Wparowałam do mieszkania i od razu pognałam do swojego pokoju, bez żadnego ''dzień dobry'' mijając rodziców w korytarzu. Otworzyłam drzwi prowadzące do mojego królestwa. Na łóżku siedział już wygodnie Mike i przeglądał jakąś gazetę.
- Cześć, przepraszam, że tak długo, ale twoja limuzyna jakoś dziwnie się wlokła - oznajmiłam z uśmiechem, po czym rzuciłam na krzesło swoją czarną torbę.
- Wygodnie się jechało? – wyszczerzył do mnie swe białe perełki.
- Tak, ale wiesz... Musisz zaopatrzyć się w większą ilość chłodzonych napoi.
Mike roześmiał się szczerze, po czym ponownie zerknął na stronę w gazecie.- Co czytasz? - spytałam, siadając obok niego.
- Nic takiego... - odparł, chowając magazyn za plecami.
- No pokaż. - Próbowałam wyrwać mu gazetę.
- To nic specjalnego, naprawdę...
- Michael!
Zrezygnowany wręczył mi brukowca. Na pierwszej stronie wydrukowano ogromny napis w języku angielskim: ,,Michael Jackson przyłapany! Czyżby Król Popu znalazł sobie nieletnią kochankę? A może czuje niezdrowy pociąg do młodych dziewczyn?" Długo wpatrywałam się w nagłówek, dopiero później zaczęłam zagłębiać się w treść, która była równie obrzydliwa, co jej zapowiedź.
- Skąd to masz? - spytałam w końcu, rzucając gazetę na biurko.
- Wysłał mi ją Jerry...
- Kto?
- Mój menadżer.
W momencie, gdy zaczęłam się zastanawiać, czy w Polsce też wypisują podobne brednie, do pokoju wparowała moja mama, wymachując kolorową gazetą.
- Zobacz! Zobacz, do czego doprowadził twój chory związek!- wykrzykiwała, nie przejmując się obecnością Michaela.
Wyrwałam jej magazyn i zaczęłam szybko czytać. Jego treść była jeszcze gorsza od amerykańskiego. Kotłowało się we mnie uczucie, które było skrzyżowaniem złości, smutku i bezradności.
- Mamo, zostaw nas samych, dobrze? – Wręczyłam jej gazetę i wyprowadziłam za drzwi.
Usiadłam obok Michaela na łóżku i schowałam twarz w dłoniach.
- Jezu – mruknęłam.
Po chwili poczułam ciepłą dłoń na swoich plecach.
- Co tam napisali? – spytał mnie niepewnie Michael.
- Nieważne – odparłam mechanicznie.
- Dla mnie ważne...
No tak, w końcu chodzi o jego dobre imię. Odsunęłam dłonie od twarzy i spojrzałam na niego załzawionymi oczami.
- Napisali, że jesteś zboczeńcem i pedofilem – chlipnęłam. – Sądzą, że uwiodłeś mnie i chcesz wykorzystać...
- Co? – jego głos dziwnie drżał. – Przecież... Wiesz, że to nie prawda.
- Ja wiem, ale media kierują się własnymi prawami.
- Kochanie, ja... - głos mu się łamał – Ja nie chciałem, byś miała przeze mnie kłopoty.
Chwyciłam jego twarz w dłonie.
- Jakie kłopoty? Michael, nikt nie ma prawa cię osądzać, przecież nie znają prawdy...
- Tak, ale...
- Myślisz, że powinniśmy się rozstać? - wypaliłam, podsuwając kolana pod brodę.
CZYTASZ
Marzenia się spełniają {ZAKOŃCZONE, W TRAKCIE POPRAWY}
RomanceMartyna, z pozoru zwykła dziewczyna, która niczym nie wyróżnia się z tłumu, zakochuje się w światowej sławie piosenkarzu - Michaelu Jacksonie. Powodem jej miłości do, o ponad połowę starszego, mężczyzny jest nie tylko jego charakter, czy osobowość l...