Po kilku minutach usłyszałam, pukanie do drzwi...
,,Hej Mal''- powiedział chłopak z bukietem czerwonych róż w rękach. Oczami zeskanował mój wygląd od stóp do głów, ruch ten nieco mnie speszył, przez co widocznie się zarumieniłam.
Matt: Wyglądasz pięknie- powiedział chłopak, wręczając mi kwiaty do rąk
M: Dziękuję Matt, ty również wyglądasz obłędnie- powiedziałam
Poszłam do kuchni by odciąć końcówki kwiatów i wsadzić je do wazonu, który następnie postawiłam na stoliku w salonie.
M: To jaki jest dzisiejszy plan?- zapytałam
Matt: Tym to się nie przejmuj, dzisiejszym wieczorem w całości zajmuję się ja, mam nadzieję, że pani będzie mi chciała w nim towarzyszyć- powiedział chłopak, uśmiechając się przy tym szeroko
M: Z przyjemnością Matthew- odpowiedziałam podekscytowana
Po krótkiej wymianie zdań, samochodem chłopaka udaliśmy się do pierwszej lokalizacji jaką była restauracja. DROGA restauracja.
Usiedliśmy przy zarezerwowanym już wcześniej przez Matt'a stoliku. Ze łzami w oczach patrzyłam na starszą parę, która w tym momencie trzymała się za ręce.
Matt: To będziemy my za paręnaście lat
M: Mam taką nadzieję
Słowa chłopaka praktycznie rozpuściły już moje serce. Czy to oznacza, że chłopak wybaczył mi moje zachowanie i że będziemy razem?
,,OBY''
Patrząc na ceny wszystkich potraw zamarłam. Jestem studentką nie stać mnie na aż tak drogie jedzenie. Po minie Matt'a widziałam, że on również nie jest zadowolony z cen obowiązujących w restauracji. Obecność chłopaka, sprawiła, że czułam się bardzo komfortowo. Komfort jak i buzująca we mnie adrenalina, która nie mam pojęcia skąd się wzięła, podsunęła mi szalony pomysł. Wstałam z krzesła i wyciągnęłam rękę w stronę chłopaka.
M: Uciekamy?- zapytałam niepewna. Niepewność jak i stres wynikał ze strachu. Nie chciałam popsuć tej randki. Chłopak tak się starał. Od razu po moich słowach, zaczęłam ich żałować i szybko usiadłam na miejsce.
Matt: Myślałem, że już nigdy nie zapytasz- odpowiedział chłopak
Matt złapał mnie za rękę i razem wybiegliśmy z restauracji zostawiając kelnerów jak i resztę gości w zakłopotaniu i zdziwieniu. Restauracja znajdowała się blisko plaży, dlatego wspólne trzymając się wciąż za ręce biegliśmy w stronę oceanu.
M: Boże jak tu pięknie!- powiedziałam zachwycona
Matt: Myślałem, że będziesz wolała drogie restauracje, jak każda dziewczyna- odparł chłopak
M: Matt oczywiście, że nie. Dla mnie w tym wszystkim najważniejszy jesteś ty. Skarbie ja mogę mieć randkę na śmietnisku, byleby była ona z tobą. A randka na plaży to już w ogóle spełnienie moich marzeń. Dziękuję naprawdę.
Chłopak na moje słowa, szybko przysunął mnie do siebie i namiętnie wpił się w moje usta. Oddałam pocałunek. Gdy zabrakło nam tchu, oderwaliśmy się od siebie, by po chwili patrzeć na siebie szeroko się uśmiechając.
CZYTASZ
LOVER, matt sturniolo
Jugendliteratur...IN WHICH Malina przyjeżdżając do Bostonu obiecała sobie zwiedzić wszystko co jej ukochana babcia zwiedzić nie zdążyła. Młoda youtuberka studiująca ekonomię, po zdaniu egzaminów poznaje chłopaka, który od razu wpada jej w oko. Bohaterka ma problem...
