12. Akcja nabiera tempa

1K 86 8
                                        

- Piżama party! - krzyknęła Ann i rzuciła się na zdziwioną Lily.

Obie spadły na górę poduszek zanosząc się śmiechem.

-Ej, jeszcze ja! - wrzasnęła Dorcas i skoczyła na nie.

Chwilę jeszcze głośno się śmiały, po czym Ruda dźwignęła się z ciężkim westchnięciem.

- Poczekajcie chwilę, zmienię tylko ubranie na coś wygodniejszego - powiedziała kierując się do łazienki, zrzucając szatę i rozpinając koszulę.

- Uuuuu Lily, striptiz będzie później - zawołała Nan nie mogąc powstrzymać śmiechu.


Wszystkie trzy siedziały w kółku na podłodze otoczone milionem kolorowych poduszek.

- No, to dajesz Lilka - wybełkotała Dorcas - Jak to było z tym Potterem?

- Nic...

- Mhm, taaa, jasne - przerwała jej Ann przechylając się niebezpiecznie do tyłu.

- Także jak mówiłam, to NIC NIE ZNACZYŁO - odchrząknęła i zgromiła wzrokiem blondynkę - To ten wypłosz się na mnie rzucił...


Lily wrzasnęła głośno i zarzuciła włosami. Uniosła butelkę i pociągnęła z niej dużego łyka wciąż tańcząc na stole. Ann seksownie poruszała biodrami w takt muzyki obok Rudej unosząc ręce nad głowę i zaciskając powieki. Dorcas z kolei skakała po łóżku rozlewając połowę cieczy z butelki. Wszystkie miały na sobie męskie koszulki, które sięgały im tuż za tyłki. Znajome męskie koszulki. Ej, chwila... To były NASZE koszulki!

- Wyzywam cię, żebyś... - wybełkotała pijana Lily do Ann - ukradła swojemu bratu bokserki - dokończyła śmiejąc się wesoło.

- Nie ma sprawy - wystękała blondynka i dźwignęła się z podłogi - Idziecie ze mną?

Dorcas ochoczo pokiwała głową i stanęła na nogi. Wystawiła rękę w kierunku Lily, która skorzystała z pomocy. Nagle brunetka zachwiała się i poleciała do tyłu, ciągnąc za sobą Evans. Wszystkie trzy wybuchły rechotem.


- Peter, jak mogłeś na to patrzeć?! - krzyknąłem i rzuciłem się na przestraszonego Glizdogona - Przecież ona była prawie goła!

- A-ale kaz-zaliście-e m-mi t-tam z-zosta-ać - wyjąkał Pettigrew zrywając się do ucieczki.

- Spokój - zgromił nas wzrokiem Remus, a Syriusz złapał mnie za kołnierz, kiedy przebiegałem koło niego próbując dopaść Petera, skutecznie mnie tym zatrzymując.

Jak on mógł patrzeć na tak rozebraną Lily?! I niby przyjaciel... Fuknąłem pod nosem i odwróciłem się twarzą do Łapy.

- To co teraz robimy? - zapytałem ignorując zbliżającego się Glizdka - Jest dopiero 11.

- Proponuję wypad do Hogsmeade - rzucił Lupin, na co Łapa wyrzucił rękę nad głowę i krzyknął z radości.


Perspektywa Lily

- Cześć Lily - powiedział Seth podchodząc do mnie przed Obroną przed Czarną Magią.

- Hej Seth - uśmiechnęłam się i go przytuliłam - Co tam u ciebie? - zapytałam się odsuwając się od niego.

Ostatnio nie miałam okazji z nim dłużej porozmawiać, ale to nie zmieniało faktu, że w ciągu ostatniego miesiąca stał się moim przyjacielem.

- Czy tylko mnie przeraża profesor Shulman? - jęknął, a ja wybuchłam śmiechem.

- No nie... - nie zdążyłam dokończyć, bo drzwi gwałtownie otworzyły się i odbiły z hukiem od ściany, a z sali dobiegł ponury głos profesora.

Never say never... | JilyOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz