Z dedykacją dla wszystkich, którzy mają dzisiaj urodziny jak ja! I dla ojców, chociaż żaden tego nie przeczyta, ha!
Stali twarzą w twarz, uważnie obserwując siebie nawzajem. Shikamaru wydawał się być nieco bardziej spięty niż sam Sasuke, a w końcu to ten pierwszy trzymał w ręku broń. Komisarz nie potrafił dojrzeć intencji aspiranta, dlatego co rusz zerkał na naładowanego gnata i drżący palec Nary ulokowany na spuście.
— Nie muszę ci chyba niczego tłumaczyć — zaczął leniwie Shikamaru. — W końcu zacząłeś się domyślać. Szkoda tylko, że tak późno.
— Dlaczego dopiero teraz? — Sasuke nie miał więcej pytań. Tak naprawdę nie oczekiwał zbyt wielu odpowiedzi. Dobrze zdawał sobie sprawę, że Nara pragnie zemsty za zabicie Asumy i doskonale go rozumiał. Na jego miejscu miał być jego chrzestny, który teraz mimo wszystko był bezpieczny i wolny, bowiem mafia znalazła sobie inny cel.
Shikamaru Nara był ich informatorem. Swą długą opowieść zaczął od wytłumaczenia, dlaczego tak właśnie się stało. Nie było zaskoczeniem, iż to dzień, w którym pijany Asuma przyszedł do niego do domu stał się przełomowy. Mężczyzna bełkotał, jak bardzo mu przykro i czy gdyby cokolwiek go spotkało, Kurenai będzie bezpieczna pod jego czujnym okiem. Aspirant bez zawahania obiecał zająć się nią i ich dzieckiem, ale wyparł tamten moment z pamięci, zważywszy na stan w jakim ojciec się znajdował. Dowiedziawszy się, kto pociągnął za spust, a nie wiedząc, że Sarutobi chorował i dobrowolnie podjął się zadania, poprzysiągł zemstę. Długo rozważał, czy powinien udać się po pomoc do mafii. Zdawał sobie sprawę, że wiązanie się z nimi to jak podpisanie paktu z diabłem i jedyną ucieczką przed mafijną rodziną będzie śmierć. Mimo to postanowił sprzedać siebie tylko po to, by dokonać zemsty. Zajęło mu to dwa lata, planowanie i próba zyskania zaufania ze strony mafii trwała — ale w końcu nadszedł ten dzień i można rzec, że się udało.
Na spotkaniu z mafią przedstawił swój plan, a także to, co on mógł im zaoferować. Wiedząc, iż Nara pracował w policji, chciano wykorzystać ten fakt — miał być ich informatorem. Zaprowadzono go do salonu Deidary, mężczyzny robiącego dziary. Podając mu specyfik znieczulający nie wiedział, że będzie to zwykły narkotyk, który nie pozwoli mu dojrzeć nic, co robiono w trakcie tatuowania: mowa tutaj o wprowadzaniu pod skórę chipa, który aktywowany już na zawsze miał mówić Akatsuki o tym, gdzie dokładnie dana osoba się znajdowała. O tym cudownym wynalazku dowiedział się dopiero w trakcie śledztwa i strach niemalże sparaliżował całe jego ciało. W domu często dotykał tego niewidzialnego na pierwszy rzut oka zgrubienia i ze smutkiem stwierdził, że naprawdę dał się oszukać.
Plan zemsty miał być prosty: Shikamaru chciał, aby Sasuke został oskarżony o zabójstwo. Mafia przystała na taki pomysł, przedstawiono więc okrojony konspekt, kiedy i jak zostanie to zrealizowane, ale dopiero z wiadomości Nara dowiedział się, jak naprawdę to wyglądało. Początkowo Akatsuki mówiło o zwykłym teatrzyku — podstawieniu kilku aktorów, wybrania jakiegoś pustostanu, nagraniu całego wydarzenia i wysłaniu pliku w świat. Aby to zrobić, musieli ogłuszyć Sasuke i zabrać gdzieś, gdzie ów spektakl miał zostać rozegrany.
Okazało się jednak, że główni aktorzy byli prawdziwi, z czego było ich tylko dwóch. Jeden leżał martwy, a drugi nieprzytomny. Shikamaru podejrzewał więc, że mafia musiała czymś Sasuke nafaszerować lub go zaszantażować. Niemniej wszystko sprowadzało się do jednego — zabójstwa Madary. Prawdy jednak nie znał i nie potrafił rozświetlić komisarzowi całej tej przeszłości, której on w żaden sposób nie mógł sobie przypomnieć.
— W takim razie to mogłem być ja, prawda?
Shikamaru potrząsnął bezradnie głową.
— Jak już mówiłem, nie znałem ich całego planu. Dowiedziałem się tylko, i to z czasem, że prawdopodobnie mogli cię czymś nafaszerować, stąd ten zanik pamięci. — Nara spojrzał na komisarza współczująco. — W tej kwestii nie jestem w stanie ci pomóc. Kompletnie nic nie wiem, tylko oni mają pełną wiedzę z tamtej feralnej nocy. Podkreślam jednak raz jeszcze: nie chciałem tego. Nie w taki sposób. Jak tylko się dowiedziałem o tej dramatycznej akcji, zacząłem głębiej szukać. Tak, nienawidziłem cię — dodał szybko, jakby odpowiadając na nieme pytanie Sasuke rzucone zwykłym spojrzeniem — ale nie w takim stopniu, by zaraz pakować cię za kolejne morderstwo. Przyznaję, początkowo podobała mi się ta wersja, nawet byłem zadowolony. W końcu morderca mojego ojca zostanie oskarżony, sprawiedliwie jak sądziłem, za ten haniebny czyn. I wtedy, tydzień później natknąłem się na tajemniczy artykuł w odmętach Internetu. Mówił o antyterrorystycznej organizacji pod pseudonimem ANBU, która liczyła sobie kilkoro członków...
CZYTASZ
Perfidia SS
FanfictionKomisarz Sasuke Uchiha, zostaje oskarżony o zabójstwo generalnego inspektora, Madary Uchiha. Niestety nie pamięta żadnych szczegółów i nie potrafi wyjaśnić, jakim cudem znalazł się na miejscu zbrodni zanim dotarła tam policja wraz z jego partnerką...
