwszą osobą z którą muszę o tym porozmawiać jest Yongbokkie. Jedyny wiedział, że tu przyjadę i obiecał wpaść blisko szóstej. - stwierdził, patrząc na zegarek, który wskazywał dopiero wpół do szóstej

-Może pójdź do taty i Inseonga na górę. Zawołam cię, jeśli się zjawi. - Seungmin kiwnął głową i poszedł do góry, by spędzić nieco czasu z siostrzeńcem i ojcem

< have a good day bitches and bros and nonbinary hoes >

96 hours | seungbin |Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz