Rozdział 17

2.6K 193 14
                                        

Stali pod bramą od godziny. Blądyn chodził zdenerwowany w kółko i warczał coś pod nosem. Hinata widząc zdenerwowanego chłopaka, westchnęła cicho i podeszła do niego. Położyła rękę na jego ramieniu. Gdy poniósł na nią wzrok dziewczyna zobaczyła nie niebieskie oczy tylko czerwone z pionową źrenicą.
-Uspokuj się. Mi też się nie uśmiecha ta misja, bo wolałabym posiedzieć z małym. No ale misja to misja- powiedziała łagodnie.
-Nie mów mi co mam robić!- warknął na nią. Dziewczyna przestraszyła się jego zachowania i cofnęła się. Naruto patrzał na nią przez chwilę z mordem w oczach lecz po chwili oprzytomniał.
-Hinata... Ja... Ja przepraszam- powiedział cicho. Kunoichi spuściła głowę.
-Skupmy się na misji- powiedziała smutno i odwróciła się w stronę drogi. Blądyn podszedł do niej i chciał coś powiedzieć, lecz zrezygnował gdy zobaczył zbliżające się postacie. Po chwili pod bramą zjawił się czarno włosy nastolatek w towarzystwie dwóch mężczyzn.
-Witajcie. Ja jestem Hinata Hyuga a to Naruto Uzumaki. Otrzymaliśmy zadanie ochrony potomka Lorda Feudalnego- powiedziała miło granatowłosa.
-To ja. Mam na imię Eda. Będę zaszczycony twoim towarzystwem- zwrócił się do Hinaty. Niebieskooki warknął pod nosem -Za to ty nie będziesz potrzebny- powiedział oschle do blądyna.
-Słuchaj no. Mam misję niańczenia cię więc będę to robił czy ci się podoba czy nie- powiedział przez zęby Uzumaki.
-Bo co mi zrobisz? Przynajmniej spędzę tydzień w pięknym towarzystwie- mrugnął do kunoichi.
-Dosyć tego!- warknął rozwścieczony blądyn i chwycił oboje za ramiona. Została po nich tylko smuga ognia. Przeniósł ich pod bramę Suny. Warcząc wściekłe ruszył do gabinetu Kazekage.
-Co jest? Gdzie my jesteśmy?- spytał zdziwiony czarno włosy chłopak.
-Jesteśmy w wiosce Piasku. Lepiej chodźmy do Kage- odwiedziła spokojnie białooka.
-Ale jak? Przecież dotarcie tutaj miało zająć nam przynajmniej trzy dni?-
-Przeniósł nas. Widocznie mu się śpieszy. A teraz chodź- i ruszyli za blądynem. Gdy dotarli pod drzwi gabinetu, Hinata zapukała. Usłyszała głośne "wejść" wiec otworzyła. W środku siedział już Uzumaki a za biurkiem był Sabaku.
-A więc to jego masz niańczyć?- spytał Gaara widząc kto przybył.
- Niestety tak- mruknął blądyn.
-Oj nie marudź. Mogło być gorzej- powiedział z małym uśmiechem czerwonowłosy.
-Znam go chwilę a już mam go dosyć. Więc nie mów tak-
-Naruto, dałeś już ten zwój dla Gaary?- spytała Hinata na co blądyn przytaknął -To wracamy. Tylko normalnie!- Gaara zaśmiał się cicho.
-Znów ci się spieszyło?- spytał zielonooki.
-Nie mam zamiaru siedzieć z tym bachorem dłużej niż to konieczne. A skoro mogłem skrócić te męki to czemu nie?- powiedział niebieskooki ze złośliwym uśmiechem -Zostajemy tu na noc skoro chcesz wracać normalnie- powiedział do kunoichi.
-A to niby czemu?- spytała zdziwiona.
-Bo muszę odnowić czakrę. Z użyłem połowę na przeniesienie nas tutaj- powiedział obojętnie -Ten pokój w którym ostatnio nocowaliśmy jest wolny?- zwrócił się do przyjaciela. Ten potwierdził skinieniem głowy -Świetnie. Zajmiemy go z Hinatą. A jak możesz to ulokuj go gdzieś- wskazał na nastolatka. Gdy otrzymał potwierdzenie podszedł do Hyuugi i przeniósł ich do pokoju.
-Mogę wiedzieć co ty wyprawiasz?- spytała podejrzliwie dziewczyna.
-Nie podoba mi się to jak na ciebie patrzy- warknął blądyn.
-To co mam zrobić? Pochlastać się po twarzy żeby się nie gapił?- powiedziała zirytowana i skierowała się do drzwi.
-Gdzie idziesz?- spytał zły.
-Do Gaary. Na pewno ma jakiś wolny pokój-
-Nigdzie nie pójdziesz!- chwycił ją za ramię.
-Nie mów mi co mam robić!- Naruto ze zdziwieniem wymalowanym na twarzy puścił dziewczynę a ta wyszła z pomieszczenia zostawiając go w szoku.

Hanyou no KitsuneOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz