#9 "Lot do szczęścia"

159 13 0
                                        

Już 3 dni później mieliśmy lecieć. Zapakowałam wszystko włącznie z tekstami piosenek i laptopem. Myślałam, że jeszcze popracuję nad jakimiś tekstami czy coś. Miałam jedną dużą walizkę i jeden miały podręczny bagaż. Myślę, że całkiem znośnie jak na kobietę.
Alex miał taką samą walizkę, ale mniejszy bagaż podręczny. Pożegnałam rodziców dałam im po buziaku w policzek i wyszłam na zewnątrz. Alex już na mnie czekał przed domem.
Do lotniska mamy pół godziny samochodem. Podwiózł nas tata Alexa. Zabrałam swoje walizki, podziękowałam panu Markowi i szybko ruszyłam w stronę odprawy.
Sprawdzili mój dowód i bilet, zadali kilka pytań, później to samo zrobili z Alexem i przeszliśmy do poczekalni. Nasz lot miał być za dwie godziny. DWIE GODZINY! Najdłuższe dwie godziny w moim życiu!
Kupiliśmy sobie coś do jedzenia, graliśmy na telefonach, rozmawialiśmy, śmialiśmy się ze wszystkiego aż ogłosili, że samolot już jest gotowy i, że mamy wsiadać. Mieliśmy lot nocny także zajęłam miejsce przy oknie i podziwiałam oświetlone miasto dopóki nie przebiliśmy się przez chmury. Zrobiłam szybko zdjęcie i wrzuciłam na insta.
Wyciągnęłam laptopa i przez dwie godziny udało mi się skleić całkiem dobry tekst. Miałam mega dobrą wenę.
- Jak to możliwe? - spytał się Alex, kiedy ja stukałam w klawisze jak najęta.
- Ale co? - odpowiedziałam pytaniem nie odwracając wzroku od ekranu.
- Że znamy się tyle lat, a ja nie wiedziałem, że potrafisz pisać tak dobre teksty.
- Ojj kochanie... jeszcze wielu rzeczy o mnie nie wiesz.
Odwrócił moją twarz w swoją stronę i lekko musnął moje usta.

Kiedy wylądowaliśmy cieszyłam się jak głupia. Gdy wzięłam swój bagaż i gdy wychodziliśmy w stronę wyjścia skakałam jak Tygrysek.
- To będą najlepsze wakacje w moim życiu!! - krzyknęłam tak głośno, że każdy zwrócił swoje spojrzenie na mnie.
Przed lotniskiem czekał już na nas samochód, żeby zawieść nas do hotelu. Nie mogłam usiedzieć na miejscu. Wierciłam się przez całą drogę. Nasz hotel znajdował się w Cadiz. Po przyjeździe na miejsce rzuciłam się na łóżko. Dali nam pokój dwuosobowy. Na szczęście z jednym ogromnym łóżkiem. Alex ustawił walizki i położył się obok mnie.
- Ja też uważam, że to będą najlepsze wakacje mojego.... naszego życia. - szepnął mi na ucho.
Ja cicho się zaśmiałam. Przekręcił nas tak, że leżał na mnie. Zaczęliśmy serię namiętnych pocałunków. Włożył ręce pod moją koszulkę i zaczął palcami obrysowywać mięśnie brzucha i powędrował wyżej. Przeszły mnie ciarki. Nagle w pokoju rozbrzmiał dźwięk pukania do dzwi. Alex odskoczył ode mnie jak poparzony. Uśmiechnął się i powiedział
- Czekam na ciąg dalszy.
Po czym wstał i otworzył drzwi.
- Dobry wieczór. Szukam panny Zuzanny Kwiatkowskiej.
- Podeszłam do mężczyzny w garniturze i przywitałam się. On krótko wyjaśnił kim jest i po co przyszedł. Następnie podał mi list, w którym były informacje od menadżera Abrahama. Był to harmonogram spotkań i kilka informacji gdzie co i jak. Schowałam list do szuflady szafki nocnej i poszłam do walzki znaleźć swoją czarno-czerwoną piżamę, recznik i kosmetyki do kąpieli. Czekałam aż Alex, który pierwszy zajął łazienkę w końcu wyjdzie. Gdy tylko udało mi się wpaść do łazienki wzięłam długi, gorący prysznic. Łazienka była ogromna.
Myślałam jak to jutro będzie, co zrobię jak go spotkam. Myślę, że podejdę spokojnie i się przywitam... a tak serio to pewnie zacznę krzyczeć i zemdleje.
Wyszłam spod prysznica i dobrze wytarłam swoje ciało. Nasmarowałam się balsamem o zapachu kokosa i ubrałam moją ulubioną piżamkę. Włosy rozpletłam z warkocza i odobrze rozczesałam. Gdy wyszłam Alex leżał na łóżku i przeglądał list, który dostałam.
- Kto ci pozwolił go wziąć?
- A może sam sobie pozwoliłem? Jesteś moim głuptasem. Co twoje to moje.
- Od kiedy to tak? - podeszłam bliżej łóżka.
- Od.... nieważne - zaśmiał się i pociągnął mnie na łóżko.
- Ciąg dalszy? - zapytałam kiedy leżałam na nim okrakiem.
On w odpowiedzi się tylko uśmiechał, a ja od razu się schyliłam i zaczęłam go całować. Alex był już bez koszulki. Leżał w samych bokserkach. Ściągnął mi bluzkę, pod którą nie miałam stanika. Przyciągnął mnie do siebie, a następnie przekręcił tak, że teraz on leżał na mnie. Znów przeszedł mnie dreszcz i zalała fala gorąca. Całowaliśmy się namiętnie a następnie Alex schodził coraz niżej z pocałunkami.


#TDMC  || A/\Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz