Rozdział 2

9.2K 184 25
                                        

Mój najlepszy przyjaciel leżał na ziemi z zakrwawioną twarzą, a nieznajomy okładał go pięściami. Niewiele myśląc podbiegłam do nich i próbowałam rozdzielić. Ku mojemu zaskoczeniu, udało mi się. Dopiero teraz mogłam mu się przyjrzeć.

Miał delikatne rysy twarzy. Jego gęste brązowe włosy były ułożone w nieładzie, co dodatkowo dodawało mu uroku. Miał piękne zielone oczy i długie rzęsy. Ubrany był w obcisłą koszulkę, która podkreślała jego mięśnie. Miał też sporo tatuaży. Obserwowałam go przez dłuższą chwilę. Gdy moje spojrzenie spotkało się z jego, uśmiechnął się zalotnie. Podszedł do swojego samochodu, i jak gdyby nic po prostu odjechał.

-Jack, Jack- gdy trochę się uspokoiłam, natychmiast podbiegłam do niego. Z nosa leciała mu krew. -Kto to był ?
- Nie wiem, rzucił się na mnie, mówił coś o tym abym więcej się do ciebie nie zbliżał. Znasz go ?
- Nie, pierwszy raz widziałam go na oczy. To napewewno jakiś psychol, chodź do higienistki, musi to opatrzeć.
- Nie, Molly nie trzeba.
- No dobra. Odprowadzić Cię do domu, czy dasz radę ?
- Poradzę sobie, ale dzięki za pomoc.
- Jakbyś czegoś potrzebował, to zadzwoń.
-Okey. Pa.
-Do zobaczenia- powiedziałam i opuściłam teren szkoły.
Przez całą drogę do domu, rozmyślałam o tym kim on był, i czego chciał od Jack'a.
Zaszłam jeszcze do sklepu i kupiłam najpotrzebniejsze rzeczy.

Gdy wróciłam do domu, była już 20:00  a więc, poszłam wziąść prysznic. Zrobiłam sobie kolację i zaczęłam oglądać mój ulubiony serial. Nagle usłyszałam płukania do drzwi.
Kto przychodzi o takiej porze?
Mam nadzieje że to coś ważnego.

Gdy otworzyłam drzwi, od razu rozpoznałam tą osobę. To on dziś pobił Jack'a.

-  Hej mała, znowu się widzimy- powiedział z uśmiechem.
- Mała, to jest twoja pała- odpowiedziałam mu, i chciałam zamknąć drzwi, ale on je przytrzymał.
- No może więcej szcunku.
- Czego ty chcesz ?
- Ciebie - odpowiedział i wszedł do mojego mieszkania. Byłam przerażona.
- Zostaw mnie - odsuwałam się od niego, ale on podchodził coraz bliżej mnie. Nagle poczułam że jestem pod ścianą.
- No i co teraz zrobisz - powiedział dotykając mnie po policzku- już nie jesteś taka odważna.
- Proszę zostaw mnie - powiedziałam ze łzami w oczach, a on pocałował mnie namiętnie. W sumie nawet nieźle całuje.

Boże jaka ja jestem głupia, uświadomiłam sobie i odepchnełam go od siebie. On mnie puścił, gdy był już przy wyjściu powiedział:
- Niedługo się zobaczymy.
Gdy wyszedł natychmiast zamknęłam drzwi.
Zastanawiałam się czy powiedzieć o tym Jack'owi, ale stwierdziłam że nie będe go martwić.
Po prostu poszłam spać.

Postanowiłam że nie pójdę dziś do szkoły. Około 11:00 dostałam SMS.
OD NIEZNANY:
Czemu nie poszłaś dziś do szkoły ;)

Natychmiast zablokowałam ten numer.
Jezu co ja mam teraz zrobić ?

Musisz Być MojaOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz