- Wszystkiego najlepszego głuptasie.
Obudził mnie dźwięk jego głosu nad uchem.
Rozejrzałam się dookoła. O Boże... my naprawdę...
Najwidoczniej Alex musiał wstać wcześniej, bo zdążył się ubrać (przynajmniej w połowie) i podał mi śniadanie. Spokojnie je zjadłam rozmawiając z nim o "naszym drzewie" i o konkursie jak gdyby nigdy nic.
- Kiedy mają być wyniki?
- Za dwa tygodnie. - odpowiedziałam lekko drążycm głosem. Był chłodny letni poranek, a ja leżałam naga tylko pod kocem.
- Czego się spodziewasz?
- A czego mam się spodziewać? Wiesz jak dobrze znam swoje "szczęście".
- Oj nie mów tak. Bądź dobrej myśli.
- Ciężko.
Westchnął głęboko. Do końca śniadania nic się nie odezwaliśmy do siebie. Po skończeniu wyszedł mówiąc tylko, żebym się szybko ubrała. Tak jak powiedział tak zrobiłam. Wyszłam z namiotu i zobaczyłam jak stoi przy drzewie.
- Masz. Dopisz tu kolejne marzenie. Napisz, że chcesz wygrać ten konkurs. Zobaczysz. Na pewno się uda.
Wzięłam od niego scyzoryk i wyryłam trzy słowa na drzewie: wygram ten konkurs.
- Która godzina? - zapytałam.
- 6 rano.
Co?! Tak wcześnie?!
- Chyba czas się zbierać głuptasie.
- Też tak sądzę.
Miał niedaleko ustawiony samochód. Zanim do niego wsiedliśmy złożyliśmy namiot, zabraliśmy koce i kosz. W drodze powrotnej siedzieliśmy cicho, ale ta cisza była przyjemna.
Gdy dotarliśmy pod mój dom ostatni raz pocałowaliśmy się.
Czy teraz będzie inaczej?
Wyszłam i pomknęłam prosto do domu. Rodzice zapewne już siedzieli w pracy. Wpadłam do swojego pokoju i od razu do łazienki. Wzięłam długi gorący prysznic przy czym rozpamiętywałam wszystkie wydarzenia ostatniej nocy. Wróciłam do pokoju. Włosy związałam niedbale w warkocz. Ubierałam się w dresy i luźną koszulkę, gdy nagle rozległo się pukanie.
- Proszę! - Krzyknęłam.
Do pokoju wszedł tata.
- Miałem się zastanowić nad wydaniem kolejnych pieniędzy na ciebie w tym miesiącu. Jednak uświadomiłem sobie jak ciężko ci musi być bez telefonu.
Wyciągnął przed sobą ładnie zapakowaną paczuszkę.
- Sto lat sto lat skarbie!
Musiałam go przytulić. Podziękowałam mu ogromnym uśmiechem. Odwzajemnił go i wyszedł.
Kiedy w końcu spersonalizowałam telefon pod siebie dostałam powiadomienie z instagtama.
Użytkownik @abrahammateomus dodał nowe zdjęcie.
Spojrzałam na nie. Serce podskoczyło. Padłam na łóżko i odpłynęłam w marzenia.
***
Tydzień później
Był upalny dzień. Postanowiłam wyjść na plażę i się trochę poopalać. Spakowałam wszystkie potrzebne rzeczy do torby plażowej, nasunęłam okulary przeciwsłoneczne na oczy i ruszyłam przed siebie. Plaża była wyjątkowo niedaleko. Dojście tam zajęło mi tylko kilka minut. Zdziwiłam się, gdy zobaczyłam jak jest zatłoczona. Nigdy nie było tu tylu ludzi. - pomyślałam. Znalazłam jakieś miejsce i tam rozłożyłam swój plażowy ręcznik. Nasmarowałam się olejkiem i ściągnęłam krótkie spodenki tak, że zostałam tylko w stroju kompielowym. Za tydzień wyniki. Ja tego nie przeżyję. Milion myśli chodziło mi po głowie. Mój telefon zaczął wibrować. Pewnie powiadomienia z Twittera.
Wstałam, żeby je odczytać. Abraham znów pisze o kolejnych koncertach i podpisywaniach płyt, na których mnie nie będzie. Chociaż mogę się pojawić na jednym z nich... szybko odgoniłam tą myśl. Zablokowałam telefon i schowałam go do torby. Rozejrzałam się po plaży i dostrzegłam Alexa idącego w moją stronę. A za nim jakąś dziewczynę. Szybko się podniosłam.
Przez ostatni tydzień widywaliśmy się jak dotychczas. I on palił jak dotychczas. Ale ja paliłam więcej. Od tamtego wydarzenia wymieniliśmy tylko kilka nic nie znaczących pocałunków. On był nadal moim najlepszym przyjacielem.
- Nie wiedziałem, że cię tu spotkam.
- Wyszłam się poopalać.
W tym momencie zza jego pleców wyszła ta dziewczyna. Była trochę niższa od niego. Miała blond włosy. Była ubrana w ładny, niebieski, krótki kombinezon. Przeszyła mnie swoim spojrzeniem. Lata ćwiczeń mała. Na taką figurę trzeba sobie zapracować. Miałam ogromną ochotę powiedzieć to na głos.
Nagle zauważyłam jak Alex bierze ją za rękę.
- Zuza chciałbym ci przedstawić Jessie.
Jessie?! Serio? Oh God.
- Miło mi cię poznać. - posłałam jej drętwy uśmiech.
- Jessie to jest moja najlepsza przyjaciółka Zuzanna. Zuza to jest moja nowa dziewczyna.
Już nie tak miło. W jednej chwili poczułam jak zalewa mnie fala gorąca a emocje biorą górę.
- Jak możesz mi przedstawiać swoją nową dziewczynę po... - po tym jak tydzień temu uprawialiśmy seks. Nie mogłam tego wypowiedzieć na głos. Widziałam jak czerwienią mu policzki. Zdezorientowana dziewczyna spojrzała się to na jedno to na drugie.
- Po czym? - spytała w końcu.
Alex popatrzył na mnie ze zdenerwowaniem.
- Po ostatniej kłótni. Pokłóciliśmy się dwa dni temu. Ale raczej wszystko już ok. - odpowiedziałam szybko.
Odwróciłam się i spakowałam swoje rzeczy. Przeszłam obok nich bez słowa i pognałam do domu. Twarz miałam mokrą od łez. Byłam o niego zazdrosna.
Miał już tyle dziewczyn i chodź zawsze wzbudzały we mnie trochę zdrowej zazdrości to teraz poczułam jakby ktoś wydzerał mi na żywca serce. To strasznie zabolało.
CZYTASZ
#TDMC || A/\
FanfictionZuzanna ~ 17-letnia dziewczyna o wielkich marzeniach. Na zewnątrz bad girl, w środku niezwykle wrażliwa osoba. Ma wspaniałych przyjaciół. Jej idolem jest Abraham Mateo. Czy demony przeszłości utrudnią jej dojście do celu? Jak wiele będzie musiała pr...
