Siedziałam na toalecie. Łzy leciały mi a ja nie umiałam ich opanować. - Ogarni się nie teraz. - powiedziałam sama do siebie. Uspokoiłam się i wytarłam twarz ręcznikiem. Wyszlam z łazienki a w tedy Taehyung stanął przed mną i złapał mnie za rękę. Zaczął mnie gdzieś ciągnąć. Wyszliśmy przed dom i usiadł na schodkach. Usiadłam obok niego. - Nie chciałem. Nie wiedziałem. - powiedział. - Chciałem się czegoś więcej o tobie dowiedzieć, żeby cię poznać. - - Dziękuję, nie miałam komu tego powiedzieć a tak chociaż wiecie czemu sie tak boję. - odparłam i łza zleciała po moim policzku. Taehyung ja wytarł. - Nie płacz Chae. - powiedział. - Dobrze Tae. - Odparłam i się uśmiechłam. Przyjechała pizza która wzięliśmy. - Jest okej? - zapytał Jungkook. - Tak. - odparłam. Zjedliśmy, pogadaliśmy i śmialiśmy się. Tae cały czas się na mnie patrzył. Później wróciłam do domu o 23 i poszłam spać. 🩶🩶🩶🩶🩶🩶🩶🩶🩶🩶🩶🩶🩶🩶 Rano wstałam o 7. Ubrałam się w :
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Jechałam do pracy. Byłam lekko zmęczona ale wiem , że gdybym wypadła z rutyny to było by jeszcze gorzej niż jest. Cały dzień robiłam tylko papiery. Było mi dalej smutno po wczoraj ale muszę z kimś o nich rozmawiać. Kiedy o nich wspominam jest mi ciepło na sercu. Bardzo tęsknię. 21.00 Siedzę już w pracy 14h. Zadzwoniłam do babci - Babciu? - zapytałam. - Tak ,kochanie.- odparłam. - Tęsknię za tobą. - powiedziałam. - Co się stało? - zapytała. - Tęsknię za tobą, za mamą i tatą. - powiedziałam. - Oj skarbie. Wiesz , że to nie twoja wina. Oni patrzą na nas z góry i się nami opiekują. - powiedziała. Jak będziesz mieć czas to przyjedź. - A jak się czujesz? - zapytałam. - Dobrze, kochanie nie śpiesz się z przyjazdem zrobisz to jak będziesz gotowa. W moim biurze będzie czkeać prezent. - Babciu ale ty jesteś moim prezentem. Przyjdę w weekend. - Dobrze skarbie idź się połóż. - powiedziała. - Kocham cię babciu - odparłam - Ja też cię kocham skarbie. Na zawsze nie ważne co by się stało kocham cię. Śpij dobrze. - rozłączyła się. Wróciłam do domu. Zawsze jak babcia kazał mi coś robić to to robię bo wiem , że ona umie się o mnie zatroszczyć. Jechałam do domu jakieś 15 minut i odrazu się położyłam. Babcia miała taki smutek w głosie. Za 2 dni ja odwiedzę. 🩶🩶🩶🩶🩶🩶🩶🩶🩶🩶🩶🩶🩶🩶