Spotkanie z nauczycielem? Nigdy nie sądziłam, że będę w takiej krępującej sytuacji. Chociaż nie było tak jak sobie wyobrażałam. Myślałam, że wyjście z nauczycielem matematyki będzie dosyć.. sztywne ?
Jednak się myliłam
Zajeliśmy swoje miejsca w dosyć przyjemniej restauracji. Musze przyznać, że ma niezły gust. Z okazji tego, że jest zima a za nie długo święta pojawiło się dużo ozdób świątecznych jak i klimat był miły.
- Ładnie tu - mruknęłam i bawiłam się pierścionkiem na palcu.
- Wiem - odparł krótko brunet a po chwili odszedł od stolika by złożyć zamówienie.
- Co ja odpierdalam. - powiedziałam sama do siebie i rozglądałam się kawiarni
Po chwili matematyk wrócił, a przede mną położył jakiś koktajl truskawkowy, na co kiwnęłam głową na znak dziękuje.
On bez słowa usiadł naprzeciwko mnie ze swoją kawą. Zakasał rękąwy swojego swetra i opatulił dwoma rękami filiżankę kawy, przez co dostrzegłam jego długie palce, które z łatwością obeszły naczynie.
- Jeśli chodzi o tą kartkówk-
- Przestań mówić o szkole - przerwał mi jego głęboki głos, a ja kiwnęłam głową na tak.
- No więc... - bawiłam się butami pod spodem ocierając je lekko o siebie - To o czym mamy rozmawiać?
- Opowiedz mi coś o sobie - nachylił się i upił łyk kawy mówiąc stanowczo a ja nie mogłam oderwać wzroku od jego rąk.
Ciekawe ile pierścionków zmieściło by się na jego jednym palcu...
I tak zaczęła się nasza rozmowa. Rozmawialiśmy głównie o swoich zainteresowaniach. Dowiedziałam się, że matematyka nie jest jego jedynym zainteresowaniem a także gra na pianinie.
Sporo czasu minęło a nawet nie zauważyliśmy, że już się ściemniło a w kawiarni zostaliśmy tylko my. Mogłam nawet dostrzec jak parę razy dźwignął kąciki ust do góry z tym swoim pięknym uśmiechem.
- Przepraszam państwa.. jednak za 10 minut zamykamy. - odezwał się głos kelnerki, która zaśmiała się cicho.
- Ohh..- odchrząknął Taehyung i kiwnął głową na znak, że rozumie i spojrzał na mnie - No więc zbierajmy się.
- To chyba pańskiego partnera. - uśmiechnęła się dziewczyna i podała mi jego czerwony szalik.
- O nie to pomyłka, to mój nauczyciel - odwzajemniłam uśmiech i wzięłam go.
Dziewczyna na te słowa zastygła w miejscu, a na jej twarzy było widoczne zmieszanie.
Sam Taehyung zmierzył mnie poważnym wzrokiem i odchrząknął nic więcej nie mówiąc gdy wyszedł.
- Coś źle powiedziałam? - zmarszczyłam brwi gdy byliśmy już na dworze a ja poprawiałam swój szalik.
- Umawianie się z uczennicami na randki to nie jest dobry pomysł nie sądzisz? - uniósł poważny brew stojąc naprzeciwko mnie.
- To była randka? - zaśmiałam się z jego słów chociaż po jego minie wnioskowałam, że nie żartował więc zacisnęłam usta.
- Nie obchodzi mnie to co sobie myślisz - przekręcił ironicznie oczami - Wynagrodziłem Ci to, że wepchałem Cię do śniegu więc jesteśmy kwita - powiedział poważnie
- Nie musiał Pan tego robić by tylko "wynagrodzić" mi ten wypadek - zrobiłam cudzysłów palcami i prychnęłam cicho pod nosem.
- Ale chciałem więc teraz wrócisz spokojnie do domu bo nie chce Cię mieć na sumieniu - przekręcił oczami i odwrócił się do mnie plecami idąc w swoim kierunku.
______
- Czekaj co kurwa zrobiłeś? - spytał niedowierzając tym Jeongguk
Opowiedziałem mu cały pobyt z Mei gdy wyszedłem od niego z domu.
Złapałem się dwoma palcami o nasadę nosa i westchnąłem głośno siedząc na kanapie.
- Mam ci powtarzać to od nowa?
- Japierdole.. ty jesteś bardziej niedomytym chujem niż sądziłem. - zaśmiał się dopijając swoją kawę i ciesząc się z tego jak debil.
- Słownictwo - powiedziałem twardo i stanowczo by nie myślał sobie, że rozmawia z jakimś gówniarzem.
- Taehyung... mój drogi Taehyung. Miałeś laskę jak na tacy.. dosłownie.- kręcił niedowierzanie głową i zakasał rękawy swojej czarnej koszuli siadając na przeciwko mnie w fotelu.
- To moja uczennica nie będę z nią nic robił - powiedziałem prosto nie chcąc by fantazjował za bardzo.
- Nie dziwie się dlaczego nie masz dziewczyny.
- Co proszę? - uniosłem brew
- Jeśli ty chcesz uprawiać seks po ślubie to się nie dziwie - przekręcił głowę w bok i się zaśmiał poprawiając swoje włosy.
Chwile się nad tym zastanawiałem i oblizałem swoje suche usta patrząc w jeden punkt.
- Taka prawda - odezwał się Jeongguk by przerwać cisze
- Nie jestem jakiś zboczeńcem jak ty - popatrzyłem na niego a on od razu się spłoszył i odchrząknął ocierając dłonie o kubek z kawą.
- No więc? Może opowiesz mi KTO był tym szczęśliwcem, który zawitał u ciebie w domu hmm?
- Pleciesz głupoty... - zakaszlał w zaciśniętą pięść, a ja momentalnie podniosłem chytro jeden kącik ust do góry.
- Park Jimin?
- Jak się mama czuje ?
Zmienia temat...
Zaśmiałem się jedynie i oblizałem dolną wargę nadal popijając kawę.
- Bardzo dobrze się czuje,a jeśli o chodzi o Jiminka powiem, że się pośpieszyłeś.. - zaśmiałem się
- Udzielałem mu korepetycje - odchrząknął znów i zaczesał swoje włosy jedną ręką do tyłu by nie patrzeć mi w oczy.
- Ohhh.. czyżby dział z ruchem jednostajnie przyśpieszonym ?
- Wal się.