Po waszych komentarzach moja wena się nade mną zlitowała:)
I oto...
(werble proszę^^)
Nowiutki rozdział:)
Miłego czytania miśki moje xD
♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡♡
Rano obudziły ją promienie słońca. Uchyliła lekko powieki i ujrzała uradowaną twarz blądyna.
-Dzień dobry księżniczko- powiedział i ucałował ją w czoło.
-Dzień dobry- powiedziała z małym uśmiechem.
-Co powiesz na śniadanie?-
-A co byś zjadł?- spytała próbując się podnieść z łóżka ale uścisk blądyna jej to skutecznie uniemożliwił.
-Puścisz mnie? Chciałam zrobić coś do jedzenia- powiedziała udając oburzoną.
-A kto ci powiedział że musisz wstawać? Leż jak ci dobrze- powiedział rozbawiony.
-A śniadanie? Samo się nie zrobi. I jeszcze jest Tengoku. Jemu też trzeba coś zrobić do jedzenia- blądyn w odpowiedzi uśmiechnął się przebiegle. Hinata westchnęła głośno.
-Klony?- spytała tylko a Naruto przytaknął -Jesteś niemożliwy- pokręciła z politowaniem głową.
-Wiem!- wyszczerzył się chłopak.
-Naprawdę muszę wstać- jęknęła dziewczyna z nadzieją że to podziała. Jednak on tylko zaprzeczył głową i wtulił się w nią mocniej.
-Jeśli mnie nie puścisz to się do ciebie nie odezwę!- zagroziła mu. Ten widząc jej poważną minę podniósł ręce w geście obronnym.
-Już puściłem. Widzisz?- granatowłosa zaśmiała się cicho i wyszła z łóżka.
-A teraz z łaski swojej odwołaj klony- powiedziała poważnie. Naruto tylko westchnął i odwołał technikę. Uśmiechnął się szeroko na co kunoichi wysłała mu pytające spojrzenie.
-Zdążyłem. A młody właśnie wchodzi do kuchni- dziewczyna westchnęła cicho i wyszła z pokoju.
-Onechan!? Dlaczego są trzy talerze?- spytał zdziwiony chłopiec.
-Bo ten ostatni czeka na pewnego lenia któremu nie chcę się wstać z łóżka- powiedziała trochę głośniej. Z jej pokoju wydobył się głośny śmiech a zaraz potem wyszedł z niego niebieskooki.
-Naruto-nichan!- krzyknął radośnie chłopiec lecz zaraz jego twarz stała się poważna -Nie lubię cię! Przez ciebię Onechan była smutna!- skrzyżował ręce na piersi i odwrócił od niego głowę.
-Oj no weź. Barciszkowi nie wybaczysz?- spytał robiąc błagalną minę. Hinata w ciszy przypatrywała się dwójce blądynów.
-Nie! Nie lubię jak Onechan jest smutna! A była smutna przez ciebię! Wiec to twoja wina!- starszy blądyn westchnął głośno i spojrzał błagalnie na kunoichi.
-Ja się nie wtrącam. Radź sobie sam- powiedziała rozbawiona.
-I ty brutusie przeciwko mnie- westchnął zawiedziony -No przecież ją przeprosiłem. No nie gniewaj się na mnie- powiedział do małego. Młody blądynek przyjrzał się starszemu i widząc jego błagalną minę westchnął.
-No dobrze. Ale następnym razem nie odezwę się do ciebie aniki- powiedział z uśmiechem maluch.
-To skoro już sobie wszystko wytlumaczyliście to jedzcie- powiedziała rozbawiona dziewczyna.
Jedli żartując i śmiejąc się. Tą sielankę przerwało pukanie do drzwi. Granatowłosa poszła otworzyć. Za drzwiami stał jeden z ANBU.
- Hinata Hyuga, wraz z Naruto Uzumakim macie stawić się w gabinecie Godaime Hokage- i nie czekając na odpowiedź zniknął w kłębach dymu. Zdziwiona dziewczyna wróciła do kuchni gdzie dwóch blądynów kłóciło się o nalesnika.
-Koniec tej zabawy- powiedziałaz uśmiechem jednak zaraz jej twarz przybrała poważny wyraz -Naruto, musimy iść do Tsunade- blądyn kiwnął głową i zaraz zniknął w płomieniach. W tym czasie kunoichi zaprowadziła chłopczyka do sąsiadki. Gdy wróciła do swojego miszkania blądyn już na nią czekał. Odrazu podeszła do niego i razem przenieśli się do budynku administracyjnego. Hinata zrezygnowała z pukania wiedząc że chłopak i tak tego nie zrobi. I nie myliła się. Naruto otworzył drzwi i odrazu podszedł do biurka.
-Dobrze że już jesteście. Będziecie opiekować się synem Lorda Feudalnego...
-To chyba jakiś żart!- warknął wściekłe blądyn.
-Nie. Będzie pod waszą opieką przez tydzień- powiedziała spokojnie Hokage.
-Nie będę robił za niańkę dla jakiegoś gówniarza!- wrzasnął chłopak.
-Będziesz! To nie podlega dyskusji! Ale żebyś i ty coś z tego miał, pójdziecie do Suny. Musicie przekazać zwój z odnowieniem sojuszu-
-Niech będzie- powiedział przez zęby -Kiedy zaczynamy?-
-Nie długo powinien być przy bramie. Wiec jak tylko się zjawi wyruszacie- mówiąc to podała zwój Hinacie. Wściekły Uzumaki bez słowa złapał dziewczynę za przedramie i przeniósł pod bramę.
CZYTASZ
Hanyou no Kitsune
FanfictionHistoria Naruto jako hanyou, czyli lisiego półdemona. Jest też wątek miłosny między Naruto i Hinata. Czy wszystko będzie sielanką? Czy zdarzy się coś nieoczekiwanego?
