Zaktualizowaliśmy nasze Wytyczne Treści.
Zapoznaj się z najnowszymi wytycznymi, aby nadal bezpiecznie udostępniać historie.

Rozdział XVII

481 32 2
                                        

                  Artur siedział przy biurku na którym walały się stosy dokumentów. Zbliżał się koniec roku i należało zrobić wszelkie rozliczenia i raporty finansowe. Chciał się uporać z tym jeszcze przed wyjazdem do Grecji. Na samą myśl o tygodniu, który ma spędzić razem z Ingą na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech.

                   Przez moment odpłyną myślami starając przypomnieć sobie, kiedy ta dziewczyna stała się dla niego ważna. Najważniejsza. Może wtedy, gdy w szkole ciskała piorunami widzą jak pielęgniarka ślini się na jego widok? A może już przy ich pierwszym spotkaniu, z którego, jak się okazuje zapamiętał więcej szczegółów niż mu się na początku wydawało?

-Panie Prezesie? – blondynka podeszła bliżej, chcąc zwrócić na siebie uwagę. –Panie Prezesie – powiedziała głośniej tak, że blondyn w końcu  spojrzał na nią, najwyraźniej zaskoczony jej obecnością.

-Tak, Pani Magdo?

-Przyszedł pewien mężczyzna. Chciałby się z Panem spotkać.

- Kto to? Był umówiony?

- Niestety nie.

- Powiedz, że jestem zajęty. Za chwilę ma się tu zjawić Aleks Stefański.

- On prosił, aby Panu przekazać, że nazywa się Igor Małecki.

Artur na sam dźwięk tego imienia zacisnął dłonie w pięści. Jego oczy gwałtownie pociemniały.

- Niech wejdzie.

Gdy tylko sekretarka zamknęła drzwi za nowo przybyłym gościem Artur obrzucił go obojętnym spojrzeniem

- Czego chcesz?

- Oooo ...dlaczego tak nieprzyjemnie? –Igor uśmiechną się kpiąco i zajął miejsce naprzeciw biurka. – Ładny gabinecik.

- Daruj sobie uprzejmości i mów po co przyszedłeś. Nie lubię tracić czasu.

-Myślę, że tego samego co Ty – Ingi.

Artur prychnął z irytacją. Z tego co opowiadała Inga, wiedział, że temu typowi nigdy na niej nie zależało. Więc dlaczego teraz miałoby się to zmienić? Jej mógł wciskać bajeczkę, ale on nie da się na to nabrać.

-Inga nie jest już Tobą zainteresowana, więc bądź łaskaw i zniknij z jej życia tak szybko jak się w nim znowu pojawiłeś.

- Nawet nie wiesz w jaki błędzie jesteś kolego – Igor uśmiechnął się szyderczo. – Czy gdyby jej nie zależało, to umawiałaby się ze mną „na kawę"?

Zarzycki czuł narastającą złość.. Zmrużył oczy oddychając głęboko.

- Nie wierzysz mi? Zadzwoń do niej.

Nie wierzył w ani jedno słowo tego gościa, ale sama jego obecność wyprowadzała go z równowagi. A jego pewność siebie budziła pewną...wątpliwość? Nie...Inga nie umówiłaby się z nim bez jego wiedzy... Dobrze znał ten typ ludzi i doskonale wiedział po co ten się tu zjawił

- Ile? – rzucił nie spuszczając morderczego wzroku z blondyna.

- Od razu przechodzisz do interesów.

- Ile?

- 100 tysięcy.

Artur nie mógł powstrzymać obrzydzenia, które go ogarnęło. Na jego twarzy pojawił się grymas, którego nawet nie chciał ukrywać.

- Tylko tyle jest dla Ciebie warta? Dostaniesz pieniądze i wtedy znikniesz z naszego życia raz na zawsze.

- Z „Waszego" powiadasz...hym...ale będzie tak jak mówisz.

Górski domekOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz