- dam ci czas do dwóch minut...
Pardon?
Te słowa doprowadziły mnie do parsknięcia śmiechem prosto w jego twarz. Klasnęłam w dłonie widząc jego stanowczą minę.
- W dwie minuty można zrobić naprawdę wiele... a Pan chce je mi przeznaczyć? Bardzo szlacheckie.. - wysyczałam przez zęby widząc jaki jest pewny siebie.
- Chcesz ze mną zadzierać? Chce Cię zapewnić, że jeszcze nikt nie skończył na tym dobrze.. - jego ton głosu był poważny na tyle, żebym zapomniała jak się używa oczy do mrugania.
Jebane prawie zaschły ....
- My się chyba nie rozumiemy.. - prychnęłam i odwróciłam się na pięcie idąc do przodu.
A co z Hoseokiem ? Jebać go. Nie będę stać jak debil z czekaniem na to jak mój wybawca sie zjawi.
____ 8:23_____
Stałam z Hoseokiem za szkołą oczywiście z nie własnej woli. Księciu zachciało się palić a przecież ten mózg nie może iść nigdzie sam bo go jeszcze zgwałcą.
- Albo spalisz to szybciej albo ja zaraz wracam do sali... - mruknęłam obejmując sie dłońmi a przy tym naciągając szarą bluzę Jimina.
- Skończ już pierdolić... jak ostatnio staliśmy tutaj bo chciałaś śledzić gościa od matmy to myślisz, że się tym jarałem? - przekręci teatralnie oczami a mnie normalnie zamurowało.
Trzy dni temu :)
- Hoseok.. on kurwa idzie do samochodu! - pisnęłam cicho szturchając Junga, który tylko syknął gdy poczuł ból w kostce, w którą go kopnęłam
- Japierdole Mei gościu skończył lekcje i pewnie jedzie do domu. Co w tym takiego dziwnego, że jedzie do żony i dzieci ?! - westchnął zirytowany
- Po pierwsze mój drogi... Pan Idealny nie ma żony, a tym bardziej dzieci - zaśmiałam się - A po drugie.. mieszka na takim zadupiu, że mucha nie siada - prychnęłam.
- Nie zachowuj się jak Jimin.. wczoraj wysyłał nagie zdjęcia fizyka po tym jak pewnie uczyli się prądu elektrycznego całą noc - zaśmiał się pod nosem
Taehyung wyszedł właśnie ze szkoły ubrany jak zwykle. Beżowe spodnie i biała koszula z beretem było jego stylem rozpoznawczym. Zamiast przypominać staruszka to ten jeszcze buzował swoją męskością. Wydymałam usta w dziubek przypominając sobie tą sytuacje dopóki nie usłyszałam śmiechu Hoseoka.
- Mmmm... ty w ogóle całowałaś sie kiedyś z jakimś chłopakiem? Bo jak wypierdoliłaś usta to jak karp... - wybuchł śmiechem, a ja pokazałam my fakera idąc w kierunku środka.
___ 12:34___
- Cztery!
- Dwadzieścia pięć!
- Pierwiastek z dwóch!
- Kurwa dupa pani od biologii...
Powiedział Hoseok a ja zacisłam usta ze śmiechu. Jak już być na matmie to troche z "radością"
- Wczoraj jak się wypięła to myślałem, że mi zęby wybije, no kurwa, jeszcze majtki jej przebijało... kumasz?- pisnął "zdruzgotany"
- Przecież lubisz hot czterdzieści plus.
- Hot czterdzieści plus ? Zapewniam Panią, że czterdzieści to prawidłowa odpowiedź tego zadania, a plusa panienka dostanie jak poprawnie rozwiąże te zadanie - odezwał się głos z tyłu, a ja przełknęłam ślinę patrząc na Hoseoka, który łapał powietrze.