Rozdział XVIII

5.7K 434 61
                                        

- Nathan, nie możesz tak wyjść - zaprotestowałam, patrząc na mojego przyjaciela.

- Czemu nie? - zapytał.

Zlustrowałam jeszcze raz mojego przyjaciela w ortalionie. Naprawdę miałam nadzieję, że to nie jego.

- Bo rebelianci pomyślą, że szukasz dilera - odpowiedział za mnie Edgar.

- Nieprawda! - zaprotestował blondyn, przeglądając się w lustrze.

Od jakiejś godziny ja, Edgar, Nathan i Kayden siedzieliśmy w magazynach Ravena szukając stroju, który pozwoli im nie zostać połączonym z Gwardią. Nie mogliśmy polegać na ich ubraniach, bo jednak wszyscy tutaj ubierali się w konkretnym, charakterystycznym stylu. Spomiędzy wieszaków wyszła Lyra i zmierzyła krytycznym spojrzeniem Nathana.

- Masz wyglądać jak normalny człowiek, a nie obywatel drugiej kategorii - rzuciła sarkastycznie i wręczyła mu naręcze ubrań.

- Lyra, nie ma czegoś takiego jak obywatel drugiej kategorii - upomniał ją Raven, wygodnie rozparty w obrotowym fotelu.

- Jestem osobą niezwykle tolerancyjną i ty o tym wiesz - przypomniała mu różowowłosa. - Ale są rzeczy, których nawet ja znieść nie mogę.

Nathan wyszedł zza parawanu w czerwonej bluzie, puchowej kamizelce i podartych spodniach. Z szyi luźno zwisał mu jego nieśmiertelnik, z którym się nie rozstawał od czasu dołączenia do Gwardii. Podeszłam i zerwałam mu go z szyi.

- Hej!

- Chyba nie sądzisz, że pozwolę ci mieć go na sobie - spojrzałam na niego unosząc brwi. - Zatrzymam go dopóki nie wrócisz.

Zawinęłam łańcuszek kilka razy wokół mojego nadgarstka jak bransoletkę.

- Widzisz? - uniosłam rękę. - Będzie ze mną bezpieczny.

- Dopóki nie wplączesz się w jakąś strzelaninę... - mruknął pod nosem Nathan.

Zignorowałam go i usiadłam na wielkiej zamkniętej paczce obok Ravena. Kayden dostał od Lyry czarną dżinsową kurtkę, żółtą koszulkę ze spranym nadrukiem i proste jeansy. Spojrzałam na ich obu z powagą.

- Dobra chłopcy, kim jesteście?

- Nazywam się Ryatt Salta, moi rodzice pochodzili z Kirkru, ojciec zmarł na raka jak byłem dzieckiem - Nathan bez problemu recytuje historyjkę, jaką mu ułożyliśmy. - Kiedyś pracowałem jako kaskader, ale odszedłem po wypadku na planie, w którym złamałem bark i rękę.

- Dlaczego chcesz dołączyć do rebelii? - zapytał go Edgar.

- Bo tego właśnie chciał dla mnie mój ojciec.

- Historyjka z ojcem jest ryzykowna - stwierdził starszy mężczyzna. - Jeśli wychował cię w nienawiści do Edenthrow, to będą się zastanawiać, czy znał jakichś innych buntowników. Przygotuj się na takie pytania.

Poczułam wibracje telefonu i najdyskretniej jak mogłam wyjęłam go z kieszeni.

Mówiłem już, że nienawidzę negocjacji?

Uśmiechnęłam się pod nosem, widząc tę wiadomość. Cavar wrócił dwa dni temu, a już rzucono go w wir obowiązków następcy tronu.

Przyzwyczajaj się, niedługo będziesz musiał umieć oczarować każdego.

Kiedy uniosłam wzrok napotkałam pytające spojrzenie Nathana.

- Anabelle ma problem z mężem - wzruszyłam ramionami, mając nadzieję, że to kupili.

GwardzistkaOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz