18

418 20 6
                                        

-Nie moja wina, że mieszkasz na jakimś zadupiu!-krzyczał Chris, którego jak spotkam to uduszę. 

-Czy ty siebie słyszysz? Jesteśmy w Los Angeles i mówisz, że na zadupiu?-zaśmiałam się

-Zabiję cię-warknął

-Już nie warcz piesku. Veronica załóż mu kaganiec, bo chyba ma wściekliznę-prychnęłam, a po chwili na podjeździe pojawił się żółty mustang. Typowe auto dla Chrisa. 

-Cześć kutasie-przywitałam się z uśmiechem, a on fuknął

-Cześć Blaire-powiedziała Veronica wychodząc z samochodu. Chłopakom zaświeciły się oczy na jej widok. Cóż... Długie nogi, krótkie spodenki i krótka koszulka... Ja też byłam w nią wgapiona.

-Zmieniłaś się bobasie-puściłam do niej oczko, a ona podeszła do mnie i dała buziaka w usta. Marta stojąca obok mnie zmarszczyła brwi i spojrzała na Veronicę z miną zabójcy.

-Ty też staruszko, a jeszcze kiedyś ubierałaś się na kolorowo i byłaś taka niewinna...

-Ona niewinna?-wybuchł śmiechem Kamil

-Kiedyś... Teraz mam dziewczynę i tych tutaj.-wskazałam na ekipę-Musicie nam pomóc

-To ty jesteś dziewczyną Blaire?-spytała Marty, a ona pokiwała głową-Słodka jesteś-dotknęła jej policzka

-A ty co Chrissie? Przez telefon wyszczekany, a teraz boisz się cokolwiek powiedzieć?-zaśmiałam się wrednie

-Pola zaginęła-spojrzał mi w oczy

-Domyśliłam się... Chodźcie do środka, tam jest już Stefan z Marcysią.-skierowałam się w stronę domu, a reszta za mną.- Veronica przestań gapić mi się na tyłek i nie proponuj Marcie trójkątu.

-Słuch nietoperza.-prychnęła

-Dobra wy się tam przywitajcie, obgadajcie plany, a ja i Marta idziemy na górę.-złapałam ją za rękę i poszłyśmy do mojego pokoju. Była trochę zirytowana, ale zaraz na to poradzę

-Mam ochotę ją udusić-warknęła

-Ja czasami też, ale da się do tego przyzwyczaić. Jeszcze nie poznałaś Poli... Ona to jest dopiero wariatka-zaśmiałam się i pocałowałam blondynkę. Ona złapała mnie w talii i pogłębiła pocałunek. Przycisnęłam ją lekko do ściany, a rękę położyłam na ścianie obok jej głowy. 

Uczucie dominacji jest dziwne, ale nie narzekam.

-Blaire ty cholerna dzido!-krzyknął Stefan, a ja oderwałam się od Marty. Zaśmiałam się lekko, a ona zarumieniona to odwzajemniła.

-Veronica miała rację, jesteś słodka.-pogłaskałam ją po policzku.

-------------------------------

LGBT TIME. 

a tak serio to nie wiem o co chodzi lol

Mafia || EkipaOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz