~Phil~
Wpadłem do domu i otworzyłem laptopa. Wszedłem na stronę lotniska i kupiłem bilet do Paryża. Zacząłem się pakować. Zostało mi niecałe 5 godzin do wylotu.
Bardzo się o niego bałem. Szesnastolatek w wielkim mieście... To nie brzmi dobrze. Zadzwoniłem po taksówkę i zaciągnąłem walizki przed budynek. Kilka minut później stałem przepełniony najróżniejszymi emocjami. Wsiadłem do taksówki która nadjechała.
- Gdzie pana zawieść? - zapytał mężczyzna.
- Na lotnisko- odpowiedziałem.
Kierowca ruszył.
- Jeśli mogę wiedzieć dokąd Pan leci?- zapytał miłym głosem.
- Do Paryża
- Wow... Kiedyś mieszkałem w Paryżu, ale deportowano moja rodzine- Nagle kierowca posmutniał.
- Przykro mi... - odpowiedziałem.
Resztę drogi spędziliśmy w milczeniu.
Po kilkunastu minutach byłem już na lotnisku. Wszystko poszło gładko i dość szybko. Siedziałem przy oknie samolotowym i zastanawiałem się co robi Dan. Czy wszystko z nim w porządku... Nigdy się tak nie martwiłem o kogoś. Mam wrażenie, że ja byłem głównym powodem ich przeprowadzki. Pewnie człowiek, który jest odpowiedzialny pomyślałby czy napewno lecieć do chłopaka którego znam kilka dni... W tamtym momencie nic się dla mnie nie liczyło bardziej niż polecenie do Dana i bycie z nim. Kilka godzin później wylądowaliśmy. Odebrałem swoje walizki i pobiegłem do najbliższej taksówki. Całe szczęście w szkole bylem najlepszy z Francuskiego. Bez problemu zamówiłem taksówkę i kilkanaście minut później byłem w centrum.
Zadzwoniłem do Dana.
- Dan gdzie jesteś? - powiedziałem.
- Jestem przy chyba ratuszu... - odpowiedział.
-Moment... Widzę go!- krzyknąłem i się rozliczyłem.
Zobaczyłem Dana siedzącego z mała walizka na ławce. Zacząłem do niego biec. Dan wstał i zaczął powoli iść w moim kierunku. Uścisnąłem go i nie miałem zamiaru puszczać. Był strasznie zimny.
- Dan... Martwiłem się o ciebie... - powiedziałem w jego ramie.
- Cieszę się, że jesteś- odpowiedział.
- Jesteś cały zimny... Wynajmę hotel, a jutro pomyślimy co dalej. Ok? - zapytałem.
Chłopak przytaknął głową. Złapałem go za rękę i poszliśmy do najbliższego hotelu. Wynająłem pokój. Ja poszedłem się ogarnąć, a dan włączył telewizor. Gdy wyszedłem z łazienki zobaczyłem, że usnął. To był najsłodszy widok na świecie. Położyłem się koło niego i powiedziałem „Słodkich snów kochanie"
CZYTASZ
[ Phan ] Addicted to you...
FanfictionDan i Phil nie mają pojęcia o swoim istnieniu do czasu pewnego wydarzenia które zmieni ich życie o 180 stopni. Phil skończył szkołę teatralną i pracuje w Teatrze. Dan nigdy nie doznał szczęścia w swoim życiu. Każdy go oszukiwał i po jakimś czasie zo...
![[ Phan ] Addicted to you...](https://img.wattpad.com/cover/136151887-64-k585089.jpg)