POV MALINA
Wraz z Ann wybrałyśmy się do mieszkania, aby zgarnąć ostatnie rzeczy.
M: Ty młoda, co to za czerwone ślady na twojej szyi?
A: Ummm wiesz chyba mnie komar ugryzł, czy coś- powiedziała speszona
M: Komar mówisz?
A: No taaak ostatnio jakoś dużo ich
M: Czyli mam rozumieć, że komar również założył Chrisowi koszulkę na lewą stronę?-zapytałam próbując nie wybuchnąć ze śmiechem.
A: Umm- powiedziała dziewczyna, robiąc się cała czerwona
M: Spokojnie przecież to nic złego, co wy tam robicie. Chciałam was tylko skompromitować.
A: I bardzo dobrze ci to wyszło- powiedziała oburzona dziewczyna
M: Oj już się nie gniewaj-odpowiedziałam przytulając ją lekko
Kiedy wróciłyśmy pod dom trojaczków, w zasadzie nasz i trojaczków dom, od razu wzięłyśmy się za rozpakowywanie i sprzątanie. Byłyśmy bardzo zmobilizowane, dlatego przy dodatkowej pomocy chłopaków, udało nam się rozpakować, ułożyć i posprzątać bałagan w niecałe 6 godzin.
Był już wieczór i postanowiliśmy spędzić go razem, w ramach tzw. ochrzczenia domu.
Skończyło się na oglądaniu filmu i zajadaniu popcornu. Po obejrzeniu filmu wraz z Mattem poszliśmy do naszego WSPÓLNEGO pokoju.
Matt: W końcu będę miał ciebie cały czas
M: Kocham cię Matt
Matt: A ja ciebie!
I tak położyliśmy się obok siebie wtulając się w siebie najbliżej jak to tylko możliwe.
Następnego dnia...
M: Dzień dobry- powiedziałam do przebudzającego się chłopaka
Matt: Dzień dobry śliczna- powiedział całując mnie w czoło
M: Ejj chce prawdziwego całusa- powiedziałam z udawanym oburzeniem
Matt: Dobrze już dobrze- odpowiedział rozbawiony chłopak, całując mnie w usta
M: I tak mogę budzić się codziennie- powiedziałam szczęśliwa
Zeszliśmy na dół, by zrobić sobie wspólnie śniadanie.
C: DZIEŃ DOBRY WSZYSTKIM!- wykrzyczał Chris, obejmując ramieniem Ann
N: Nie drzyj się tak debilu!- odkrzyknął mu Nick
Usiedliśmy wszyscy przy stole i zaczęliśmy jeść naleśniki, które ja wraz z Mattem zrobiliśmy.
N: Malina, mógłbym z tobą porozmawiać na osobności, po śniadaniu?- zapytał chłopak
M: Pewnie, to coś złego?- zapytałam lekko przerażona
N: Nieee spokojnie, nic nie zrobiłaś, nie musisz się bać- odpowiedział nieco przygnębiony chłopak
Po śniadaniu, wraz z Nickiem wybraliśmy się na długi spacer, na którym mieliśmy pogadać o czymś co ,,nie jest o mnie i mam się nie bać''. Chłopak przez całe śniadanie był lekko przygaszony, dlatego martwiłam się co chce mi powiedzieć.
CZYTASZ
LOVER, matt sturniolo
Teen Fiction...IN WHICH Malina przyjeżdżając do Bostonu obiecała sobie zwiedzić wszystko co jej ukochana babcia zwiedzić nie zdążyła. Młoda youtuberka studiująca ekonomię, po zdaniu egzaminów poznaje chłopaka, który od razu wpada jej w oko. Bohaterka ma problem...
