Rozdział 18

2.6K 79 17
                                        

Pov. Molly
Obudziłam się wcześnie rano. Po wczorajszym dniu wogóle nie mogłam zasnąć. Byłam wstrząśnięta, tym co się wczoraj dowiedziałam. Uznałam że zrobię jajecznice bo i tak nie mogłam zasnąć. Podczas przygotowywania śniadania zerkałam na Harrego i myślałam o tym że jest dla mnie miły i próbuje mnie chronić. Może nawet zakochałam się w nim....
Pov. Harrego
Obudził mnie przepyszny zapach śniadania. Ku mojemu zdziwieniu
Molly nakryła do stołu i siedziała gotowa do jedzenia.
- Dzień dobry księżniczko- powiedziałem z uśmiechem, podchodząc do krzesła i siadając.
- Smacznego- odpowiedziała Molly.
- Nawzajem- powiedziałem.
Poranek minął bardzo szybko, śmiejąc i rozmawiają że sobą. Zanim zjedliśmy wspólnie śniadanie minęła 11.00. Przypomniałem wtedy sobie że byliśmy umówieni z gangiem.
- Molly szykuj się za chwilę mamy się spotkać z chłopakami- krzyknąłem.

Pov. Molly
Szybko weszłam do łazienki i zaczełam się ubierać starałam się to zrobić jak najszybciej, ale wyszło jak zawsze byłam gotowa o 12.40. Wyszłam z łazienki a na kanapie siedział wyszykowany Harry. Po jego wyrazie twarzy wywnioskowalam że nie jest zbyt zadowolony.
- Musimy jechać- powiedział.
A ja tylko kiwnełam głową. Wyszliśmy z pokoju na korytarzu nie było nikogo. Harry złapał mnie za nadgarstek i pociągnął za sobą.
- Ałaa- krzyknęłam.
Harry nic się nie odezwał. Musiał być mocno wkurzony. Ale nie wiedziałam czemu. Szliśmy dość szybko i zanim się obejrzałam byliśmy już przy parkingu. Wsiadłam szybko do samochodu.
Harry jak wszedł odrazu ruszył, wyjechał z parkingu. Widziałam po jego twarzy że próbował się opanować jednak nie udało mu się. Dość mocno przyspieszył skracają w prawo i nieomal wpadliśmy w poślizg. Spojrzałam się na niego że strachem. Nie spojrzał się na mnie, tylko jeszcze bardziej przyspieszył.
-Co ty robisz Harry!- krzyknełam do niego.
-Staram się ciebie chronić- powiedział.
-Jak to uchronić? - zapytałam ze zdziwieniem.
- Słuchaj ty tego nie zrozumiesz- powiedział .

A kiedy ja już chciałam się kłócić. Poczułam że skręcamy mocno w prawo. Nie wiedziałam co się dzieje. Po chwili już jechaliśmy normalnie. Widziałam Harryego który jechał zestresowany.
- Co się stało- zapytałam wystraszona.
- Zjechałem niechcący na lewy pas, a z naprzeciwka jechała ciężarówka i straciłem kontrolę nad samochodem- powiedział.
- Dobrze że nic nam się nie stało- powiedziałam.
Do końca drogi nie odzywaliśmy się do siebie, w sumie to lepiej bo nie wiadomo co by się jeszcze stało. Po godzinie jazdy dotarliśmy na miejsce. Był to dość spory budynek. Prawie cały oszklony. Na parkingu stało sporo sportowych aut, pewnie z gangu. Harrego.
- Chodź ze mną- powiedział Harry.
A więc poszłam za nim. Weszliśmy do budynku. Wszystko było połączone ze złotem. W recepcji pracowała seksowna kobieta, podeszliśmy do niej, aby umówić się na spotkanie z gangiem Harrego. Poszliśmy do sali numer 11. Kiedy weszliśmy ujrzałam duży bar A obok strzelnice na której Harry miał mnie uczyć.

Poszłam z Harrym do stolika z którego korzystał gang.
- Hejj- powiedziałam niezręcznie.
- Hej- odpowiedzieli jednocześnie.
Przez chwilę siedzieliśmy razem przy stoliku. Rozmawialiśmy i śmialismy. Wkońcu zapytałam się Harrego:
- Miałeś mnie nauczyć strzelania.
- Już księżniczko- powiedział że swoim uśmieszkiem.
Więc poszliśmy z całym gangiem na strzelnicę. Wzięłam broń i zaczełam strzelać ale, zbytnio mi się to nie udawało. Kiedy chciałam kolejny raz strzelić poczułam że Harry stał za mną i złapał moje ręce tak abym poprawnie strzeliła. Poczułam się dość niezręcznie, ale strzeliłam. Udało mi się. Przytuliłam się do Harrego, jednak po chwili uświadomiłam sobie co zrobiłam. Więc szybko się oderwałam i poparzyłam na Harrego z zawstydzeniem. On nie wiedział co się dzieje, ale się uśmiechnął. Kilka razy jeszcze strzeliśmy razem, a potem już robiłam to sama. Szło mi nawet dobrze. Po kilku moich udanych strzałach przyszedł inny gang. Była to grupa wysportowanych mężczyzny. Było ich dwanaście. Na końcu wszedł najładniejszy z nich. Miał włosy w odcieniu ciemnego blondu, niebieskie oczy, był wysoki i wysportowany. Spojrzał się na mnie zalotym wzrokiem. Harry kiedy go zobaczył zamarł.
- Nie patrz się na nich - powiedział Harry.
- Czemu - zapytałam.
- To jest nasza konkurencja- powiedział .
- I... chcą ciebie - nie dokończył.
- Dlaczego- zapytałam nerwowo.
- Nie chcesz wiedzieć - powiedział .
Harry poszedł do swojego gangu aby coś im powiedzieć. A tajemniczy mężczyzna w ciemno blond włosach cały czas się na mnie patrzył. Odwróciłam od niego wzrok i podeszłam do Harrego.
- Chodź już musimy iść - powiedział.
Kiwnełam głową na zgodę. Zaczęliśmy się ubierać. Po wyjściu z sali szliśmy jak najszybciej. Po chwili usłyszeliśmy otwierające się drzwi, obejrzałam się za siebie i zobaczyłam czterech umięśnionych facetów z konkurencyjnego gangu Harryego.
Zaczeliśmy biec. Nagle usłyszałam strzały w naszą stronę. Bardzo się przestraszyłam. Dobiegliśmy na parking szybko każdy wszedł do swojego auta. Ja jechałam z Harrym. Wyjechaliśmy jako pierwsi. Jednak po chwili zauważyliśmy że jadą za nami i strzelają w naszą stronę. Harry wyciągnął broń że swojej kurtki i mi ją podał
- Weź to i do nich strzelaj- powiedział.
Ja zrobiłam przerażoną mine, ale zaczełam strzelać. Wychyliłam się za okna I strzeliłam, jednak nie trafiłam. Spróbowałam jeszcze kilka razy, ale nie udało mi się. Kiedy szykowałam się do kolejnego strzału poczułam mocne przekrecanie się w lewo. Odruchowo załapałam rękę Harryego. A później w coś trafiliśmy. Po przebudzeniu widziałam tylko dym i Harrego który leżał nie przytomny. Przestraszyłam się. Zaczełam dość mocno kaszleć. Zamknęłam oczy i
zemdlałam...

Musisz Być MojaOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz