4

1K 57 12
                                        

Podeszłam do zespołu już bardziej swobodnie niż wcześniej:
- Cześć wam - przywitałam się
- Cześć Alexa - odpowiedział mi Andy
- Wy się znacie ? - zapytał CC
- Poznaliśmy się przed koncertem - wyjaśniłam
Gadaliśmy jeszcze chwilę, porobiliśmy zdjęcia. Wyjęłam z plecaka polaroid bo chciałam mieć zdjęcie wywołane, nie zauważyłam że przy okazji z plecaka wypadł mi zeszyt i pendrive. Zrobiliśmy dwa wywołane zdjęcia, potem pożegnałam się i poszłam.
Do domu wracałam nocnym busem. Podczas 2 godzinnej jazdy ogarnęłam się, że nie mam zeszytu, a to była jedna z najważniejszych rzeczy w moim życiu. Pomimo, że do domu miałam jeszcze tylko pół godziny wyszłam z busa. Z social medi dowiedziałam się gdzie nocuje zespół. Nocują 40 minut stąd. Dobrze bo właśnie jechał autobus w tamtą stronę. Po drodze myślałam o tym, że dzisiaj poznałam członków ukochanego zespołu i wygrałam M&G, które nie trwało 2 minuty tylko 1,5 h.
Wysiadłam z busa i co sił w nogach pobiegłam do hotelu. Był on ogromny i bałam się, że znalezienie chłopaków będzie trwało wieki. Na szczęście przy windzie stał ten sam ochroniarz co wpuścił mnie na koncert. Podeszłam do niego:
- Przepraszam, nie wiem czy pan mnie pamięta...
- Pamiętam, to ty byłaś dzisiaj jakieś dwie godziny wcześniej na koncercie ?
- Tak...
- W czym mogę ci pomóc?
- Gdy po koncercie rozmawiałam z chłopakami musiałam upuścić swój bardzo ważny zeszyt, muszę go odzyskać. Jechałam tu 40 minut i zaraz odjeżdża mi ostatni autobus więc zależy mi na czasie...
- Normalnie bym cie nie wpuścił, ale widzę że to naprawdę ważna rzecz więc ci pomogę. Jedź na ostatnie piętro pokój nr 225
- Boże... dziękuje panu bardzo
Wsiadłam do windy. Jechałam z 10 minut dosłownie... Drzwi windy nie zdążyły się do końca otworzyć a mnie już wniej nie było. Naprawdę musiałam się sprężać bo nie mam już kasy na taksówkę i muszę zdążyć na autobus. Wparowałam do pokoju 225 i zobaczyłam chłopaków rozwalonych na fotelach lub kanapach i słuchających... zaraz, moment... zrobiłam się momentalnie cała czerwona, bo oni słuchali mojego demo... :
- Słuchajcie przepraszam za najście, ale przyszłam po mój zeszyt z nadzieją, że go macie...
- Ty to niezła jesteś, przyjechałaś tu specjalnie po ten zeszyt? - spytał Andy
- Tak i słuchajcie mam mało czasu...- spojrzałam na zegarek, odjechał mi transport...
- Do czego ?
- Już nieważne mój ostatni autobus odjechał...
- Przenocuj tu, posłuchamy twoich piosenek, czy coś...
- Nie !!!
- Czemu ? Czego się wstydzisz masz piękny głos teksty też są bardzo dobre...
- Po prostu nigdy nikomu tego nie pokazywałam...
- Myśle, że masz sporą szansę wybić się w biznesie muzycznym
- No nie wiem...
- Lubisz to ?
- Śpiewanie i pisanie ?
- Tak
- Uwielbiam, ale...
- Żadnych, "ale" po tych tekstach i pasji, którą wkładasz w śpiew widać, że to twoje powołanie...
- Jejku to bardzo miłe, dzięki
- Nie mi dziękuj...
- To co zostajesz ? - spytał CC
- Nie chcę robic problemu...
- To żaden problem, Andy chętnie podzieli z tobą łóżko, a gadał o tobie tyle, że głowa mała...
- Zamknij się Jinxx !!!- odkrzyknął wokalista
- Dziękuje wam, bardzo natomiast pomimo wszystko, chciałabym odzyskać swój zeszyt...
Dostałam go. Odetchnęłam wtedy z ulgą. Okazało się, że niedość że pokój był wielki, każdy z chłopaków ma jeszcze swoją sypialnię.
Andy użyczył mi swojej. W tym samym pokoju była kanapa, więc chłopak oddał mi łóżko a sam spał na sofie.
To był najlepszy dzień mojego życia.

Rebel Love Song Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz