Siedzieliśmy wszyscy na kanapach w grobowej atmosferze. Ja i Natasha miałyśmy na sobie cudowne suknie, każda była przygotowana do swojej roli – oczywiści ja w stopniu ledwie zadowalającym, ale nie można mieć wszystkiego. Od miesiąca ćwiczyłam z Tony'm scenę, która miała się rozegrać przed potężnymi braćmi. Loki nie był w stanie – przysiągł, że gdy nadejdzie odpowiednia pora zrobi wszystko tak, jak trzeba, ale nie zniesie ćwiczenia upokarzania mnie.
To był pomysł Thora – chcąc uwiarygodnić całą historię Natasha miała być przygotowaną już mentalnie służką, więzioną długi czas, podczas gdy ja wcielałam się w naiwną dziewczynę półboga, nieświadomą tego, co ją czeka. Nocami uspokajałam Lokiego, który nie mógł znieść myśli o tym, co i jak będzie musiał do mnie powiedzieć. Rozczulało mnie to, że bóg kłamstw ma opory by kłamać, ale nie mogłam tego okazać. Wszyscy musieliśmy być silniejsi, niż jesteśmy w rzeczywistości.
-W tym momencie będziecie zdane niemal wyłącznie na siebie – nie możecie oczekiwać pomocy od Lokiego. – brunet zgromił Tony'ego wzrokiem, ale ten nie zwrócił na niego uwagi.
-Przygotowałem komunikatory, ale każdy wystarczy na tylko jednokrotne połączenie, które w zależności od warunków będzie trwało od 5 minut do kwadransa. Natasha, ręka.
Kobieta wyciągnęła dłoń, a Bruce powoli i ostrożnie wbił jej igłę w wewnętrzną stronę nadgarstka, wpuszczając gęstą ciecz.
-To komunikator jednostronny – tłumaczył Tony - usłyszymy was, ale nie odpowiemy. Służy do nadania przez was sygnału SOS – cokolwiek by to nie było, mówcie jak najdłużej. Nie będziecie wiedzieć, jak długo potrwa połączenie. To tylko do sytuacji kryzysowych.
-Rose – podałam bez wahania dłoń i chwilę później zaczęłam odczuwać silny dyskomfort. Ta ciecz pod moją skórą formowała się w coś co było zdecydowanie ciałem stałym. Gdy Bruce wyjął igłę, przyjrzałam się swojej ręce. Z pozoru wyglądało to jak zwykła blizna w kształcie półksiężyca, nawet w dotyku nie było to wcale tak wyczuwalne, jednak ja wyraźnie czułam coś twardego pod skórą.
-Jak się to uruchamia? – zapytała Natasha, a Thor zerknął z obawą na Lokiego.
-Musicie rozciąć skórę, wyjąć komunikator, wstępnie uruchomiony przez kontakt z krwią, oraz wypowiedzieć hasło. Twoje brzmi flirt, a twoje – spojrzał na mnie – surykatka.
-Idziemy na poważną misję, a ty się wygłupiasz? – odezwała się ruda przewracając oczami.
-Jestem śmiertelnie poważny – mrugnął do niej okiem –Hasło powinno być nieoczywistym, niecodziennie używanym słowem.
-Komunikator ma jeszcze jedną zaletę, wyczuje i zasygnalizuje nam, jeśli serce przestanie wam bić na dłużej niż 30 sekund – wtedy będziemy mogli powiadomić Lokiego. Bruce wstrzyknął mu podobną substancję w obie ręce.
-Lewa to Rose, prawa – Natasha. Gdy się uruchomią poczujesz narastający ból. Ustanie sam, ale będziesz musiał wyjąć zużyty nadajnik – każdy działa tylko raz.
Loki w skupieniu pokiwał głową.
-Myślę, że już pora na was. – przerwał ciszę Stark.
-Pamiętaj czego cię nauczyłem – powiedział z uśmiechem Clint przytulając mnie, po czym poszedł pożegnać się z Natashą.
-Rose, nie daj się – Kapitan przybił ze mną żółwika. To był najbardziej niezręczny żółwik w moim życiu, ale zważywszy, ze Steve nie pochodził z tej epoki, uznałam go za cudowny przejaw czegoś na kształt sympatii.
-Wierzę w ciebie – powiedział cicho Bruce, przechodząc obok ze zmartwionym wzrokiem wbitym w Natashę.
-Rose... - Stark ku mojemu zaskoczeniu mnie przytulił i bardzo szybko wyszeptał mi do ucha
-Wszystko przygotowane, ukryj to dobrze, użyj tylko w ostateczności. Podał mi coś, co z pozoru było zwykłą bransoletą. Nie patrząc na nią szybko wsunęłam ją na dłoń.
-Dziękuję ci – odezwał się Thor, a skrępowana Jane tylko kiwnęła mi głową. Odpowiedziałam jej tym samym
-Koniec tych pożegnań – przerwał Stark. –Loki, za trasę odpowiadasz ty, bądź skupiony. Reszta zostaje tu, nie potrzeba mi tłoku. Do pracowni.
Zjechaliśmy windą do jednego z warsztatów przygotowanych specjalnie do tych przenosin.
-Stańcie w okręgu, złapcie się mocno Lokiego. – przycisnęłyśmy się do jego ramion.
-Do zobaczenia – usłyszałam i zacisnęłam mocno oczy.
***********************************************
Czekam aż wróci Internet, bo większość rozdziałów mam zapisanych w Wordzie, ale póki co publikuję to co mogę z telefonu ;)
CZYTASZ
After Ragnarok
FanfictionMinął niecały rok od pamiętnego Ragnaroku, Loki po udzieleniu pomocy bratu postanowił odciąć się od przeszłości i rozpoczął nowe życie na Ziemi. Znalazł partnerkę, pracę i żyje jak zwykły człowiek. Jednak Avengersi będą go potrzebowali w kolejnej mi...
