Rozdział 23

2.5K 172 17
                                        

Stali wtuleni w siebię na środku drogi. Nagle Hinata oderwała się od niebieskookiego.
-Zapomniałam o Tengoku!- powiedziała wystraszona i pobiegła do wioski. Blondyn zaśmiał się głośno i ruszył za dziewczyną. Dobry humor nie opuszczał przez całą drogę, co napotkało zdziwone spojrzenia w jego stronę. Pierwszy raz od jego powrotu widzieli u niego szczery uśmiech więc wszyscy się zastanawiali co takiego musiało się stać, że jest w takim humorze. Gdy dotarł do mieszkania białookiej, nie zastanawiając wszedł jak do siebię. Usłyszał piski, krzyki i warczenie dochodzące z salonu. Zaniepokojony ruszył w tamtą stronę z kunaiem w ręku. Jak wszedł do pomieszczenia odrazu zwrócił uwagę na kunoichi stojącą w pozycji obronnej a za nią stał mały blondynek. Przeniósł wzrok na jej przeciwników. Były to dwa masywne wilki, które warczały groźnie obnażająć białe kły. Nie myśląc długo podszedł do zwierząt, a te wyczuwając go odwróciły się w jego stronę. Shinobi widząc ich wrogie spojrzenia wypuścił trochę czakry demona a jego oczy zmieniły kolor na czerwony. Zwierzęta nie przejęły się tym i dalej patrzyły z chęcią mordu na niego. Naruto lekko się uśmiechnął i koło jego nogi pojawił się lis o dziewięciu ogonach.
-Kitsune-san? - nagle odezwał się jeden z wilków ze słyszalnym zdziwieniem. Spojrzał na drugiego wilka a tamten skinął głową. Oba ukłoniły się nisko i cofnęły.
-Wybacz nam Kitsune-san za tą agresję wobec ciebie- powiedział drugi wilk. Uzumaki spojrzał na demona nie wiedząc o co chodzi, a ten jakby wyczuwając jego nieme pytanie zaczął wyjaśnienia.
=To członkowie klanu Urufu. Podlegają klanowi Kitsune od wieków. to wyszkoleni zabójcy zatrudniani do brudnej roboty. Tylko nie wiem czego tu szukają=
-Kitsune-san dostaliśmy zlecenie na tę dwójkę- odpowiedział mu jeden z zabójców.
-Od kogo?- warknął blondyn.
-Od rady klanu Kitsune- powiedział cicho wilk.
-Że co?!- wrzasnął chłopak -Kurama wiesz coś o tym?- zapytał podejrzliwie lisa.
=Nie. Gdybym ja wiedział to ty też. Przecież masz dostęp do moich myśli tak jak ja do twoich= odpowiedział zirytowany bijuu. Młody ninja uśmiechnął się i zarzenowany podrapał po karku.
=Wasze zlecenie jest już nie aktualne. Ta dwójka jest pod moją ochroną= zwrócił się do dwójki przybyszów.
-Kitsune-san, skoro tak się sprawy mają to oczywiście że zaniechamy spełnienia powierzonego nam zadania. Jednakże radziłbym teraz uważać. Z tego co słyszeliśmy rada bardzo pragnie wykonania tego zadania pomyślnie. Radziłbym być czujnym- zabrał głos jeden z intruzów.
=Dziekujemy za ostrzeżenie. A teraz możecie już odejść= lis skinął lekko łbem w ich stronę, na co oni uczynili to samo i zniknęli w białym dymie.
-To co teraz?- spytał Uzumaki po chwili ciszy.
=Radził bym ci mieć cały czas ich na oku. Jak rada się uprze to nie jest ich tak łatwo nakłonić do zmiany decyzji= powiedział poważnie demon.
-Zastanawia mnie tylko dlaczego to zlecili-
=Pewnie radzie nie podoba się fakt, że jako głowa klanu spoufalasz się ze zwykłym człowiekiem= powiedział z wrednym uśmiechem dziewięcio ogoniasty.
-Nie pozwalaj sobie rudzielcu!- warknął groźnie chłopak.
=Mówię co myślę młody. Dobrze wiesz że Kitsune nie mogą nawiązywać bliższych stosunków z ludźmi=
-Kurama, zostań tu z nimi. Ja muszę coś załatwić- powiedział przez zęby i już miał zamiar wychodzić gdy poczuł że ktoś ciągnie go za nogawkę. Spojrzał w dół i ujrzał ciemno niebieskie oczy wpatrzone w niego ze strachem.
-Aniki. Co się dzieję?- spytał maluch.
-Nic się nie dzieję skarbie. Chodź Naruto musi iść- powiedziała kunoichi pociągając chłopca w stronę jego pokoju. Chłopczyk rzucił jeszcze tylko smutne spojrzenie w stronę młodego shinobi i udał się za dziewczyną.
-Pilnuj ich lisie. Ja idę do rady- powiedział poważnie Naruto.
=No i co chcesz zrobić? Nie przekonasz ich do zmiany decyzji=
-Wybiję im to z głowy- uśmiechnął się psychopatycznie blondyn.
=Gaki zaczynam się martwić o ciebię= powiedział bijuu ze zmartwioną miną.
-Nie bój się. Za bawię się trochę z tymi staruchami. Przyda mi się trochę rozrywki- uśmiech nie schodził mu z twarzy. Odwrócił się na pięcie i wyszedł z mieszkania.
=Coś czuję że źle to się skończy= powiedział do siebię lis gdy chłopak wyszedł już z budynku.

☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆

TADA!!!
Wróciłam^^
Ale nie wiem na jak długo :(
Rozdziały na pewno będą rzadziej...
Mam parę pomysłów ale muszę teraz połączyć je i napisać jakoś... ^^

Tak więc...

Wyczekujcie niecierpliwie nexta^^

Ja Ne! xD

Hanyou no KitsuneOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz