Rozdział 22

2.6K 169 16
                                        

Siedzieli razem w jednej z sal szpitalnych. Ich śmiechy było słychać na korytarzu, co zwróciło uwagę Sakury. Podeszła do drzwi pokoju bialookiej i nacisnęła klamkę. Gdy weszła do środka zobaczyła siedzącego na łóżku blądyna i wtuloną w niego granatowłosą. Odrazu skierowali swój wzrok na nią.
-Hhinata... Ale jak? Miałaś się obudzić dopiero za kilka dni...- powiedziała zdezorientowana Haruno.
-Jak widzisz się już obudziłam i nic mi nie jest- odpowiedziała jej dziewczyna -Mogłabyś mnie już wypisać?-
-Muszę cię zbadać i wtedy zobaczę czy mogę cię puścić do domu- powiedziała podchodząc do niej. Gdy chciała sprawdzić jej stan zdrowia blądyn chwycił ją mocno za nadgarstek i spojrzał na nią wrogo.
-Przecież powiedziała, że nic jej nie jest!- warknął chłopak.
-Spokojnie Naruto. Ona chce się tylko upewnić- mówiąc to, Hinata położyła mu dłoń na ramieniu i delikatnie się uśmiechnęła. Uzumaki chwilę wpatrywał się w białe oczy a następnie kiwnął głową i puścił różowo włosą. Ta szybko sprawdziła stan zdrowia koleżanki, a gdy skończyła na twarzy było widać niedowierzanie.
-Za chwilę ktoś przyniesie wypis i będziesz mogła iść do domu- powiedziała po chwili ciszy i wyszła szybko z pomieszczenia.
-Przyniosę ci jakieś ubrania, bo tak na pewno stąd nie wyjdziesz- powiedział z grymasem niezadowolenia i wstał z łóżka. Dziewczyna zaśmiała się cicho i przytaknęła. Chłopak nachylił się nad nią, złożył pocałunek na jej czole i zniknął w płomieniach.
Po chwili do sali weszła Godaime.
-Wyjaśnij mi jak to możliwe że jesteś przytomna?- spytała Tsunade uważnie przyglądając się dziewczynie.
-Powiem. Ale o tej rozmowie nikt nie może się dowiedzieć- powiedziała poważnie granatowłosa.
-Dobrze. A więc słucham-
-Gdyby nie Naruto, a dokładniej Kyuubi dalej byłabym nie przytomna. Przekazał mi czakrę która mnie postawiła na nogi-
-Powiedz mi jeszcze jak to się stało że byłaś w takim stanie?- spytała się Senju uważnie się jej przyglądając.
-Starczy tego przesłuchania!- warknął wściekle męski głos.
-Mam prawo wiedzieć co się dzieję z moimi ninja, Naruto!- podniosła głos blądynka.
-Ta sprawa nie dotyczy ciebię wiec się nie interesuj! A teraz stąd wyjdź!- wrzasnął Uzumaki. Godaime tylko spojrzała na niego wrogo i skierowała się do drzwi. Wychodząc, położyła wypis dziewczyny na szafce.
-Nie musiałeś tak jej traktować. To Kage naszej wioski i chyba ma prawo wiedzieć- powiedziała oburzona dziewczyna.
-To jest moja spraw, nie jej!- warknął wściekle Naruto.
-To ja tutaj trafiłam w krytycznym stanie a nie ty! Wiec to raczej moja sprawa!- podniosła głos kunoichi.
-Gdybyś się do mnie nie zbliżała byłabyś całą!-
- To trzeba było nie wracać!- krzyknęła Hinata powstrzymując łzy. Na twarzy chłopaka było widać szok.
-Może tak by było lepiej- powiedział cicho kierując się w stronę wyjścia.
-Naruto, ja...-
-Nie!- przerwał jej chłopak- Masz rację. Po co w wiosce taki demon jak ja. Przeze mnie ciągle ktoś jest w niebezpieczeństwie. Lepiej będzie jak odejdę- wyszeptał i zniknął, pozostawiając po sobie ogień. Granatowłosa patrzała chwilę na miejsce w którym przed chwilą stał blądyn. Po chwili zerwała się z łóżka, ubrała się i pędem wybiegła z pokoju.
Biegła główną ulicą wioski rozglądając się na wszystkie strony. W pewnym momencie wpadła na kogoś. Gdy się podniosła dostrzegła, że to Sakura.
-Sakura, dobrze, że Cię widzę- powiedziała szybko.
-Hinata? Wszystko w porządku?- spytała z troską różowo włosa.
-Nie. Szukam Naruto. Widziałaś go?-
-Tak. Był przy bramie. Coś się stało?-
-Wyjaśnię kiedy indziej. Narazie- i udała się do wejścia do wioski. Biegła ile sił w nogach. Płuca paliły ją żywym ogniem. Musiała go dogonić. Przeprosić za to co powiedziała. Musiała!
Gdy dotarła do wrót ujrzała na horyzoncie jego oddalającą się sylwetkę.
-Naruto!- krzyknęła najgłośniej jak umiała. Chłopak zatrzymał się i odwrócił w jej stronę. Gdy do niego dobiegła wtuliła się mocno.
-Nie odchdź. Przepraszam za to co powiedziałam. Nie zostawiaj mnie znowu- załkała białooka. Chłopak nachylił się nad nią i złożył na jej ustach namiętny pocałunek. Gdy się od niej oderwał wyszeptał patrząc prosto w oczy.
-Jeśli chcesz żebym został to spełnij moją prośbę-
-Jaką?- spytała zdziwiona.
-Zostań moją żoną- powiedział poważnie.
-Kocham Cię i z przyjemnością zostanę twoją żoną- odpowiedziała mu przez łzy. Uzumaki uśmiechnął się i złożył ich usta w długim pocałunku.

♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡

To jeszcze nie koniec!
Nie bójcie się miśki:*
Ale narazie nie wiem kiedy nowy rozdział...
Jak na razie to brak mi weny wiec postaram się coś dodać jak tylko wena wróci^^
Trochę się nad tym rozdziałem na siedziałam ale udało sie:)


Ja Ne ^^

Hanyou no KitsuneOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz