„Zagubienie"
Renowacja domu ruszyła.
Leokadia była wniebowzięta, Aleks snuł plany co jeszcze można by było zrobić aby potrwało to kilka tygodni krócej, a ja... ja byłam przerażona tą całą sytuacją.
Nie znalazłam 100 tysięcy. W banku nie udzielili mi kredytu ponieważ nie spełniałam warunków zawartych w ich przepisach. Nie znalazłam ich też na ulicy, a puszczając totolotka wygrałam 24 zł, co poszło na zakup losu więc nawet tych pieniędzy nie miałam.
Z konta pieniądze znikały w zastraszającym tempie. Odmawiałam sobie wszystkiego, byle tylko wszystko szło na renowację.
Leokadia nic o tym nie wiedziała. Tak samo Pan architekt, który od mienionego wspólnego nie odezwał się do mnie. Przesyłała tylko maile z kolejnymi wycenami poszczególnych prac.
Nie byłam pewna czy nie palnęłam czegoś głupiego pod wpływem alkoholu.
Nie raz i nie dwa zdarzały mi się takie...wypadki.
Nawet na spotkanie ze mną wysłał sekretarkę.
Sama nie miałam zamiaru pierwsza się odezwać. Bo co niby miałabym powiedzieć?
Część Aleks! Myślałam, że ten wieczór coś dla ciebie znaczył, a tym razem milczysz. Odezwij się! ODEZWIJ!!!
I tak postrzegał mnie jako wariatkę.
Każde próby podejmowane przez Leokadię, aby coś ze mnie wyciągnąć sprawiały, że miałam jej....miałam jej po prostu dość. Kochałam ją. Była moją jedyną rodziną, ale słysząc słowo „Aleks" z jej ust miałam ochotę ją zrzucić z balkonu.
Dzisiaj byłam umówiona na spotkanie z Markiem Millerem. Architektem konkurencyjnej firmy.
Nie chciałam podawać swojego nazwiska umawiając się z jego sekretarką. Więc powiedziałam, że przyjdzie Beatka. Ja miałam jedynie jej towarzyszyć.
Beata cały czas mówiła, że cała sprawa jest dla nie, delikatnie mówiąc podejrzana. Jej ojciec był budowlańcem i w swoim życiu postawił więcej budynków niż mieści się na Myśliborskiej. czonaJak to mówia tonący brzytwy się chwyta... jednak sama nie wiedziałam co tak na prawdę chciałabym usłyszeć: "remont nie może zostać dokończony" czy "ktoś Panią oszukał" Jedno i drugie było tragiczne w skutkach...
I kiedy obie z Beti stałyśmy przed gabinetem architekta miałam ochotę stamtąd uciec. Przede wszystkim to nie było uczciwe względem Aleksa. Chłopak robił swoje i brał za to pieniądze. Tak jak inni by wzięli. Nie mógł mnie przecież oszukać...
-Zapraszam – usłyszałam męski głos i po chwili zobaczyłam, że w drzwiach stoi średniego wzrostu mężczyzna który uśmiechał się ciepło w naszym kierunku.
Beatka uniosła wysoko głowę i pewnym siebie krokiem weszła do gabinetu.
-W czym mogę Panią pomóc? – Pan Miller spojrzał znacząco na Beatę, która nagle poczerwieniała na twarzy i nieśmiało się uśmiechnęła.
Co tu moje oczy widzą?? Gdzie się podziała jej pewność siebie?
-Chciałam skonsultować projekt mojego domu... z dobrym architektem, a z tego co słyszałam jest Pan najlepszy na rynku.
Nie rozumiałam co się tutaj działo.
Miller patrzył się na moją koleżankę jakby zobaczył spadającą gwiazdkę z nieba. Beata również nie była gorsza.
CZYTASZ
Górski domek
RomanceGdy Lilianna Blak zgadza się wyświadczyć swojej ukochanej cioci niemałą przysługę jeszcze nie jest świadoma, ile zmian zajdzie w jej życiu. Pojawienie się przystojnego, ale równie irytującego architekta wywróci świat jej i dwóch przyjaciółek do gór...
