Louis' POV
Zamknąłem spokojnie drzwi i oparłem się o nie, po czym odchrząknąłem.
- Zachary Noah Clarke, rusz tutaj swój tyłek.
Cisza. Szczerze mówiąc, nie byłem zaskoczony, że wykradł się, gdy mnie nie było. Zagotowało się we mnie i on to wiedział.
Ku mojemu zdziwieniu, czarno włosy chłopak wyjrzał z łazienki, patrząc na mnie przepraszająco.
- Co, do kurwy nędzy, mówiłem ci na temat nie mieszania się? - zapytałem się, robiąc wszystko, aby zachować spokój.
- Nic jej nie powiedziałem. - Zach wyrzucił swoje dłonie w powietrze.
- Ponieważ byłem tam, aby cię powstrzymać.
Zach gapił się na mnie przez kilka sekund, a kiedy nic nie powiedział, domyśliłem się, iż miałem rację. Wiedziałem, że chciał jej powiedzieć o tym zapomnianym przez Boga zakładzie, jeśli nie wyszedłbym z łazienki. I to mnie zabijało, fakt, że nic nie wiedział, a ja nie mogłem mu powiedzieć.
- Przysięgam na Boga - powiedziałem, kręcąc głową - Jeśli coś jej powiedziałeś-
- Zasługuje na to, aby wiedzieć! - przerwał mi i jeśli mogę dodać, był to pierwszy raz, gdy to zrobił, odkąd go poznałem, co miało miejsce dwa lata temu.
Moje oczy się poszerzyły.
- To nie jest twoja sprawa! Trzymaj się od tego z daleka! - powoli traciłem kontrolę.
- Nie! - krzyknął Zach; coraz bardziej mnie zaskakiwał. - Mam dość i jestem zmęczony tym, że wykorzystujesz dziewczyny, bo ja też cierpię i ty to wiesz! Dostaję piorunujące spojrzenia na korytarzu, dostaje mi się za to, że jestem twoim przyjacielem! I jeśli Lorena zacznie to robić jak już z nią skończysz, tak mi dopomóż Boże..
Zach wziął głęboki oddech, niepewny wdech, a ja przechyliłem swoją głowę na bok, czując coś w rodzaju współczucia do niego; oh, jeśli by wiedział...
- Nie zrobi tego - powiedziałem cicho, patrząc na swoje stopy. Naprawdę chciałem mu powiedzieć, że się w niej zakochałem?
Zach zaśmiał się bezczelnie.
- No, racja. Każda inna dziewczyna to zrobiła. Dlaczego ona miałaby tego nie zrobić? - spojrzał na mnie, oczekując odpowiedzi.
Odetchnąłem i pomyślałem o tym przez kilka sekund. Jeżeli mu powiem, jest mała szansa na to, że mi nie uwierzy. A jeśli tego nie zrobię, wyjdzie i jej powie o moim wyzwaniu.
- Po prostu wiem, że tego nie zrobi. Wiem to. - spojrzałem mu prosto w oczy, jednak on nimi tylko wywrócił. Cholera.
- Nie obchodzi mnie to, co mówisz i jak twoje gówna na mnie mnie wpływają. To ona będzie cierpieć. - Zach patrzył mi w oczy, a ja dostałem to, czego od niego chciałem. Przysięgam, nie za bardzo był pewien jak używać swojego mózgu.
- Zach - westchnąłem.
Nie było sensu się spierać z nim, jeśli mu nie powiem, co się tak naprawdę stało. Czego nie miałem zamiaru zrobić.
- Zaufaj mi tym razem, okay? Nie będzie cię obdarowywać wściekłym spojrzeniem, nie będzie cię nienawidzić za to, że jesteś moim przyjacielem. Po prostu mi zaufaj.
Zach zwężył na mnie oczy i potrząsnął głową. To zmierzało donikąd.
- Zawsze tak mówisz i coś sprawia, że zawsze ci wierzę, Nie tym razem, Tommo. - odparł, zanim wrócił do łazienki, zatrzaskując za sobą drzwi.
CZYTASZ
Drama Class ~ tłumaczenie // L.T.
Fanfiction- Cloe. - Cloe? - Tak, Cloe. - Ta Lorena Cloe? - A ile Cloe znasz? Najwyższy z dwóch chłopaków, z bractwa spojrzał przez bar, na brunetkę, siedzącą przy stole, w rogu. Piła colę i rozmawiała ze swoją przyjaciółką, czyli rutyna. ...