Kiedy się obudziłam nie było obok mnie Harryego. Zmartwiłam się, szukałam go po całym mieszkaniu w trakcie, zauważyłam że drzwi są uchylone. To mnie jeszcze bardziej zmartwiło. Postanowiłam się ubrać. Kiedy wychodziłam z pokoju zauważyłam na klamce krew, to mnie jeszcze bardziej zaniepokoiło.
Zeszłam na dół i zobaczyłam Louisa.
- Hej wiesz gdzie jest Harry? - zapytałam nerwowo.
- Nie, a co - zapytał się podejrzliwie.
- Nie mogę go znaleść, kiedy wstałam nie było go obok mnie, a na drzwiach była krew- powiedziałam prawie z płaczem.
- Musimy go poszukać- powiedział.
Poszliśmy z Louisem szukać Harrego. Kiedy wychodziliśmy z hotelu na drzwiach znowu była krew. Na parkingu było ich coraz więcej, ślady prowadziły do lasu. Po godzinie chodzenia za śladami krwi dotarliśmy do opuszczonego motelu. Louis dał mi pistolet abym wrazie potrzeby mogła się bronić. Weszliśmy do środka, nikogo nie było słychać. Krew prowadziła na drugie piętro. Kiedy byliśmy na drugim piętrze przejrzałam się i nikogo nie zauważyłam, tylko usłyszałam kroki idące w nasza stronę. Szybko złapałam Louisa za rękę o schowalismy się w szafie. Przez szparę zauważyłam faceta na oko po trzydziestce, na całym ciele miał tatuaże. Cały czas stał przy szafie. W pewnym momencie wyskoczyłam z szafy i skończyłam na faceta. Zaczął wołać o pomoc, najwyraźniej jego współpracownicy musieli to usłyszeć i podbiegli do mnie i mieli do mnie strzelać, ale Louis wyszedł z szafy i ich zastrzelił. Chwile później zastrzelił faceta na którego się rzuciłam. Poszliśmy szukać Harryego. Po kilkunastu minutach znaleźliśmy go przywiązanego do krzesła całego we krwi. Kiedy to zobaczyłam przeraziłam się, szybko do niego podbiegłam i go przytuliłam. Louis go rozwiązał. Był cały blady. Zaczęliśmy go nieść do hotelu. Kiedy położyliśmy go na łóżku rozpłakałam się.
CZYTASZ
Musisz Być Moja
RomancePrzyłożył mi ścierkę do ust i chwilę później zaczęło mi się robić słabo. Jedyne co usłyszałam zanim straciłam, przytomność to strzał.
