- Więc przejdźmy do rzeczy- zaczął swoją wypowiedź dyrektor Hemingway- na poprzednim naszym spotkaniu, które odbyło się w niezbyt miłych okolicznościach- popatrzył na nas znacząco- zdążyliśmy tylko powiedzieć, że macie do przygotowania przedstawienie. Nie uzgodniliśmy niczego szczególnego, prawda?
- Taa- mrukneliśmy w tym samym czasie
- Dzisiaj omówimy szczegóły. Przedstawienie mieli przygotowywać uczniowie z kółka teatralnego, ale że tak chętnie się zgłosiliście to wy to zrobicie- "miło" się uśmiechnął słysząc prychnięcie chłopaka siedzącego obok mnie- Na początku roku szkolnego zostało przeprowadzone głosowanie pośród uczniów, o ile mam dobre informację, to panienki Kendall nie było jeszcze w szkole- potwierdziłam ruchem głowy- a pan panie Carter był zawieszony, zresztą nie poraz pierwszy jak widnieje w pańskiej kartotece ucznia, tak mamy takie coś- odpowiedział na zaintygowany wzrok chłopaka- A więc z głosowania uczniów otrzymaliśmy różne wyniki. 3 miejsce zajął tytuł " Romeo i Julia", 2 miejsce "Gwiezdne wojny" nie mam pojęcia jak by możliwe było wystawienei tego w teatrze- mruknął pod nosem dyrektor ale i tak go słyszeliśmy, po odchrząknieciu mówił dalej- 1 miejce i tytuł, który wystawicie na deskach to "Ostatnia piosenka" Nicholasa Sparksa.
-Pan sobie żartuje?!- powiedzieliśmy z Alanem jednocześnie.
- A w żadnym wypadku, mówię całkowicie poważnie, zatrudniłem wam do pomocy Stellę Maggonagal- otworzyłam ze zdziwienia oczy. Była to jedna z najznakomitszych reżyserów sztuk. Nie wiem ile kasy na nią wybulił, ale pewnie sporo- Jest to moja dobra przyjaciółka, więc zrobi to za darmo, do tego zaprosiła was na zajęcia.
- No chyba śnisz, że będę na to coś chodzić- usłyszałam głos chłopaka
- Może więc wyrażę się inaczej, to nie jest prośba to rozkaz- widząc otwierające się usta Alana, dopowiedział- Myślisz, że uwierzę, że nie masz nic do stracenia, że nic ci nie mogę zrobić? Chcesz się przekonać?- powiedział stanowczym głosem nachylając się w jego stronę.
Chcąc nieco załagodzić sytuację mówię
- Panie dyrektorze to bardzo szczodre z pana strony i wgl ale co to ma z nami wspólnego? My mamy tylko wystawić sztukę, to uczniowie, chcący występować powinni iść na te zajęcia.
- Więc nie tylko ją przygotujecie, ale także będziecie występować.
- No chyba coś tu się odjebało- powiedziałam wściekła
- A więc macie się wcielić w główne postacie.
- Ale ja nie...- zaczął Alan
- Koniec kropka. Jutro zaczynacie pierwsze zajęcia z panią Maggonagal. Przyjdzie po was na 3 lekcji i do końca dnia będziecie zwolnieni. Skoro jest to sztuka więc kulturalne wydarzenie. Od tego jak wystąpicie, przygotujecie, jednym słowem zaprezentujecie przedstawienie zależy wasza ocena na koniec roku podkreślam, nie semestralna, końcowa, z historii, angielskiego, wiedzy o kulturze i w przypadku pani, panno kendall z muzyki. Oczywiście do końca tego roku kalendarzowego jesteście zwolnieni z obowiązku chodzenia na te lekcje. Chyba nie muszę wspominać co macie robić w tym czasie?- podnosząc się z miejsca i zapinając marynarkę daje nam znak, że mamy wyjść z gabinetu. Będąc przy drzwiach mówi jeszcze jedno zdanie- Od tego zależą także listy polecające jakie dostaniecie, a wiem, że macie wysokie ambicie jeśli chodzi o studia.
Już po mnie. Nie mogę nie zgodzić się na to. Listy polecające to jeden z najważniejszych czynników decyzdujących o przyjęciu na studia. Wiedział co powiedzieć. Idąc korytarzem postanawiam nie wracać już na lekcje. Ten debil Alan gdzieś poszedł od razu gdy wyszedł z gabinetu. Nawet mnie to nie interesuje gdzie poszedł, ale jeśli będzie utrudniał to obiecuję, że gorzko tego pożałuje.
Po powrocie do domu zaszywam się w swoim pokoju. Nim zdążę usiąść dzwonie Cas z pytaniem co się stało, więc wyjaśniam jej zaistniałą sytuację. Kończąc rozmowę przypomina mi o jednej ważnej rzeczy, o zakładzie.
Siedząc na łóżku i patrząc przez okno łapię się za głowę. Jak ja mam to wygrać? Do tego to przedstawienie, gorszej historii nie można było wziąść, chociaż tego "Romeo i Julia". Czemu moja szkoła nie może wystawiać oklepanych sztuk tylko zdecydowała się na innowacyjność?
2 godziny później gwałtownie podrywam głowę i patrzę na księżyc w pełni.
Mam plan.
Nie wiem czy się uda.
Ale, jak to mawiają do odważnych świat należy.
A ja się nie poddaję.
Kendall .... zawsze wygrywa.
-------------------
💣💣
CZYTASZ
Zakład o życie
RomantikOn- wysoki brunet o niebieskich jak ocean oczach, kapitan drużyny futboolowej, typowy bad boy z gronem zawsze chętnych dziewczyn. Ona- wysoka brunetka, kapitan drużyny cheelederek, ma wiele marzeń. - Patrz jak chodzisz- warknełam patrząc na chłopaka...
