20

122 4 1
                                        

Wsiadam do jego samochodu i tylko marzę, żeby być już w swoim łóżku. Nie sądziłam, że mi będzie kiedykolwiek tak głupio po takiej sytuacji. Zapinam pas i w milczeniu czekam na kierowcę.
Kiedy wsiada odwracam głowę w stronę szyby, żeby nie spotkać się z jego wzrokiem. Czuję jak moje policzki płoną, przecież ja się nigdy tak nie przejmowałam, a teraz? Co jest ze mną? Co się dzieje?

Wracając, słyszę jak Alan odpala silnik i włącza radio a w niej wybrzmiewają pierwsze słowa piosenki "She will be loved" Przecież to jest chyba ustawione, no to nie może być prawda. Ta piosenka ma być w momencie naszego przedstawienia, kiedy dojdzie do naszego tańca, teraz to spale się ze wstydu.
Opieram głowę o szybę i wsłuchuje się w tekst piosenki.

It's not always rainbows and butterflies 
It's compromise that moves us along 
My heart is full and my door's always open 
You come anytime you want 
 
Nie zawsze w życiu są tęcze i motyle
to kompromis pozwala nam iść dalej
moje serce jest przepełnione a drzwi zawsze otwarte
możesz przyjść kiedy tylko chcesz

I don't mind spending everyday 
Out on your corner in the pouring rain 
Look for the girl with the broken smile 
Ask her if she wants to stay awhile 
And she will be loved 
She will be loved 
And she will be loved 
She will be loved

Please don't try so hard to say goodbye

Nie przeszkadza mi spędzanie każdego dnia
stojąc na rogu twojej ulicy w ulewie
szukając dziewczyny ze "złamanym" uśmiechem
zapytam ją czy chce zostać na chwilę
i będzie kochana
będzie kochana

Proszę, nie próbuj tak bardzo się pożegnać
Nagle z transu wybudza mnie głos Alana:
-Dziękuje -odzywa się  niepewnym głosem Alan
-Coś jaśniej? Za co? I akurat w tych słowach piosenki?
-Za dzisiejszy dzień było cudownie, ja zawsze mam wyczucie czasu.
-Ty takie coś mówisz do każdego?
-A jak ci powiem ze jesteś wyjątkiem to co z tym zrobisz?
-A mówisz prawdę?
-Czemu miałbym kłamać?
-Bo często to robisz.
-Ale to w innych sytuacjach.
-Tak ? To czemu jesteś taki inny w szkole? Czemu zmieniasz się pod wpływem towarzystwa? Teraz wydajesz się inny, normalny, nawet i do zniesienia.
-slyszalas kiedyś taki cytat?:
"Jeśli ktoś udaje wystarczająco długo, udawanie staje się częścią jego natury." W nim jest dużo prawdy
Albo jeszcze taki:
"Całe życie musimy udawać, aby żyć. Nie ma chwili, żebyśmy nie udawali. I nawet sami przed sobą udajemy. Po czasie stajemy się sami sobą zmęczeni. Nie światem, nie ludźmi, sami sobą."

I wiesz co? Może to dziwne ale to jest prawda, nie mogę ci powiedzieć dlaczego dokładnie ale przynajmniej przemyśl te słowa co ci dzisiaj powiedziałem. Dziękuje za miły wieczór. Do zobaczenia jutro, Kenn.

Zamknęłam drzwi i jak najszybciej weszłam do domu od razu kierując się  pod zimny prysznic. Wykąpana położyłam się na łóżku biorąc ze sobą laptopa i przeglądając  portale społecznościowe.
Cały czas po głowie chodzą mi jego słowa
Jak ktoś długo udaje to staje się to jego naturą? O co mu chodziło? On kogoś udaje? Nie no, na pewno udaje tylko pytanie dlaczego? To było naprawdę dziwne, jeszcze bardziej ze to on powiedział.
Długo się nie zastanawiając po prostu odłożyłam laptopa i usnęłam.

Pov Alan
Chyba powiedziałem za dużo. Teraz może się czegoś domyślać ale tak się dobrze czułem w jej towarzystwie, mógłbym tak spędzać czas częściej. Dziwne że ja to mówię. Bardzo dziwne.
Po wyjechaniu z jej posesji kieruje się na siłownię. Nie mam siły jechać do domu na kolejną kłótnie bez wczesnego  wyrzycia  się na jakimś worku treningowym.
Jadę autostradą cały czas przyspieszając, miga mi tylko 120km/h, 130km/h, 150km/h, 180km/h. Czuję się pewnie, te prędkości są mi znane, tylko żeby policja nie stała.
Przyspieszyłem do 190km/h i nagle mnie oślepiło. Kurwa! co to ma być!? nic nie widzę! Gwałtownie hamuje żeby nie pogorszyć sytuacji i już wiem co to kurwa było..FOTORADAR. Japierdole, jebancy sobie akurat tu wymyśleli zdjęcia robić,kolejny mandat, juz nie wyrobie na nie. Wysiadam na zewnątrz i zapalam papierosa. Tak strasznie mi dziwnie, nie wiem co się wokół mnie dzieje a to nie jest mi znane uczucie.
Po 20 min docieram na miejsce i przypominam sobie o zapisaniu się na kolejną nielegalną walkę. Nie mogę tak łatwo odpuścić, za pierwszym razem mi nie wyszło ale trzeba próbować w życiu. Po wejściu na siłownię, kieruje się do szefa na górę i wspominam mu o walce a następnie schodzę na dół i się przebieram. Jest godzina 23:15. Po pół godzinnym treningu idę pod szybki prysznic i wychodzę z hali.

Pov.Kendall

Wchodzę do szkoły nie wyspana. Wczorajsza wycieczka, szczerze mówiąc mnie wymęczyła a spałam mało. Idę do szafki i wyciągam z niej matematykę. Od razu w oczy, rzuca mi się postać Cass. O nie.... Już biegnie.
-Noi jak i jak było? Co robiliście? Co się działo!? Opowiadaj! -napieprza tak szybko, że nie wiem co mam mówić
-Cass... nic szczególnego, byliśmy na plaży i bądź ciszej!
-No mów co się działo! Tylko tyle?
-Nie no jest jeszcze jedna rzecz, ale masz nie piszczec okej?
-Okej okej dawaj dawaj!!
-Ymm... Bo tak wyszło, że no ja... no pocałowałam go.
-Coooooo!?! O fak! jak to!? Jak było? Dobrze całuje!?
-Cass.... zamknij się!
-No ale dobrze? No Kendall!
-Bardzo dobrze, już bądź cicho!
O kurwa czy ja powiedziałam, że dobrze całuje? To musi być pomyłka. To jest tylko i wyłącznie zakład 
Nie szukam i nie chce żadnego chłopaka STOP co ja w ogóle pieprze? Kto powiedział, że on by miał nim być? Boże muszę iść do psychiatry, ja świruje.
✴️

Hej hej !💕
Jak tam? Myślicie, że naprawdę Kendall wariuje? Powinna iść do psychiatry? 😂 piszcie co uważacie! Wracamy za niedługo! ❤️❤️

To już koniec opublikowanych części.

⏰ Ostatnio Aktualizowane: Apr 04, 2019 ⏰

Dodaj to dzieło do Biblioteki, aby dostawać powiadomienia o nowych częściach!

Zakład o życieOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz