{ 15 }

34 10 4
                                        

~Dan~
Obudziłem się i otworzyłem oczy. Byłem wtulony w Phila. Podniosłem głowę i wpatrywałem się w jego spokojna twarz. Nagle otworzył oczy.
- Wyspałeś się?- zapytał zasypanym, ciepłym głosem.
Pokiwałem i położyłem głowę na jego klatce.
- Phil?
- Tak- odpowiedział patrząc się na mnie.
- Co jeśli nas znajdą?- powiedziałem zaniepokojony- Na sto procent pójdą na policję i będą mnie szukać.
- Spokojnie Danny...- odpowiedział- Nawet jeśli to i tak zostanę we Francji x tobą. Nie zostawię cię.- Powiedział i pocałował mnie w czoło.
Po raz pierwszy w życiu ktoś okazał mi tyle troski i miłości. Byłem szczęśliwy, ale też martwiłem się co będzie dalej. Miałem tylko 16 lat. Wiedziałem, że rodzice się o mnie martwią, ale chciałem zostać z Philem.
Nagle telefon Phila zaczął dzwonić.
- Nieznany numer...- spojrzał na mnie.
- Odbierz- powiedziałemz
Odebrał.
- Halo?
- Dzień dobry, tutaj tata Dana i chciałbym wiedzieć czy mój syn jest z tobą?- zapytał.
Spojrzałem z niepokojem na Dana, który zaczął panikować.
- Proszę Pana... Emm... Możemy się spotkać?- zapytałem.
- Jesteśmy z rodzina w Paryżu i Dan zaginął... Raczej już nie wrócimy do Londynu.
- Tak się składa, że jestem w Paryżu.- odpowiedziałem.
- To możemy się spotkać koło wieży Eiffla o 15.- zaproponował- pasuje ci?
- Jasne, do zobaczenia.- rozliczyłem się.
Odłożyłem telefon na szafkę.
- Phil! Chcesz się spotkać z moim Tatą!?- Zaczął jeszcze bardziej panikować.
- Tak... Musi wiedzieć, że jesteś ze mną.- położyłem rękę na jego ramieniu.
- Boje się o ciebie... Znam mojego ojca...
- Wszystko będzie dobrze- pocałowałem go- obiecuje.
- On napewno mnie zabierze...- powiedział ze łzami w oczach.
- Danny... Nie opuszczę się choćbym miał lecieć na drugi koniec świata- powiedziałem,otarłem jego łzy i go przytuliłem.
~ 3 godziny później~
Wybiła godzina 14.30. Postanowiłem, że zacznę się przygotowywać na spotkanie. Ogarnąłem się i ubrałem.
Wziąłem torbę i wsadziłem do niej telefon i portfel.
- Musisz tam iść?- Zapytał cicho Dan.
- Tak, muszę- odpowiedziałem.
Chłopak wstał z łóżka i mnie przytulił.
Po kilku minutach wyszedłem z hotelu i zacząłem dość szybkim krokiem podążać ku wieży.
Zobaczyłem ojca Dana, który chodził nerwowo w kółko.
- Dzień dobry.- powiedziałem.
- Dzień dobry, jest z tobą Dan?- zapytał.
- Właśnie chciałem o tym porozmawiać.- usiedliśmy na ławce -
Tak... Dan jest ze mną.
- Matko, jak to się stało!? - krzyknął.
- Niech się Pan nie denerwuje - uspokoiłem go- opowiem wszystko od początku. Dan do mnie zadzwonił z lotniska, że od was uciekł i, że jedzie do Paryża. Pierwsze co zrobiłem to kupiłem bilety i przyleciałem jak najszybciej mogłem. Był cały zimny, więc wynająłem pokój w hotelu i zatrzymaliśmy się tam.
- Nie mogę w to uwierzyć - złapał się za głowę - Dan by tego nie zrobił.
- Może z nim Pan porozmawiać... Jest w hotelu - powiedziałem.
- Tak... Jasne - odpowiedział, po czym wstaliśmy i zaczęliśmy iść w stronę budynku. Po kilku minutach byliśmy w przed drzwiami do pokoju. Otworzyłem drzwi i wszedłem.
- Dan, masz gościa - powiedziałem.
Tata Dana wszedł do pokoju.
-Tata!? - powiedział wystraszony.

[ Phan ] Addicted to you...Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz