Rozdział 4: Cyborg

42 2 0
                                        

Szczecin, Polska. 14 marca 2015, godzina 15:46 (UTC+1)

Okazało się, że Generał John i Wolf-Man wraz z Robotami Transformacyjnymi kierowali się do Starej Cegielni. Było to centrum handlowe zbudowane na terenach dawnej cegielni. Pod nim wciąż znajdowały się stare magazyny, w których, podczas II Wojny Światowej, Niemcy prowadzili tajemnicze badania oraz przechowywali różne materiały.

Tak więc Filip zdjął z wieszaka kostium Akrobaty i ubrał go. Michał założył na siebie gogle oraz lewą rękawiczkę bez palców, natomiast na prawą rękę brązową rękawicę z gumy, ponieważ guma nie przewodzi prądu. Następnie poprawił włosy, tak samo jak Filip, który dzięki żelowi postawił je do tyłu. Ze schowka na bronie wyjął drążek oraz dwie pary kajdanek, które schował do tylnej kieszeni.

Byli gotowi. Akrobata wsiadł do Latającego Samochodu. Był to model trzeci.

- Nie lecisz ze mną? - spytał Błyska.

- Nie, dzięki. Pobiegnę, będzie zdrowiej - odparł ze śmiechem przybysz z przyszłości.

Po niecałych dwóch minutach Akrobata wylądował przy Starej Cegielni. Tam spotkał Błyska. Okrążyli budynek dookoła i znaleźli drzwi z zawieszoną tabliczką "NIEUPOWAŻNIONYM WSTĘP WZBRONIONY". Szczeciński heros wyważył je i powoli wszedł do pomieszczenia. Po nim wszedł Błysk.

Znaleźli się na metalowym balkonie. Przy ścianie stały żółtoczarne beczki z symbolami radioaktywności. Rozejrzeli się. Kilka metrów pod nimi znajdowali się złoczyńcy. Wolf-Man kierował ruchem robotów, które niosły jakieś skrzynie. Akrobata szukał Generała Johna, ale nigdzie go nie widział.

- No, ładnie to wygląda - powiedział czyjś głos.

Akrobata odwrócił się i zobaczył koło siebie Johna.

- Akrobata! Witaj mój dawny i w zasadzie wciąż największy wrogu. Kopę lat – zaśmiał się swoim głosem robota, cyborg.
- Tak, tak – odparł szybko Akrobata – Cokolwiek powiesz, nie uratuje cię to przed mantem, które zamierzam ci spuścić. Poza tym z moim nowym pomocnikiem, pójdzie jeszcze szybciej.
- No siema – przywitał się z uśmiechem Błysk. - Ale wypraszam sobie pomocnika, jestem bardziej współpracownikiem. W każdym razie, przygotujcie się, bo ze mną nie pójdzie wam tak łatwo.

Zbiegł szybko po schodach. W milisekundę znalazł się na dole, tuż przed Wolf-Manem.

- Nawet jeśli jesteś superszybki, i tak nie pokonasz potężnego Wolf-Mana! – wilkołak wysunął swoje szpony. Nie był zdziwiony mocą Błyska, ponieważ zawsze był pewny siebie i czuł, że da radę każdemu.

- Och, ależ wy jesteście skromni – odpowiedział mu Akrobata, po czym uderzył Johna z pięści. Ten jednak zrobił unik i rzucił się w dół z przejścia na wysokości.

Bohater skoczył za nim. Zaczął obracać drążkiem, tworząc niby pole siłowe, co było już jego starą, ale sprawdzoną techniką. John jednak przytrzymał broń ręką, a następnie popchnął Akrobatę. Przetransformował rękę w duże działo, które mogło wystrzelić piętnaście laserów naraz.
- A wy co tak stoicie? - krzyknął do robotów. - Pomóżcie mi!

Roboty Transformacyjne ruszyły do ataku. Część wzniosła się w powietrze i zaczęła ostrzeliwać bohaterów pomarańczowymi laserami, a pozostałe zmieniły się w robo-zwierzęta. John natomiast strzelał gdzie popadnie.

- Niedobrze – zareagował Akrobata.

Rzucił się na niego robo-tygrys, którego natychmiast popchnął w drugą stronę. Nagle dostrzegł rozrzucone na podłodze skrzynie, które roboty porzuciły na rzecz walki. Zauważył na nich dużą literę F oraz mała literę t. Był całkowicie pewien, że to nie jego inicjały, a coś gorszego.

Drużyna YOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz