KIRISHIMA
Następnego dnia Katsuki wyglądał okropnie. Nie musiałem nawet pytać. Podkrążone oczy, blada twarz i ten charakterystyczny grymas, który pojawiał się za każdym razem, kiedy próbował udawać, że wszystko jest w porządku. A najgorsze było to, że mieliśmy jeszcze trening przed wyjazdem.
- Katsu, może odpuść dzisiaj trochę?
- Nie.
- Ledwo stoisz.
- Ale stoję.
- To nie znaczy, że masz się przemęczać.
Spojrzał na mnie.
- Eijiro, przestań proszę.
Mówił prawie szeptem. Westchnąłem. Znałem ten ton był na skraju, ale nie chciał mnie słuchać. Trening zaczął się chwilę później. Na początku wszystko wyglądało normalnie. Katsuki jak zwykle rzucił się do przodu pierwszy. Eksplozja. Kolejna. Jeszcze jedna. Tylko że tym razem było inaczej. Widziałem, jak zaciskał zęby. Jak jego ramiona zaczynały drżeć. Jak przy kolejnej eksplozji skrzywił się tak mocno, że wyglądał jakby miał zemdleć A potem zobaczyłem krew.
- Katsu!
Od razu ruszyłem w jego stronę. Katsuki otarł nos rękawem.
- Nic mi nie jest.
- Krew ci leci.
- Wiem.
- Usiądź.
- Nie.
- Katsuki.
- Powiedziałem, że...
Urwał. Zachwiał się. Złapałem go, aby nie upadł i podałem chusteczkę, aby mógł zatamować krwawiący nos.
- Cholera.
Spojrzał na mnie zirytowany wyrwał mi chusteczkę, ale tym razem nawet nie próbował się wyrwać. Aizawa natychmiast przerwał trening.
- Bakugou. Dość.
Nic nie odpowiedział tylko odszedł od nas na tyle daleko, aby było cicho i mógł spokojnie usiąść na trawie. Poszedłem za nim Aizawa nie protestował wiedział, że jestem mu potrzebny. Przykucnąłem przed nim.
- Wszystko okej?
- Tak.
- Kłamiesz.
- Wiem.
Uśmiechnąłem się lekko.
- Przynajmniej się przyznajesz.
Nie odpowiedział. Wyglądał, jakby ledwo kontaktował. I coraz bardziej zaczynałem się o niego martwić.
Droga powrotna do U.A. była wyjątkowo cicha. Większość klasy spała albo siedziała w telefonach. Katsuki siedział przy oknie. Miał zamknięte oczy. Co jakiś czas sprawdzałem, czy wszystko z nim w porządku. W końcu otworzył oczy.
- Przestań się gapić.
- Martwię się.
Pokręcił głową.
- Wiem. Jak wrócimy, muszę z tobą pogadać.
Spojrzałem na niego miałem nadzieje, że powie mi co mu jest, co go gryzie.
- Katsu...
- Później.
Tym razem zabrzmiał poważnie i smutno. Skinąłem głową. Po powrocie do U.A. wszyscy niemal od razu zaczęli rozchodzić się do swoich pokoi. Byliśmy zmęczeni. Ja również chciałem się położyć, ale zanim wszedłem do swojego pokoju, zatrzymałem się przy Katsukim.
CZYTASZ
Red Angel
FanfictionNie potrafię za bardzo pisać opisów. Książka głównie będzie się skupiała na relacjach pomiędzy Bakugou i Kirishimą. Bakugou podczas ataku złoczyńców ratuje Kirishimę poświęcając się. Akcja książki toczy się pod koniec drugiej klasy, oraz w trzeciej...
