#6 "Tylko przyjaciółki"

179 15 0
                                        

Kilka nocy przepłakałam. Dzwonił do mnie i przychodził do domu, ale ja nie odbierałam, a zawsze ktoś go odsyłał spod drzwi. Nie chciałam się z nim wiedzieć. Nie póki całkowicie nie dojdę do siebie.
Zadał mi tak bolesny cios w serce. Nie sądziłam, że może sobie w tym czasie znaleźć jakąś dziewczynę. Nie miał jej od tylu miesięcy. I teraz kiedy wszystko wydawało się inne on nagle przedstawia mi jakąś Jessie?! Blond włosy, niezwykle ładna - ideał każdego faceta. Boże co mnie podkusiło do tego, żeby z nim uprawiać seks?! Dlaczego w ogóle wtedy poszłam.
Nagle rozległ się dźwięk dzwonka do drzwi. Znowu on... - pomyślałam.
Usłyszałam głosy w salonie. Wpuścili go?! Nie jest sam? Przyszedł z tą szmatą...
Ktoś cicho zapukał do moich drzwi.
- Spieprzaj. - rzuciłam pośpiesznie, ale drzwi i tak się otworzyły. Do pokoju weszły moje przyjaciółki z paczki. Tess, Bianka, Amy i Sara. Od razu pojawił mi się uśmiech na twarzy.
- Siema! - powiedziały wszystkie jednocześnie.
- Hej wszystkim - powiedziałam ze smutkiem w głosie.
- Odrzucasz wszyskie połączenia, więc postanowiłyśmy sprawdzić co się u ciebie dzieje. - Amy odezwała się jako pierwsza.
- Nic takiego. Po prostu pokłóciłam się z Alexem. To naprawdę błahostka.
- To "nic takiego", ale cały czas leżysz zapłakana w łóżku? - powiedziała zirytowana Tessa.
- Oj dobra wiemy jakie trudne są dla ciebie wasze kłótnie. - krzyknęła Bianka
Nikt nie zdaje sobie sprawy z tego co przeżywam.
- Wstawaj wyciągamy cię na miasto! - ciągnęła dalej.
Może mają rację? Może przyda mi się trochę rozrywki i przerwy od przemyśleń?
- Dokąd chcecie iść?
- Ymm do parku, na lody, na plaż...
- O nie! Wszędzie tylko nie na plażę!
- Co? Czemu?
- Nie pytaj.
- Dobra to możemy pójść do klubu wieczorem. - odezwała się w końcu Sara.
- No spoko. Idę się przebrać i możemy iść.
Założyłam czarny obcisły krótki top, jasne podatre jeansy, rozczesałam swoje długie wlosy i nasunęłam na nie czarny fullcap daszkiem do tyłu. Na szyję założyłam długi złoty wisiorek. Do tego czarne trampki. Idealnie. Jeszcze tylko mój typowy makijaż. Gotowa do wyjścia ostatni raz przejrzałam się w lustrze i razem z przyjaciółkami poszłyśmy prosto do parku. Na dworze było słonecznie, ale nie gorąco. Było idealnie.
- Potrzebowałam takiego typowo babskiego wyjścia. - powiedziałam, gdy wchodziłyśmy do parku.
- Ostatnio tylko Alex i Alex. W sumie dobrze, że pokłóciliście się. Mamy cie więcej dla siebie. - odparła Bianka
Na wspomnienie o "kłótni" westchnęłam. Nie mogłam im powiedzieć prawdy, a to, że Aleksander znalazł sobie dziewczynę powinny odkryć same.
Podeszłyśmy do budki z lodami. Ja i Bianka wzięłyśmy czekoladowe, Amy miętowe, Tess śmietankowe a Sara truskawkowe. Usiadłyśmy na ławce i przeglądałyśmy się ludziom obgadując ich styl.

Każda z nas jest inna. Ja i Bianka mamy podobny styl i tak samo kruczoczarne włosy. Bianka jest starsza o rok ode mnie i Tess. Najstarsza jest Amy(19l), a Sara najmłodsza (16l).

Amy od Amelia. Woli jak tak się na nią mówi. Ma zielone włosy i totalnie odjechny w kosmos styl. Jest od niedawna w paczce.

Tess przyjechała 3 lata temu ze swoją rodziną do Polski ze Stanów Zjednoczonych, a dokładniej z LA. Jest najbardziej dziewczęca. Ubiera się naprawdę ładnie - zazwyczaj w sukienki. Jesteśmy tego samego wzrostu. Ma śliczne krótkie jasno brązowe włosy.

Sara ma brązowe włosy z pasemkami w różowym, niebieskim i fioletowym kolorze. Jest naprawdę ładną dziewczyną. Jest tak przezabawna, że umie każdego rozśmieszyć nawet w najmniej odpowiednim momencie.

- Opowiedz nam coś więcej o tej waszej kłótni. - odezwała się Sara.
- Nie ma niczego więcej. To tylko mała sprzeczka o nic nie znaczącą rzecz.
- Weź przestań. Po takich to wy sie w dwie godziny potraficie pogodzić. A ta jest jak ta kłótnia sprzed jakoś chyba roku. Myślałam, że już nigdy się nie pogodzicie. Dwa tygodnie bez słowa! - przypomniała Tess.
- No weź! Kazał mi przestać palić i skończyć z narkotykami! Wiecie jak ja tego nienawidzę. To moje życie i ja decyduję od czego umrę.
- I tym razem też ci kazał skończyć z paleniem?
- Nie. Od tamtej pory już nawet nie próbuje.
- To o co poszło?
- O nic ważnego okej?! - krzyknęłam w końcu.
Po tym już nikt się nie odezwał. Poszłyśmy do domu Tess, żeby ta się przebrała na wieczór. Ja przy okazji poprawiłam makijaż i w końcu wyszłyśmy do klubu.
Właściciel nas wpuścił do środka i zaczęła się zabawa. Podeszłyśmy do lady. Bianka i Amy zamowiły dla nas alkohol. Podniosłam swój kieliszek i krzyknęłam:
- Dzisiaj tylko przyjaciółki!!
Wszystkie odpowiedziały wspólnym, głośnym: woo hoo!!
Wypiłyśmy kilka kolejek i poszłyśmy na parkiet.
Tańczyłyśmy do upadłego. W końcu powiedziałam do dziewczyn, że muszę usiąść. Razem ze mną poszła Tessa. Usiadłyśmy na kanapie pod ścianą. Obserwowałam tłumy. Nagle natknęłam się na znajomą twarz na parkiecie. Chlopak tańczący z jakąś dziewczyną. Alex. Nasze spojrzenia się spotkały. Pokręciłam glową. Tess poszła za moim wzrokiem. Ze zdziwienia otworzyła usta. Spojrzała na mnie. Nim coś zdarzyła powiedzieć wstawiłam i wybiegłam z klubu.


#TDMC  || A/\Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz