- Piżama party! - krzyknęła Ann i rzuciła się na zdziwioną Lily.
Obie spadły na górę poduszek zanosząc się śmiechem.
-Ej, jeszcze ja! - wrzasnęła Dorcas i skoczyła na nie.
Chwilę jeszcze głośno się śmiały, po czym Ruda dźwignęła się z ciężkim westchnięciem.
- Poczekajcie chwilę, zmienię tylko ubranie na coś wygodniejszego - powiedziała kierując się do łazienki, zrzucając szatę i rozpinając koszulę.
- Uuuuu Lily, striptiz będzie później - zawołała Nan nie mogąc powstrzymać śmiechu.
Wszystkie trzy siedziały w kółku na podłodze otoczone milionem kolorowych poduszek.
- No, to dajesz Lilka - wybełkotała Dorcas - Jak to było z tym Potterem?
- Nic...
- Mhm, taaa, jasne - przerwała jej Ann przechylając się niebezpiecznie do tyłu.
- Także jak mówiłam, to NIC NIE ZNACZYŁO - odchrząknęła i zgromiła wzrokiem blondynkę - To ten wypłosz się na mnie rzucił...
Lily wrzasnęła głośno i zarzuciła włosami. Uniosła butelkę i pociągnęła z niej dużego łyka wciąż tańcząc na stole. Ann seksownie poruszała biodrami w takt muzyki obok Rudej unosząc ręce nad głowę i zaciskając powieki. Dorcas z kolei skakała po łóżku rozlewając połowę cieczy z butelki. Wszystkie miały na sobie męskie koszulki, które sięgały im tuż za tyłki. Znajome męskie koszulki. Ej, chwila... To były NASZE koszulki!
- Wyzywam cię, żebyś... - wybełkotała pijana Lily do Ann - ukradła swojemu bratu bokserki - dokończyła śmiejąc się wesoło.
- Nie ma sprawy - wystękała blondynka i dźwignęła się z podłogi - Idziecie ze mną?
Dorcas ochoczo pokiwała głową i stanęła na nogi. Wystawiła rękę w kierunku Lily, która skorzystała z pomocy. Nagle brunetka zachwiała się i poleciała do tyłu, ciągnąc za sobą Evans. Wszystkie trzy wybuchły rechotem.
- Peter, jak mogłeś na to patrzeć?! - krzyknąłem i rzuciłem się na przestraszonego Glizdogona - Przecież ona była prawie goła!
- A-ale kaz-zaliście-e m-mi t-tam z-zosta-ać - wyjąkał Pettigrew zrywając się do ucieczki.
- Spokój - zgromił nas wzrokiem Remus, a Syriusz złapał mnie za kołnierz, kiedy przebiegałem koło niego próbując dopaść Petera, skutecznie mnie tym zatrzymując.
Jak on mógł patrzeć na tak rozebraną Lily?! I niby przyjaciel... Fuknąłem pod nosem i odwróciłem się twarzą do Łapy.
- To co teraz robimy? - zapytałem ignorując zbliżającego się Glizdka - Jest dopiero 11.
- Proponuję wypad do Hogsmeade - rzucił Lupin, na co Łapa wyrzucił rękę nad głowę i krzyknął z radości.
Perspektywa Lily
- Cześć Lily - powiedział Seth podchodząc do mnie przed Obroną przed Czarną Magią.
- Hej Seth - uśmiechnęłam się i go przytuliłam - Co tam u ciebie? - zapytałam się odsuwając się od niego.
Ostatnio nie miałam okazji z nim dłużej porozmawiać, ale to nie zmieniało faktu, że w ciągu ostatniego miesiąca stał się moim przyjacielem.
- Czy tylko mnie przeraża profesor Shulman? - jęknął, a ja wybuchłam śmiechem.
- No nie... - nie zdążyłam dokończyć, bo drzwi gwałtownie otworzyły się i odbiły z hukiem od ściany, a z sali dobiegł ponury głos profesora.
CZYTASZ
Never say never... | Jily
FanfictionZwykła historia. Ale czy na pewno? Jest sobie ruda, często zdenerwowana, pyskata Lily, wraz z nierozłącznymi przyjaciółkami; Dorcas, pięknością, zmieniającą chłopaków jak rękawiczki i Ann, szaloną, optymistycznie nastawioną do życia dziewczyną. Są t...
