Zaktualizowaliśmy nasze Wytyczne Treści.
Zapoznaj się z najnowszymi wytycznymi, aby nadal bezpiecznie udostępniać historie.

Rozdział III

697 32 0
                                        

~Lili~

To zdecydowanie nie był mój dzień. W pracy miałam szczęście trafić na same niezdecydowane i kapryśne klientki. Tej nie odpowiadała kreska, tej tusz do rzęs, a następnej masaż twarzy wydał się nie dobrze dostosowany do jej gładkiej cery.

Do tego to zdradzieckie słońce. Świeciło do południa. A później lało, lało i jeszcze raz lało. Z racji łapania ostatnich promieni słońca zdecydowałam, że nie pojadę autem d pracy, nie ubiorę się w kurtkę i nie wezmę ze sobą parasolki. Niczego nie żałowałam bardziej, wychodząc z salonu jak właśnie tej cholernej parasolki.

-Kochanie! Liluś, okropnie zmokłaś – usłyszałam zaraz po wejściu do domu. Ciotka Leokadia wychodziła właśnie z łazienki ze swoją kosmetyczką wypchaną po brzegi – nie mogłaś wziąć parasolki?

Spojrzałam na nią i pokiwałam jedynie głową, z całych sił powstrzymując się aby nie wybuchnąć i nie wykrzyczeć wszystkiego co we mnie siedziało od samego rana.

-Nie ciociu... nie mogłam – odparłam – deszcz dobrze robi na cere...

-W jakiej gazecie to wyczytałaś? – zapytała – to same bzdury, nie czytaj tego więce.

Kiedy weszła do swojej sypialni odłożyłam torebkę na stolik i zdjęłam doszczętnie przemoczone buty.

-Ciociu? A Ty się gdzieś wybierasz? – zapytałam przypominając sobie spakowaną kosmetyczkę. Ciocia wychyliła jedynie głowę zza drzwi i uśmiechnęła się szeroko.

-Najpierw powiedz mi kochanie, czy zadzwoniłaś do Aleksa?

-Jeszcze tego nie zrobiłam.

-To kiedy zamierzasz? Liluś jest 20 godzina. Nie wypada dzwonić do ludzi tak późno. A tym bardziej do tak młodego chłopaka?

-Ciociu... myślisz że przerwę mu jakieś interesujące zajęcie z innym młodym... człowiekiem?

-Skaranie Boskie z tą dziewczyną! Liliana! Aleks to porządny chłopak... eh... nie dzwoń w takim stanie. Powiesz coś głupiego i chłopiec się tylko zniechęci.

-On ma tylko obejrzeć dom... to jego praca. Nie zniechęci się do zarobienia pieniędzy.

-Jak zwał tak zwał – fuknęła – wyjeżdżam z Krystynką do Ciechocinka. Na kilka dni. Tak mnie to wszystko rozstroiło że muszę koniecznie odpocząć.

-A co z domem?

-Aleks będzie kontaktował się z Tobą – kobieta podeszła do mnie i objęła ramieniem – Wy młodzi lepiej wszystko zorganizujecie. Stara i schorowana kobieta nie jest Wam do niczego potrzeba.

                                                                                        ***

Spojrzałam na wizytówkę na której widniało nazwisko i numer telefonu Aleksa Stefańskiego.

Zastanawiałam się czy zadzwonić. Było już późno. Na zegarze dochodziła 22. Nikt nie lubi jak dzwoni się o tej porze w środku tygodnia. Równie dobrze chłopak mógł już spać.

W zasadzie nie powinno mnie to interesować. Najwyżej się obudzi. Nic wielkiego się nie stanie. Wybrałam numer i czekałam cierpliwie aż odezwie się po drugiej stronie.

-Nie mam teraz czasu – usłyszałam na przywitanie

-Miałam dziś zadzwonić... - odparłam zmieszana

Po drugiej stronie zaległa cisza. Jedynie co było słychać to szum samochodów, tak jakby rozmówca stał na środku ulicy.

- Halo?

Górski domekOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz