"Bohater - Alex"
Krystian najwidoczniej zawarł jakieś ciche porozumienie z Aleksem ponieważ i podczas obiadu, jak i krótkiego pożegnania nie zaszczycił mnie już tematem jakim był dom. Opowiadał jedynie o tym jak mężczyźni się poznali, ile ze sobą pracowali i o wielu innych informacjach na temat Aleksa które w żaden sposób mnie nie interesowały. No może troszkę, ale nie zamierzałam zdradzać że cokolwiek na temat chłopaka mnie zaciekawiło.
-Coś jest nie tak? – zapytałam kiedy zmierzaliśmy w kierunku auta Stefańskiego.
Spojrzał na mnie nie wiedząc o co może chodzić.
-Ten kosztorys. Krystian zachowywał się tak jakby to była nie wiadomo jaka tajemnica.
-Słuchaj... my nie mamy cennika jak Ty w tym swoim małym saloniku. W naszej branży dłużej trwa rachowanie wszystkich kosztów.
Po chwili zatrzymałam się na środku chodnika i czekałam, aż Aleks to zauważy. Kiedy doszedł do samochodu i otworzył drzwi obejrzał się za mną
-Czekasz na zaproszenie?
-Nie... raczej go nie dostanę. Wiesz co? Uważam że powinniśmy zakończyć naszą współpracę. Za wyjazd prześlę pieniądze na Twoje konto. Musisz je tylko podać i na tym zakończy się Twoja praca.
Przez chwile myślałam że chłopak nie zrozumiał co do niego powiedziałam, albo nie usłyszał bo jedynie stał i wpatrywał się moją postać.
-Zwariowałaś?
-Nie dogadamy się Aleks. Nie wiem dlaczego, ale sam Twój widok prowokuje mnie do rzucania ciętych ripost nasączanych sarkazmem...Nie przywykłam do tego i jestem tym zmęczona. Chce tylko spełnić prośbę ciotki. Wezmę do tego kogoś innego – odparłam – i nie przejmuj się. Wrócę pociągiem.
Nie czekałam na to co odpowie. Pewnym krokiem ruszyłam w stronę stacji PKP, do której na szczęście nie było tak daleko.
Zastanawiałam się tylko jak przyjmie to ciotka Leokadia. Dla niej Aleks był ideałem. Będzie na mnie nie wyobrażalnie wściekła że zrezygnowałam z tego jakże utalentowanego architekta.
***
Zanim Stefański wszedł do samochodu, wyciągnął z kieszeni telefon i wybrał numer telefonu przyjaciela. Czekał kilka sekund po czym usłyszał sygnał zajętości. Wściekły zatrzasnął za sobą drzwi od auta i oparł głowę o zagłówek.
Postanowił, że napisze do niego smsa, bo jak dobrze znał Artura ten oddzwoni do niego późnym wieczorem kiedy będzie opuszczał swoje biuro.
„Właśnie przeszło mi koło nosa kilkanaście tysięcy, ta mała właśnie mnie zwolniła!"
Po kilkunastu minutach, kiedy opuszczał Zakopane usłyszał dźwięk nadchodzącej wiadomości.
„Nie wierzę! Aleks Stefański tak łatwo się poddaje?"
Chłopak wybrał numer przyjaciela i po chwili w samochodzie było słychać drugi męski głos.
-Nie mam zamiaru za nią biegać jak szczeniak.
-Nie jedzie z Tobą, że tak swobodnie o tym mówisz?
-Nie! Postanowiła że wróci pociągiem. Co za baba! Tyle czasu straciłem, bo panienka miała jakiś kaprys!
CZYTASZ
Górski domek
RomanceGdy Lilianna Blak zgadza się wyświadczyć swojej ukochanej cioci niemałą przysługę jeszcze nie jest świadoma, ile zmian zajdzie w jej życiu. Pojawienie się przystojnego, ale równie irytującego architekta wywróci świat jej i dwóch przyjaciółek do gór...
