Pov. Harry
Położyłem się obok Molly. Nie mogłem zasnąć przez obawę że ktoś włamie się do naszego pokoju. Nie spałem do 3 w nocy. Jednak zasnąłem z przemęczenia.
Obudziłem się o 10 rano. Zauważyłem że Molly nadal śpi obok mnie, przytulna do mnie. Starałem wyjść z łóżka tak aby Molly się nie obudziła i zrobić śniadanie. Kiedy stanąłem obok łóżka podeszłem do Molly pocałowałem ją w czoło i uśmiechnąłem się do niej. Zacząłem robić śniadanie uznałem że zrobię jajecznicę. Po 10 minutach było już gotowe nasze śniadanie. Nalewałem do swojej szklanki sok pomarańczowy, wtedy usłyszałem budzącą się Molly. Nalałem do końca soku i podeszłem do Molly i ją przytuliłem. Ona się nie sprzeciwiała i odwazajemniła uścisk. Zjedliśmy śniadanie w ciszy.
- Jak się czujesz księżniczko - zapytałem.
- Dobrze...- odpowiedziała że smutkiem.
Do końca śniadania nie rozmawialialiśmy ze sobą. Po śniadaniu poszedłem się wyszykować. Po 20 min wyszedłem z łazienki. Ubrałem się w dres. Zauważyłem że Molly znowu położyła się na łóżku. Uznałem że położe się obok niej. Ona dziwnie sie na mnie spojrzała i nagle zaczeła płakać. Nie wiedziedziłem dlaczego.
- Hejj... dlaczego płaczesz księżniczko- zapytałem z troską
Ona powiedziała ze łzami w oczach
- Boję się o nas... O nasze życie.
- Spokojnie nic ci nie będzie. Jesteś przy mnie- powiedziałem.
Leżeliśmy tak jeszcze parę minut. Przeszkodził nam w tym dzwoniąc telefon. Spojrzałem kto dzwoni, był to ojciec Molly. Wstałem szybko z łóżka, poszłem do innego pokoju i odebrałem.
- Dzień dobry- powiedziałem.
- Dzień dobry, jesteśmy gotowi aby spotkać się z naszą córką- powiedział.
- Dobrze... - zamilkłem na chwile- Kiedy mamy się spotkać.
- Coś nie tak - zapytał się
- Znaczy z Molly jest źle- powiedziałem.
- Jako to coś jej się stało- zapytał ze zdziwieniem.
- Nic jej nie jest tylko bardzo przeżywa to co się ostatnio stało- powiedziałem.
- Co dokładniej robi- zapytał że zdziwieniem
- ... Zaczęła się ciąć- powiedziałem
Jednak nie usłyszałem odpowiedzi. Po chwili usłyszałem.
- Dobrze... jeśli Molly do radę to przyjdźcie do nas. Bardzo mi na tym zależy- powiedział i się rozłączył.
Podeszłem do Molly i położyłem się obok niej
- Hej Molly... - powiedziałem.
- Tak ? - odpowiedziała.
- Dzwonili twoi rodzice- powiedziałem.
- Co powiedzieli- przerwała mi
- Czy chciałabyś się z nimi spotkać- zapytałem.
- Tak- krzykneła- Ale kiedy
- Jeśli chcesz to możemy dziś- powiedziałem.
Pierwszy raz w tym dniu tak się ucieszyła.
- Idź się ubieraj- powiedziałem.
Pov. Molly
Bardzo się ucieszyłam. Zobaczę ich po raz pierwszy w życiu. Wyjełam z szafy czarne spodnie oraz białą bluzkę. Poszłam do łazienki i zaczęłam się szykować do wyjścia. Zrobiłam sobie codzienny makijaż. Ubrałam się I wyszłam z łazienki. Zajęło mi to niecałe 30 min. Kiedy wyszłam wszedł Harry. Kiedy na niego czekałam wzięłam czarną torebkę i zapakowalam do niej najważniejsze rzeczy. Po 10 min wyszedł Harry. Był dość elegancko ubrany. Kiedy wyszedł uśmiechnełam się do niego izapytałam.
- Jedziemy już?
- No dobrze - odpowiedział .
Wyszliśmy z pokoju. Zamkneliśmy wszystkie okna oraz drzwi. Wyszliśmy na dwór. Koło nas ciągle kręciło się kilku facetów o dosyć umięśnionej i puszystej posturze. Zaniepokoiłam się. Weszliśmy do samochodu i ruszyliśmy.
- Harry zauważyłam kilku mężczyzn kiedy w chodziliśmy do samochodu- powiedziałam.
On się tylko zaśmiał i dodał
- To są nasi ochroniarze, po ostatniej akcji uznałem z twoimi rodzicami że lepiej będzie gdy ktoś nas ochroni kiedy będzie trzeba.
-Aha - powiedziałam i zaczęłam się śmiać.
Jechaliśmy w dobrej atmosferze. Rozmawiając i śmiejąc się. Po godzinie lub więcej dojechaliśmy do willi. Była ona na wzgórzu. Kiedy podjechaliśmy do niej brama automatycznie się otworzyła. Wyjechaliśmy, i kiedy zobaczyłam co tam jest byłam w szoku. Znajdowało się mnóstwo starannie przyciętych krzewów, fontanna. A na środku była ogromna willa, A przy wejściu stali moi rodzice. Kiedy ich zobaczyłam nie mogłam się powstrzymać od uśmiechu. Spojrzałam się na Harrego a on na mnie I uśmiechneliśmy się do siebie.
- Ale tu pięknie- powiedziałam do Harryego.
- Nooo- on odpowiedział I uśmiechnął się
Podjechaliśmy pod samo wejście I Wysiadłam z samochodu. Zobaczyłam ich, nie mogłam się ruszysz z wrażenia. Po chwili jednak pobiegłem do nich I ich przytuliłam. Widziałam ich szczęście na twarzy.
- Hej córciu- powiedzieli
- Hej- odpowiedziałam
- Jak się czujesz- powiedzieli z uśmiechem trzymając mnie za ręce.
Weszliśmy do środka, wszystko było posprzątane. Weszliśmy do salonu gdzie mieliśmy rozmawiać o tym co się stało ostatnim czasie. Usiedliśmy ma kanapie i zaczęliśmy rozmawiać o wszystkim i o niczym. W pewnym momencie przyjemniej rozmowy moja mama powiedziała
- Powinniście się wyprowadzić dla waszego bezpieczeństwa.
Mnie i Harryego zamurowało. Byliśmy w szoku. Spojrzeliśmy się na siebie. A po chwili Harry odpowiedział:
- Hmm... Jasne możemy się przeprowadzić, +le gdzie i co będzie z moją działalnością.
- Domek już jest wynajęty. Znajduje się nad pięknym morzem. A co do twojego gangu, załatwiliśmy dla nich pokoje w hotelu, będziecie blisko. Wiem Harry że jest to dla ciebie najbliższa rodzina- odpowiedziała moja mama.
- Dziękuję proszę pani- odpowiedział Harry.
- A kiedy wyjeżamy?- zapytał Harry
- Jak najszybciej, A najlepiej kiedy wyjedziecie już jutro, bardzo późno, podczas przeprowadzki koło was będą moi ochroniarze.
- Dobrze, postaramy się jak najszybciej wyprowadzić- powiedział Harry.
Ja nic się nie odzywałam, uznałam że nie warto narażać Harryego, moich rodziców i mnie.
Nadszedł koniec naszego spotkania. Skończyło się dosyć późno. Pojechaliśmy do naszego hotelu. Kiedy wróciliśmy do naszego pokoju od razu poszłam się myć i przebrać w piżamę. Jak wyszłam widziałam Harryego pakującego nasze rzeczy do walizek.
- Idź się umyj,ja się tym zajmę- powiedziałam i uśmiechnełam się.
- Idź spać, dam sobie radę- powiedział.
Jednak widziałam po jego oczach że był już bardzo zmęczony.
Złapłam go za ramię i pomogłam wstać.
On nawet nie miał siły się opierać Przytuliłam go i poszedł do łazienki. Spakowałam dokońca rzeczy moje I Harryego. Kiedy skończyłam była już 1 w nocy. Położyłam się do łóżka obok Harryego i zasneliśmy wtuleni w siebie..
CZYTASZ
Musisz Być Moja
RomancePrzyłożył mi ścierkę do ust i chwilę później zaczęło mi się robić słabo. Jedyne co usłyszałam zanim straciłam, przytomność to strzał.
