- Ale jak to się stało!?
Wściekły głos brunetki zagrzmiał w pomieszczeniu. Katsuki wzruszył ramionami.
- Pieprznął we mnie wazonem, wywalił się i zemdlał. Kij go wie. Podobno miał być zdrowy.
Uraraka pokręciła głową z niedowierzaniem na jego luźny ton. Przez całe życie starała się zrozumieć Bakugou i jego podejście do świata. Czasami nawet zazdrościła mu tej olewki. Już miała się na niego wydrzeć, ale dostrzegła delikatne drżenie jego dłoni. Złagodniała momentalnie.
Katsuki powiódł za jej spojrzeniem i zrozumiawszy co widzi, wcisnął ręce do kieszeni, odchodząc od niej.
- Budzi się.
Opanowany głos Iidy przywołał ich oboje do porządku. Wszyscy zebrali się dookoła kanapy, na której leżał Izuku. Chłopak powoli otwierał oczy, z jękiem bólu na ustach. Złapał się automatycznie za głowę, gładząc się po włosach.
Po chwili jednak gwałtownie poderwał się do siadu i rozejrzał dookoła. Zawiesił wzrok na Katsukim, a w jego oczach zebrały się łzy. Stanął na równe nogi, zaciskając go w szczelnym uścisku.
- Co ty robisz!?
Blondyn zaczął miotać się jak ryba i w końcu udało mu się odepchnąć piegowatego. Spojrzał na niego z miną „kurwa?" i rozłożył ręce.
Midoriya splótł palce u dłoni i zaczął się nimi bawić i rozglądać nieco nieobecnie po domu.
- Nie wziąłeś leków, prawda?
Tenya zanim postanowił przyjechać, odwiedzić Izuku, rozmawiał na temat schizofrenii ze znajomym psychiatrą. Izuku ewidentnie miał napad halucynacji, których nie był w stanie oddzielić od rzeczywistości.
- Nie ma leków, nic już nie ma.
Wybełkotał, opadając na kanapę. Nie zarejestrował jeszcze faktu, że jego dawny przyjaciel, którego nie widział od Bóg wie kiedy, siedzi obok niego w salonie.
- Gdzie powinny być? Może je przeoczyłeś?
Brunetka położyła Deku rękę na ramieniu, pytając łagodnie. Chłopak pokręcił głową.
- W łazience. Powinny być w łazience, ale nie ma.
Uraraka spojrzała na Iide prosząco. Chłopak pokiwał głową ze zrozumieniem i poszedł poszukać leków, które były na swoim miejscu od samego rana. Ewidentnie Midoriya już obudził się podczas ataku.
Wrócił z lekarstwami i podał je przyjacielowi. Piegowaty patrzył się na nie z wytrzeszczonymi oczami. Ostatecznie jednak z naprawdę zdegustowaną miną, ale jednocześnie ulgą, wziął odpowiednią dawkę.
- Dziękuje, Iida.
Mruknął i po chwili dotarło do niego, że to naprawdę Tenya.
- O cholera!
CZYTASZ
And The End {BakuDeku}
Fiksi PenggemarIzuku nigdy nie spełnił swojego marzenia. Brutalnie uświadomiony przez świat o swojej niemocy, został policjantem. Tam odkrył swój inny talent. Talent do zabijania. Talent, którego nie chciał. Talent, który go zniszczył. Nie tak to sobie wszystko w...
